

































GaleriaT. Shebanova gra - Pory roku Czajkowskiego
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Przegląd nowościŚluby kawalerskie
Strona 2 z 2
Sprawdził się nie tylko w polonezowej arii Kto z mych dziewek serce której, ale i w recytatywach oraz w ansamblach. Na drugim miejscu wymieniłbym niezawodnego Mariusza Godlewskiego, który z wydawałoby się drugoplanowej partii Macieja uczynił jedną z wiodących, sięgając po całą paletę środków wyrazu wokalnego, w tym falsetu, dla charakterystyki tej komicznej postaci. Pod względem tembru jego głos przypomina mi szlachetne brzmienie Andrzeja Hiolskiego, choć swego czasu w rozmowie że mną śpiewak odżegnywał się od tego rodzaju powinowactwa. Od najlepszej strony zaprezentowali się: Paweł Konik jako Zbigniew, choć to niezbyt wdzięczna rola, skoro nie posiada własnej arii, oraz Rafał Siwek użyczający głosu Skołubie nie tylko w popisowej dla basów arii Ten zegar stary.
Agata Szmidt w pełni sprostała partii Jadwigi. Cześnikowa w ujęciu Agnieszki Rehlis wydała mi się nieco przerysowana, czego nie da się powiedzieć w odniesieniu do Krystiana Adama Krzeszowiaka, mimo takowej praktyki wykonawczej w przypadku tej postaci. Liryczny tenor Petra Nekoraneca o dość matowej barwie okazał się nie w pełni odpowiadać tessyturze partii Stefana, zwłaszcza wysokie tony brzmiały niezbyt pewnie. Do pewnego stopnia podobny tembr posiada sopran Karen Gardeazabal jako Hanna, choć trzeba przyznać, że z powodzeniem podołała wymagającej technicznie arii Któraż, to któraż tej ziemi córa, wykazując się swobodą w zakresie krystalicznych znamion koloraturowych ozdobników. Zuzanna Nalewajek w epizodzie Starej Niewiasty z powodzeniem operowała niskim rejestrem piersiowym. W prologu miałem zastrzeżenia do anemicznej mocy chóru męskiego Opery i Filharmonii Podlaskiej, a zwłaszcza barwy głosów tenorowych. Ale concertata z ich udziałem na zakończenie pierwszych dwóch aktów odznaczały się już pełnym blaskiem, a autentyczną brawurą stretta w drugim przypadku. Podczas występów warszawskiego Teatru Wielkiego w latach sześćdziesiątych w Wiesbaden zaprezentowano między innymi Straszny dwór. Tamtejsza krytyka osądziła go jako „popłuczyny“ po Smetanie, którego Sprzedana narzeczona uchodzi do pewnego stopnia i za niemiecką operę narodową. Nie sprawdzono wszakże, że prapremiera tej ostatniej odbyła się w rok po operze Moniuszki. Może za sprawą Fabio Biondiego dokona się zmiana w zagranicznej recepcji tego dzieła? Na koniec warto wyrazić zdziwienie, dlaczego w Polsce nie ukształtowała się tradycją grania Strasznego dworu w Sylwestra, skoro akcja trzech aktów rozgrywa się w tym właśnie czasie. Lesław Czapliński |
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||