Przegląd nowości

Męki twórcze wzbogacone torturą

Opublikowano: piątek, 08, listopad 2024 16:02

Ojciec w reżyserii i według scenariusza Agaty Duda-Gracz w Akademii Teatralnej w Warszawie jest przeniesieniem spektaklu, który córka słynnego malarza, będąca również autorką całej oprawy scenograficznej, wystawiła w Teatrze im. Słowackiego w Krakowie. Tytuł jest nieco mylący, bo sugeruje uparcie, że możemy mieć do czynienia z obrazem autobiograficznym, tymczasem jest to wizerunek innego artysty, który w zamierzchłej przeszłości, był ojcem, mężem, ale nade wszystko mistrzem w swej pracowni rzeźbiarskiej i niemal katem dla własnego czeladnika oraz modela.

 

Ociec 1

 

To, co Agata Duda-Gracz przedstawia w dramacie to brutalna, naturalistyczna wizja mąk twórczych artysty. Czy jest ona projekcją tego co zastała ona w swoim domu, nie wiemy. Z pewnością natomiast jest dosyć wierną adaptacją opowiadania Oskara Jana Tauschinskiego Świętokradztwo austriackiego pisarza, który opisał zmagania autora wielkiego krucyfiksu wykonywanego na zamówienie władz kościelnych dla największej świątyni Gdańska, Kościoła Mariackiego.

 

Ociec 2

 

Wchodzimy więc do domu i pracowni artysty, a właściwie zaprasza nas do niego żona (Agnieszka Rajda), prosta, dosyć pospolita kobieta „z ludu", której przyszło towarzyszyć „dziwakowi”, bo styl życia męża jest dla niej słabo zrozumiały, ale godzi się z nim, bo jakżeby inaczej. Artysta (Norbert Panert) interesuje się nią, „o tyle, o ile”, bo kobiecina przygotowuje jedzenie, pierze, sprząta, śpiewa, wymienia uwagi na temat życia, podwyżek cen itd.


W końcu zachodzi w ciążę i wygłasza „ludowe mądrości”, w których warzywa (np. ogórki i kalafiory) łagodzą niedogodności stanu błogosławionego. Atmosfera w domu, w tym  prymitywizm sprzętów i odruchów, nastawiona jest na „średniowiecze”, choć utyskiwania na rosnącą drożyznę wydają się dziwnie współczesne.

 

Ociec 3

 

Kobieta śpiewa przy pracy ludowe polskie, najpewniej wzięte z Kurpiowszczyzny przyśpiewki, ale mocno zaakcentowane są problemy człowieka – twórcy, który zmaga się z materią. Mistrz – tak się do niego zwraca czeladnik (Stanisław Kawecki) – mało, bądź prawie nic nie mówi, czasem krzyczy. Krzyki, wycia, nieartykułowane piski są bardzo ważnym elementem „dialogów”, czy też „monologów”.

 

Ociec 4

 

Głównym obiektem pracy artysty jest oblepiony gliną żywy model, aktor Mikołaj Łukasiewicz, obdarzony niezwykłymi zdolnościami gimnastycznymi i kaskaderskimi, często spadający z postumentu, wyginający swe ciało w najdziwniejsze pozy, stojący długo nieruchomo w niewygodnej pozycji. Chwilę potem ten sam aktor przebiera się w fantastyczny strój biskupa i składa zamówienie, które dla artysty staje się życiowym testem. Teraz już zwykłe próby z glinianym awatarem zdają się nie wystarczać. Mistrz zatrudnia prawdziwego żywego modela (Jan Sałasiński) i stara się jego ciało doprowadzić do stanu, w jakim Chrystus został przybity do krzyża. To najbardziej okrutny i dramatyczny epizod. Napięcie sięga zenitu, ale „eksperyment” okazuje się skuteczny. Chrystus na krzyżu wygląda wreszcie wiarygodnie. Przedstawienie w Akademii Teatralnej jest zapewne spektaklem dyplomowym i pokazuje warsztat aktorski najwyższej próby. To zaiste fantastyczny popis sprawności.

                                                                 Joanna Tumiłowicz