Przegląd nowości

Po śladach Moniuszki

Opublikowano: środa, 15, styczeń 2025 12:03

Dzień 13.01.2025 to pierwsza rocznica śmierci Romualda Twardowskiego. W Kościele Środowisk Twórczych pw. św. Andrzeja przy ul. Senatorskiej w Warszawie, odbyła się msza św. w intencji zmarłego kompozytora oraz okolicznościowy koncert jego muzyki. Z konieczności wybrano repertuar kameralny. 

 

Romuald Twardowski 1

 

Koncert zapowiadała wdowa po muzyku Alicja Twardowska, która na wstępie w skrócie przypomniała sylwetkę kompozytora. Młody Romuald był m.in. organistą w wileńskim kościele św. Jana, tym samym, w którym 100 lat wcześniej do mszy grał na organach jego wielki poprzednik Stanisław Moniuszko. Ale i późniejsza droga twórcza Romualda Twardowskiego nie była tak bardzo różna od Ojca Polskiej Opery Narodowej, choć opera nie znalazła się na pierwszym miejscu w jego twórczości. Ukuto jednak termin „neoarchaizm" charakteryzujący jego styl kompozytorski, co też jakoś zbliżyło go do Moniuszki. 


Obaj swymi utworami nie wybijali drzwi w muzycznych obyczajach, korzystali jednak wszechstronnie z najlepszych zdobyczy warsztatu kompozytorskiego, ale nie gonili za nowinkami, nie starali się być obrazoburczy ani kontrowersyjni. Nowatorstwo dźwiękowe nie było ich zamiarem, raczej komunikatywność i przyjazne nakierowanie na możliwości percepcyjne zespołów muzycznych, a przede wszystkim słuchaczy. Taki był zarówno Moniuszko, jak i Twardowski. Taki wizerunek nakreślił też koncert utworów wykonywanych na tym szczególnym koncercie w miejscu świetnie nadającym się do kameralnych spotkań z muzyką. W Kościele Środowisk Twórczych jest doskonała, wręcz kryształowa akustyka, bez ułamka pogłosu, co wysuwa na pierwszy plan pełne brzmienie instrumentów, czego nie dokonałoby nawet najlepsze nagłośnienie. 

 

Romuald Twardowski 2

 

Warto dodać, że na Mszy za Romualda Twardowskiego pojawił się nie byle kto, bo Marszałek Sejmu RP i kandydat na prezydenta Szymon Hołownia. Niestety nie doczekał wspaniałego koncertu rozpoczynającego się po nabożeństwie. Koncert otworzyła sopranistka Dorota Całek śpiewając z towarzyszeniem organów pieśń kościelną O Matko Miłosierdzia. Przy instrumencie zasiadł Piotr Grinholc. W ten cudowny sposób znaleźliśmy się w atmosferze pieśni kościelnych Stanisława Moniuszki, bo łagodna melodia oparta na długich dźwiękach wprowadzała nas w nastrój religijnego skupienia, taki jak w utworach wokalnych autora Halki. Wspomnijmy jego pieśń O Mario, bądź pozdrowiona. Spokojna, liryczna melodia płynęła też z następnego, już świeckiego utworu, Canzony na wiolonczelę z fortepianem. Tutaj mieliśmy udział młodego wiolonczelisty Mateusza Gębskiego, który z powodzeniem oddał natchniony charakter tej śpiewnej kompozycji. Niezwykle uważnie, precyzyjnie dostosowując swój akompaniament do wizji solisty, towarzyszył mu na fortepianie doświadczony pianista i kameralista Wojciech Świętoński. Artysta ten towarzyszył też Dorocie Całek w pieśni bez słów, czyli wokalizie Kołysanka. Świetne świadectwo talentu kompozytorskiego Romualda Twardowskiego przyniosła następna kompozycja, trzyczęściowa Sonatina na dwoje skrzypiec. Zawierała ona po mistrzowsku przetworzoną melodykę zaczerpniętą z naszego folkloru, ale największe wrażenie robiło naprzemienne prowadzenie tematu przez skrzypce pierwsze i drugie, które w danym momencie przechodziły do roli akompaniatora, czyli ludowej basetli. Ten utwór o niewątpliwych walorach pedagogicznych zagrali Andrzej Gębski ze swą córką, Martą Gębską-Wiercińską. Następnie znów wróciliśmy do muzyki sakralnej Romualda Twardowskiego.


Usłyszeliśmy Ostatnią Wieczerzę z Tryptyku Paschalnego na organy w wykonaniu Piotra Grinholca, utwór z jednej strony dosyć tradycyjny, ale zawierający tajemnicze, jakby wychodzące poza obowiązujący system współbrzmienia.

 

Romuald Twardowski 3

 

I znów Dorota Całek zaśpiewała kościelną pieśń Regina Coeli, kompozycję jej dedykowaną przez kompozytora. Koncert zakończyło Trio młodzieżowe na skrzypce, wiolonczelę i fortepian. Utwór dwuczęściowy jakby trochę zapatrzony w impresjonistyczne współbrzmienia, zwłaszcza w partii fortepianu, tworzył krajobraz muzyczny pełen fantazji i wyrafinowania dynamicznego.

 

Romuald Twardowski 4

 

Zmieniła się tutaj obsada wykonawców. Joanna Okoń zagrała na skrzypcach, Anna Wróbel na wiolonczeli, zaś przy fortepianie zasiadła Maria Gabryś-Heyke, wszystkie panie związane z Uniwersytetem Muzycznym Fryderyka Chopina, gdzie profesorem kompozycji był też Romuald Twardowski. Ten piękny koncert pokazał, że w spuściźnie artysty, który pozostawił po sobie ponad 400 dzieł o różnym rozmiarze i charakterze, jest wiele pereł muzycznych, które powinny być w stałym repertuarze koncertowym.

                                                                   Joanna Tumiłowicz