

































GaleriaT. Shebanova gra - Pory roku Czajkowskiego
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Przegląd nowościCztery miłości Hoffmanna
Strona 2 z 2
Stąd rozprzestrzenia się na świat straszna choroba, no, ale Olimpia jest mechaniczną lalką, a lalkom na razie nie pozwolono specjalnie utyć. Erin Morley wykonała swoje koloraturowe i ruchowe zadania podręcznikowo-dobrze. Co więcej, do wysokich flautetów dopisała jeszcze dwa wyższe niż są w nutach. To był popis, choć może trochę na siłę. Oczywiście spodobało się. No, ale Antonia, wspomniana już Pretty Yende, ukazała kobiecą tuszę w całej okazałości. U niej ten proces niepokojąco się pogłębia, bo znana również z transmisji satelitarnej Traviata z 2019 roku dawała obraz kobiety nieco tylko pulchnej, ale apetycznej i pociągnącej.
W partii Antonii ratowała ją jedynie luźno opadająca suknia. Kostiumy szyła znająca swój fach i tajemnice niedoskonałego ciała Catherine Zuber. A głos Pretty Yende nadal jest piękny, czysty, mocny, choć wygląda, że emisja nie wychodzi idealnie wyrównana we wszystkich rejestrach. Trzecia miłość Hoffmanna – kurtyzana Giulietta – to renomowana śpiewaczka Clémentine Margaine. W bardzo obfitej renesansowej sukni nie musiała wyglądać na szczupłą, wręcz przeciwnie, ale to pasowało do weneckiego rozpasania ukazanego przez reżysera Bartletta Sher'ego i scenografa Michaela Yeargana. Głosowo i wizerunkowo Giulietta prezentowała się bardzo dobrze. Ogólnie trzeba przyznać, że transmitowana z Nowego Jorku opera wypadła w górnej strefie stanów wysokich. Rewelacją samą w sobie był tytułowy tenor Benjamin Bernheim. Po jego występie w prologu i arii o karle Kleinzachu, owacja trwała dosyć długo. Świetnie wizerunkowo i głosowo sprawdził się w poczwórnej roli „złego charakteru" mocny i dźwięczny bas-baryton Christian Van Horn. Również mniej eksponowane role obsadzono artystami wysokiej klasy. Przedstawienie od strony wizualnej było wysmakowane stylistycznie, bez zabiegów czczego szokowania widowni. Miejscami bardzo żywe, w scenie z Antonią liryczno-oniryczne. Natomiast strona muzyczna, orkiestra, chór, sceny zbiorowe, tercety, kwartety pod dyrekcją Marco Armiliato – wyśmienite. Sezon, w którym karnet na wszystkie transmitowane przedstawienia kosztował ponad 600 zł, zapowiada się bardzo obiecująco. Joanna Tumiłowicz |
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||