Przegląd nowości

Piekło, os. Szkolne 25, 31-977 Kraków

Opublikowano: czwartek, 05, grudzień 2024 16:36

W starożytnej Grecji wierzono, że wejście do Hadesu wiedzie przez jedną z jaskiń na przylądku Tajnaron na Peloponezie. U Homera w jego otchłań zajrzeć miał Odys. U Dantego piekielna czeluść kryła się w ciemnym borze, do którego trafia się w połowie życia. W filmie Alana Parkera Harry Angel do piekła zjeżdża się windą. Prawdopodobnie stamtąd zapożyczył ten pomysł Mateusz Pakuła w swoim autorskim spektaklu Latający Potwór Spaghetti w krakowskim teatrze Nowej Łaźni (premiera 1 grudnia 2024).

 

Latający potwor Spaghetti 1

 

Tak dostaje się do tego miejsca Bobby Henderson, pomysłodawca kościoła Latającego Potwora Spaghetti, który liczy sobie 44 lata, a więc jest we wspomnianym krytycznym wieku, kiedy dokonuje się rozrachunku z dotychczasowym sposobem życia (Faust, Paul Gaguin).

 

Latający potwor Spaghetti 2

 

Dalsza akcja rozgrywa się w infernalnej poczekalni niczym w Przy drzwiach zamkniętych Jean-Paul Sartre'a, który zostaje zresztą przywołany w dalszym ciągu cytatem na temat wolności od religii. Scena zamknięta lustrzanymi taflami po obydwu jej bokach multiplikuje przestrzeń i znajdujące się w niej osoby (scen. Justyna Elminowska). Przedstawienie określono jako „religijną farsę“, do czego dodałbym „muzyczną“, gdyż ważną rolę odgrywają w niej songi. Zgodnie z tym dominuje rejestr komiczny. I jak to bywa w takich sytuacjach, humor jest różnej próby: raz szlachetniejszej, kiedy indziej pospolitszej.


Akcja zaś ogniskuje się wokół niezwykłej paruzji dwóch pozostałych osób boskiej Trójcy: Jezusa i Ducha Świętego, personifikowanych przez kobiety, a w drugim przypadku na dodatek o czarnej skórze. A sprowadzone zostały za sprawą bezwiednego nadużywania imienia boskiego na daremno przez Hendersona jako rodzaju językowego automatyzmu niezależnego od świadomych wyborów światopoglądowych.

 

Latający potwor Spaghetti 3

 

W archaicznych kultach występował rytualny śmiech oczyszczający, pozwalający odnowić ważne dla wspólnoty instytucje poprzez pozbawienie ich narosłego patosu, przyczyniającego się do ich alienacji. Czymś takim było także obrzędowe świętokradztwo mające na celu wzmocnienie w ten sposób potraktowanego obiektu, czego pozostałością w dzisiejszych czasach bywa karnawał.

 

Latający potwor Spaghetti 4

 

W średniowiecznych misteriach najwięcej atrakcji dostarczało wyobrażenie piekła, cieszące się największym zainteresowaniem. W ten sposób powracamy do najnowszego przedstawienia w Łaźni Nowej, która na czas jego trwania staje się adresem Inferna jak stoi w tytule (skądinąd konkurs w ramach organizowanego przez nią festiwalu „Boska komedia“ nosi takie właśnie miano). Ram dla spektaklu dostarczają sceny choreograficznej natury (Mikołaj Karczewski): autoprezentacja Szatana oraz finałowy jego pojedynek z Hendersonem, którego wynik rozstrzyga publiczność swym aplauzem. 


Na mnie największe wrażenie wywarła Zuzanna Skolias-Pakus w transpłciowej roli Jezusa, występująca wszakże w kostiumie i ucharakteryzowana na popularne wyobrażenie tej postaci z gorejącym sercem. W ten sposób z jednej strony występuje daleko posunięta ikonograficzna identyfikacja z pierwowzorem, z drugiej, za sprawą numerów muzycznych oraz poprowadzenia postaci otwiera się przestrzeń dla sytuacyjnego komizmu.

 

Latający potwor Spaghetti 5

 

Bardziej jednostronne i przerysowane jest ujęcie postaci Ducha Świętego przez Emose Uhumnwangho. Może i z tego powodu, iż jego amorficzność sprawia wiele kłopotów i teologom, a bezcielesność artystom. Za to Szatan (Szymon Mysłakowski) zrazu wydaje się bezkonkurencyjny, choć z czasem uchodzi z niego para, skoro ulega marginalizacji wobec figur z panteonu.

 

Latający potwor Spaghetti 6

 

Jana Jurkowskiego wybrano zapewne ze względu na daleko idące podobieństwo fizjonomiczne z odtwarzaną postacią. Aktor wykazał się wszakże znacznymi umiejętnościami tanecznymi i akrobatycznymi. Akcja osiada na mieliźnie, kiedy twórca przedstawienia postanowił antycznym wzorem wprowadzić parabazę, czyli programowy monolog Bobby Hendersona na temat religii i tolerancji, w którym zwraca się wprost do widzów. Ostatecznie spektakl nie przekracza granic farsy i nie przynosi żadnych konkluzji odnośnie miejsca religii we współczesnym świecie, również w wymiarze praktycznym w odniesieniu do obecności w życiu publicznym i porządku prawnym. Ale może nie takie były cele i ambicje tego przedsięwzięcia?

                                                                    Lesław Czapliński