

































GaleriaT. Shebanova gra - Pory roku Czajkowskiego
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Przegląd nowościPo śladach Moniuszki
Strona 2 z 3
Obaj swymi utworami nie wybijali drzwi w muzycznych obyczajach, korzystali jednak wszechstronnie z najlepszych zdobyczy warsztatu kompozytorskiego, ale nie gonili za nowinkami, nie starali się być obrazoburczy ani kontrowersyjni. Nowatorstwo dźwiękowe nie było ich zamiarem, raczej komunikatywność i przyjazne nakierowanie na możliwości percepcyjne zespołów muzycznych, a przede wszystkim słuchaczy. Taki był zarówno Moniuszko, jak i Twardowski. Taki wizerunek nakreślił też koncert utworów wykonywanych na tym szczególnym koncercie w miejscu świetnie nadającym się do kameralnych spotkań z muzyką. W Kościele Środowisk Twórczych jest doskonała, wręcz kryształowa akustyka, bez ułamka pogłosu, co wysuwa na pierwszy plan pełne brzmienie instrumentów, czego nie dokonałoby nawet najlepsze nagłośnienie.
Warto dodać, że na Mszy za Romualda Twardowskiego pojawił się nie byle kto, bo Marszałek Sejmu RP i kandydat na prezydenta Szymon Hołownia. Niestety nie doczekał wspaniałego koncertu rozpoczynającego się po nabożeństwie. Koncert otworzyła sopranistka Dorota Całek śpiewając z towarzyszeniem organów pieśń kościelną O Matko Miłosierdzia. Przy instrumencie zasiadł Piotr Grinholc. W ten cudowny sposób znaleźliśmy się w atmosferze pieśni kościelnych Stanisława Moniuszki, bo łagodna melodia oparta na długich dźwiękach wprowadzała nas w nastrój religijnego skupienia, taki jak w utworach wokalnych autora Halki. Wspomnijmy jego pieśń O Mario, bądź pozdrowiona. Spokojna, liryczna melodia płynęła też z następnego, już świeckiego utworu, Canzony na wiolonczelę z fortepianem. Tutaj mieliśmy udział młodego wiolonczelisty Mateusza Gębskiego, który z powodzeniem oddał natchniony charakter tej śpiewnej kompozycji. Niezwykle uważnie, precyzyjnie dostosowując swój akompaniament do wizji solisty, towarzyszył mu na fortepianie doświadczony pianista i kameralista Wojciech Świętoński. Artysta ten towarzyszył też Dorocie Całek w pieśni bez słów, czyli wokalizie Kołysanka. Świetne świadectwo talentu kompozytorskiego Romualda Twardowskiego przyniosła następna kompozycja, trzyczęściowa Sonatina na dwoje skrzypiec. Zawierała ona po mistrzowsku przetworzoną melodykę zaczerpniętą z naszego folkloru, ale największe wrażenie robiło naprzemienne prowadzenie tematu przez skrzypce pierwsze i drugie, które w danym momencie przechodziły do roli akompaniatora, czyli ludowej basetli. Ten utwór o niewątpliwych walorach pedagogicznych zagrali Andrzej Gębski ze swą córką, Martą Gębską-Wiercińską. Następnie znów wróciliśmy do muzyki sakralnej Romualda Twardowskiego. |
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||