Z okazji trzydziestolecia swego istnienia Sinfonietta Cracovia zorganizowała 13 grudnia koncert w audytorium im. Krzysztofa Pendereckiego, wchodzącym w skład Centrum Kongresowego, które stanęło na miejscu pierwotnie przeznaczonym dla Opery Krakowskiej, której komitetowi patronował wspomniany kompozytor. Powstanie Sinfonietty Cracovii, do której obowiązków należeć miało przygrywanie do balów prezydenckich, których organizowanie zarzucono pod wpływem społecznych protestów, zbiegło się z likwidacją pełnosymfonicznej Orkiestry Polskiego Radia w Krakowie.
Na jej czele stali wcześniej skrzypek i wiolista Robert Kabara oraz kontrabasista i dyrygent Jerzy Dybał. Koncert otworzyły Trzy utwory w dawnym stylu Krzysztofa Pendereckiego, zestawione z Arii z dokumentalnej Passacaglii dla kaplicy Zygmuntowskiej w reżyserii Zbigniewa Bochenka oraz dwóch Menuetów z muzyki do filmu Wojciecha Jerzego Hasa Rękopis znaleziony w Saragossie.
Zespół pod dyrekcją Katarzyny Tomali-Jedynak z wielką subtelnością zarysował kontury arii, a w menuetach wydobył ich barokową fakturę, a drugiemu przydał żywsze niż zazwyczaj tempo, w ten sposób kontrastując między sobą poszczególne ogniwa. Było to odczytanie tej partytury ukazujące ją w nieco innym świetle. Kolejnym punktem programu była forma muzyczna, od której nazwę wzięła formacja smyczkowa reprezentowana przez jubilatów. II Sinfonietta Krzysztofa Pendereckiego z 1994 roku to autorskie opracowanie o rok wcześniejszego Kwartetu klarnetowego. Jego zachowanym śladem jest solistyczne potraktowanie nie tylko klarnetu, ale i skrzypiec oraz altówki. Ram dla kompozycji dostarczają wolne części: Nokturn w tempie Adagia i Pożegnanie przybierające formę Larghetta.
Andrzej Ciepliński z klasyczną powściągliwością realizował swoją partię, głębokim dźwiękiem o ciemnym zabarwieniu operowała w rozbudowanych wejściach aktówki Ewa Szczepańska-Chwast, dla której przeciwwagę stanowiło szkliste brzmienie skrzypiec Macieja Lulka. Dopełnieniem pierwszej części była elegijna Chaconne skomponowana z okazji śmierci Jana Pawła II i włączona następnie w skład Polskiego requiem.

Udanym pomysłem były towarzyszące muzyce projekcje widoków dworu i parku w Lusławicach z napowietrznej perspektywy dronów, a zwłaszcza ogrodowego labiryntu, którego tworzenie stanowiło drugą obok muzyki pasję kompozytora. O ile muzyka filmowa stanowiła zaledwie epizod w twórczości Krzysztofa Pendereckiego (później co najwyżej fragmenty jego utworów wykorzystywali między innymi Stanley Kubrick i Andrzej Wajda), o tyle w przypadku jego ucznia Abla Korzeniowskiego wypełnia ją prawie bez reszty.

Po przerwie przejął on batutę, by poprowadzić własne kompozycje, w których przy fortepianie zasiadł Szymon Nehring. Naprzód okolicznościową, napisaną z okazji tego jubileuszu Nieoczekiwaną powagę zielonych kwiatów. Ten absolwent krakowskiej Akademii Muzycznej wraz z przeniesieniem się do Stanów Zjednoczonych i podjęciem współpracy z przemysłem filmowym przejął dominującą w tamtej twórczości muzycznej stylistykę minimalistyczną. A więc opartą ma wielokrotnej powtarzalności ostinatowej formuły melodyczno-rytmicznej bardzo wolno i prawie niedostrzegalnie ewoluującej. Tak było w przypadku tematów z filmów Emily, Till, a zwłaszcza Samotny mężczyzna. O odejściu od tej maniery mówić można w przypadku Zwierząt nocy, ale trudno rozstrzygnąć na ile było to podyktowane chęcią zaznaczenia własnej indywidualności, a na ile wynikało z użytkowego i ilustracyjnego charakteru muzyki filmowej, a więc dostosowania się do wymogów tej konkretnej fabuły?
Lesław Czapliński