

































GaleriaT. Shebanova gra - Pory roku Czajkowskiego
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Przegląd nowości„Sobotkowy wieczór” z Toscą
Strona 2 z 2
Do arii i duetów dokładał się solowo pianista Marek Ruszczyński, który w przerwach między występami śpiewanymi grał opracowane na fortepian popualrne kawałki Pucciniego, m. in. Chór mormorando, czyli po włosku Coro a bocca chiusa z Madama Butterfly. Tym samym Wieczór Sobotkowy zbliżył się nieco do wieczoru Malicki klasycznie, bo tam również wykonywano wirtuozowskie parafrazy słynnych fragmentów mistrza Giacoma. Cóż jeszcze można powiedzieć o tym pięknym koncercie o angielskim tytule Tribute to Puccini.
Był to popis doskonałej szkoły wokalnej w rozkwicie bel canta. Zarówno sopran jak i tenor nie śpiewali siłowo, nie wyciskali górnych tonów, mieli świetną, niezawodną technikę prowadzenia głosu. Ich aparaty wokalne osiągały niezależnie od wysokości dźwięku ten sam skupiony, jednakowy w barwie, brzmiący i świetlisty wolumen. I działo się to niezależnie od tego, czy dany fragment śpiewany był forte, mezzavoce czy piano. Do tego sopran Iwony Sobotki w górnych partiach był kryształowo czysty, pozbawiony jakichkolwiek przydźwięków czy też objawów wysiłku, a wiadomo, że Puccini łatwy do śpiewania nie jest. Oj, chciałoby się tę parę artystów usłyszeć i zobaczyć w normalnym przedstawieniu operowym, w kostiumach i z profesjonalną reżyserią. Te drobne przytulania na estradzie wielkiego namiotu Ogrodów Muzycznych, były co najwyżej namiastką wrażenia, jakie wywiera na słuchaczach i widzach pełnospektaklowa opera. Ale i za ten „Sobotkowy wieczór” ślicznie dziękujemy. Do zobaczenia za rok. Joanna Tumiłowicz |
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||