Wydarzenie nie lada – autentyczny wiedeński fortepian koncertowy marki Bösendorfer z 1882 roku, własność Teodora Leszetyckiego (1830-1915), wybitnego pianisty, kompozytora i pedagoga, trafił do Muzeum Zamek w Łańcucie. Można go oglądać w Salonie Narożnym na I piętrze łańcuckiej rezydencji.

Stało się tak za sprawą Towarzystwa Muzycznego im. Teodora Leszetyckiego w Warszawie, które dokonało zakupu fortepianu z Niemiec ze środków Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, by na mocy porozumienia przekazać go do Muzeum w Łańcucie na zasadzie wieloletniego, nieodpłatnego depozytu. To wielce znaczące przedsięwzięcie dla kultury podkarpackiej i polskiej mogło zostać zrealizowane dzięki staraniom prezesa wspomnianego Towarzystwa prof. Huberta Rutkowskiego i dyrektora Muzeum Zamek w Łańcucie dr. Piotra Szopy. Chwała im za to!
„Nie ma życia bez sztuki, ani sztuki bez życia” – oto credo życiowe Teodora Leszetyckiego, który urodził się w Zamku w Łańcucie, gdzie jego ojciec Józef był nauczycielem muzyki córek Alfreda I hr. Potockiego. „Z dużą dozą prawdopodobieństwa możemy przypuszczać, że pierwsze popisy młodziutkiego pianisty odbyły się w łańcuckim zamku, a dalsze losy rozwoju i kariery artysty były obserwowane i otoczone mecenatem rodziny Potockich” – pisze Jan Szydło w „Kamertonie” nr 1(16) 1994 s.25. Debiut utalentowanego artysty miał miejsce w 1839 roku we Lwowie, gdzie grał on Concertino C-dur op. 78 Carla Czernego, swego wiedeńskiego pedagoga, z orkiestrą pod dyrekcją Franza Xawerego Wolfganga Mozarta, syna wielkiego Wolfganga Amadeusza Mozarta.

Jeszcze o łańcuckich latach Teodora. Pisze o nich nieżyjący już pianista, pisarz i pedagog Jerzy Skarbowski (spotykaliśmy się w Zespole Szkół Muzycznych nr 1 im. Karola Szymanowskiego w Rzeszowie, gdzie prowadził klasę fortepianu) w swej książce pt. „Sylwetki pianistów polskich” tom I, Rzeszów Fosze 1998 s.87 – „Piękny pałac i imponujący park łańcucki kształtowały wyobraźnię młodego Teodora – tutaj przeżywał pierwsze fascynacje przyrodą, zachwycał się pięknem architektury, obcował z elitą towarzyską gromadzącą się w salonach hrabiowskiej rezydencji”. Po wiedeńskich studiach u Carla Czernego łańcucki artysta w 1852 roku przybył do Petersburga, gdzie uczył gry na fortepianie z wielkim powodzeniem. Jedna z nielicznych polskich recenzji w lwowskich „Nowinach” z 1854 roku pisze: „Po raz pierwszy podobno wystąpił we Lwowie – przed kilkoma laty z koncertem młody Leszetycki, którego ojciec mieszka w Rzeszowskiem. Dziś już ten młody wirtuoz zjednał sobie europejską sławę. Bawi obecnie w Petersburgu. Wielka księżna Helena Pawłowna z powodu wybornej gry jego podczas Soirée na dworze carskim ofiarowała mu wielką brylantową szpilkę”. (Jerzy Skarbowski „Z Łańcuta w świat”, „Kamerton” nr 3-4 (32-33) 1998, s.88). W 1862 roku Teodor Leszetycki, dzięki poparciu Antoniego Rubinsteina, objął klasę fortepianu w nowo powstałym Konserwatorium w Petersburgu, by w 1878 roku powrócić do Wiednia, już na stałe, zyskując tam sławę jednego z najwybitniejszych w owym czasie pedagogów pianistyki w Europie. A Wiedeń był wtedy najpotężniejszym ośrodkiem europejskiej kultury muzycznej.
Wśród grona uczniów Leszetyckiego (wykształcił ich blisko 1200!), obok I. J. Paderewskiego, byli: H. Melcer, I. Friedman, M. Horszowski, J. Śliwiński. Należy wspomnieć o działalności koncertowej artysty z Łańcuta, jako pianisty i dyrygenta, a także kompozytorskiej, wśród której znalazły się miniatury fortepianowe o charakterze wirtuozowskim i dwie opery.

Artysta zmarł w Wiedniu w 1915 roku. Już za życia, w 1910 roku, w Wiedniu postawiono mu pomnik. W dniu 23 maja 1992 roku Państwowa Szkoła Muzyczna I stopnia w Łańcucie otrzymała imię Teodora Leszetyckiego, a na murach Szkoły umieszczono tablicę pamiątkową ufundowaną przez Nowojorskie Towarzystwo im. T. Leszetyckiego (z okazji 50 rocznicy jego istnienia) i Filharmonię Rzeszowską. W tejże Szkole od 2023 roku odbywają się Ogólnopolskie Konkursy Pianistyczne im. Teodora Leszetyckiego organizowane dla młodych adeptów sztuki fortepianowej.
Andrzej Szypuła