Przegląd nowości

Martinů w Ameryce

Opublikowano: poniedziałek, 18, listopad 2024 23:40

Wspaniałą Pierwszą symfonią Bohuslava Martinů uraczyła nas Morawska Filharmonia z Ołomuńca. Zespół wystąpił w sali koncertowej Uniwersytetu Muzycznego im. Fryderyka Chopina przy okazji obchodów Roku Muzyki Czeskiej 2024. Organizatorzy, w tym Czeskie Centrum Warszawa, zaplanowali kilka takich koncertów w różnych miastach Polski, więc orkiestra nie miała specjalnego wytchnienia w naszym kraju, bo już następnego dnia dawała koncert w Lublinie.

 

Ołomuniec w UMFC 1

 

Ale czego się nie robi dla promocji własnej kultury, a Czesi umieją to robić znakomicie. Morawska Filharmonia z Ołomuńca to pokaźny zespół instrumentalistów, głównie młodych, z przewagą mężczyzn. Osoby w wieku przedemerytalnym można było tu policzyć na palcach jednej ręki. 


Świetnie brzmiąca jest w orkiestrze sekcja dęta i tutaj znalazło się kilka kobiet. W Symfonii Bohuslava Martinů ważną rolę spełniały też harfistka i pianistka oraz rozbudowana sekcja perkusji. W grupie smyczków świetnie spisywały się wiolonczele i za nimi kontrabasy. Skrzypce miejscami brzmiały zbyt ostro, ale to może wynik specyficznej akustyki sali UMFC. Orkiestra z Ołomuńca była chyba zbyt duża, jak na kubaturę estrady.

 

Ołomuniec w UMFC 2

 

Niezależnie od tego utwór Martinů stanowił najlepszą wizytówkę przygotowanego programu. Był żywiołowy, czteroczęściowy, błyskotliwie skomponowany, świetnie zinstrumentowany i w swojej przeważającej części „amerykański”. Zapewne to wynik pobytu kompozytora w USA w trudnych latach II Wojny Światowej. W latach 1941-1942 czeski twórca otrzymał w USA zamówienie na symfonię i wywiązał się z tego zadania znakomicie. Słuchało się tego utworu z ogromną uwagą, bo był on przepełniony synkopowanymi rytmami i pozytywną energią. 


Tak było przynajmniej w I i IV części, Moderato oraz Allegro non troppo. W niektórych sekwencjach, gdy pojawiały się na pierwszym planie klarnety, oboje i flety, można było przyjąć, że są to cytaty z musicalu West Side Story Leonarda Bernsteina. Ale to nie Martinů posługiwał się brzmieniami z Bernsteina, tylko najwyżej odwrotnie, bo West Side Story powstała dopiero w 1957 roku. 

 

Ołomuniec w UMFC 3

 

Jedynie trzecia część dzieła Largo odbiegała od tego tanecznego charakteru, przynosiła długie wybrzmiewające akordy i tematy zadumy, spokoju, ale bez symptomów grozy czy tragizmu, jakimi są obdarzone utwory powstające w tym czasie w Polsce. Trudno było też w nawale jazzujących konfiguracji wypatrzeć ludowe motywy czeskie, które do swej muzyki często wplatają inni twórcy z kraju naszego południowego sąsiada. Mieliśmy ich natomiast pod dostatkiem w Koncercie fortepianowym AntonÍna Dvořáka, w którym partię solową grał Marek Kozák.


Pianista bardzo akuratny, sprawny technicznie, wrażliwy na barwę dźwięków umiejętnie wydobył właśnie te narodowe motywy zawarte w Koncercie. Utwór nie należy do najłatwiejszych, a przy tym w stosunku do koncertu wiolonczelowego i skrzypcowego AntonÍna Dvořáka jest rzadziej pojawiający się na estradach. Wykonanie dzieła poprzedziła rozmowa z przybyłą specjalnie dyrektorką fabryki fortepianów Petrof z miejscowości Hradec Kralove, która od 2001 roku kieruje tym znanym w świecie zakładem założonym przez jej pra-pra-pradziadka w 1864 roku. Zuzana Ceralova Petrofova jest już przedstawicielką 5 pokolenia rodziny Petrof.

 

Ołomuniec w UMFC 4

 

Koncert fortepianowy został wykonany na instrumencie specjalnie przywiezionym z Hradec Kralove i po wykonaniu utworu miał być znów odwieziony do Czech. Usłyszeliśmy na nim jeszcze zagranego na bis Mazurka Fryderyka Chopina. Marek Kozák był zresztą uczestnikiem warszawskiego Konkursu Chopinowskiego w 2015 roku i dotarł do półfinału.

 

Ołomuniec w UMFC 5

 

Koncert Morawskiej Filharmonii z Ołomuńca  rozpocząl się też muzyką polską, jakby na powitanie warszawskiej publiczności. Orkiestra zagrała Karola Szymanowskiego Uwerturę koncertową E-dur op. 12. Utwór porywający, wykonany energicznie prezentował nam Karola z Atmy jeszcze młodego, szukającego własnego stylu, a na razie zapatrzonego w twórczość orkiestrową Richarda Straussa. Warto dodać, że wydarzenie zostało objęte patronatem honorowym Ambasadora Republiki Czeskiej w Polsce Břetislava Dančáka, który po polsku przywitał się ze zgromadzonymi melomanami.

                                                                              Joanna Tumiłowicz