Przegląd nowości

A reszta jest kabaretem…

Opublikowano: piątek, 17, styczeń 2025 15:56

Przybyłem do Królestwa, czyli kopenhaskiego szpitala, jeszcze za poprzedniej dyrekcji, wyznaje jedna z postaci. Przedstawienie Królestwa Remigiusza Brzyka według Larsa von Triera w adaptacji Tomasza Śpiewaka weszło do repertuaru Starego Teatru także za poprzedniej dyrekcji (Marka Mikosa). Coraz częstszą praktyką staje się inscenizowanie scenariuszy filmowych, czy, jak w tym przypadku, serialowych (a wszystko zaczęło się chyba od dokumentalnego Życiorysu Krzysztofa Kieślowskiego w tymże teatrze czy Scen z życia małżeńskiego).

 

Krolestwo 1

 

Z drugiej strony współczesny teatr, a szerzej sztuka, pragną być tym, czym nie są, przekraczając uwarunkowania swoich naturalnych tworzyw, w tym przypadku współobecności żywych aktorów i widzów. Stąd wprowadzenie równoległej transmisji filmowej wyświetlanej symultanicznie na tle dekoracji (scen. Iga Słupska i Szymon Szewczyk) w głębi sceny (wideo Jacqueline Sobiszewski).

 

Krolestwo 2

 

Atoli w znacznej mierze działa to rozpraszająco, nie pozwalając skupić się na akcji bezpośrednio unaocznianej,a nadmierna ilość bodźców powoduje często efekt przeciwny do zamierzonego, albowiem zbytnie pobudzenie prowadzi do znużenia i zobojętnienia. Po przerwie stała rezydentka szpitala pomaga odejść umierającej. Zapowiadała się interesująca sytuacja aktorska, ale grająca tę rolę siedzi odwrócona tyłem do publiczności, a jej twarz oglądamy w zbliżeniu poprzez projekcję, która odwraca uwagę od istoty rozgrywającej się sceny. I cała intymność oraz tragizm w jednej chwili ulatniają się.


A że może być inaczej dowodzi dramatyczna scena pomiędzy patologiem a synem umierającego odnośnie możliwości pobrania organu w celach naukowych, rozegrana w tradycyjny sposób na zasadzie wytwarzającego się napięcia pomiędzy wykonawcami, pozwalając im stworzyć odpowiedni klimat, dzięki czemu odbiorcy mogą identyfikować się z przywołanym zdarzeniem. 

 

Krolestwo 3

 

Na początku drugiej części następuje interesujące zapętlenie wcześniej występujących motywów stwarzające niepokojącą aurę. Podtrzymuje ją duch, a właściwie trzy duchy tajemniczej dziewczynki, widziane przez pacjentów, a więc mogące być uznane za personifikacje śmierci, choć reżyser nadał im zapożyczoną z portretu Józefa Pankiewicza postać w czerwonej sukience. A także przywoływana zza kulis aria Lascia ch'io pianga z Haendlowskiwgo Rinalda (oprac. muz. Jacek Grudzień). 

 

Krolestwo 4

 

Ale są to nieliczne momenty, poza którymi spektakl osiada na mieliźnie i do pewnego stopnia rozpada się na serię skeczów, z których się śmiejemy dla zabicia nudy. Ostatnio mam do czynienia w tym teatrze z przejawami zoomorfizmu. W Ziemia jest płaska pojawiają się bonobo, a tu na koniec postacie ulegają metamorfozie w pingwiny i kołyszącym się krokiem schodzą ze sceny. Stefan Kisielewski miał za złe Stanisławowi Wiechowiczowi sięgnięcie w rapsodzie List do Marc Chagalla do tematyki holokaustu jako formy moralnego szantażu uniemożliwiającego krytykę samego utworu. Czymś podobnym wydaje mi się udział w przedstawieniu Krzysztofa Globisza, dla którego stanowi ono rodzaj rehabilitacji poprzez grę. Do pewnego stopnia obecność aktora uzasadnia wszakże fakt, że akcja rozgrywa się na oddziale neochirurgii.

                                                                       Lesław Czapliński