Powstała w 1900 roku opera Pucciniego Tosca, związana jest z politycznymi wydarzeniami opisanymi w sztuce La Tosca Victoriena Sardou (libretto opracowali Luigi Illica i Giuseppe Giacosa), na tle których rozgrywa się dramat dwojgu głównych zakochanych w sobie bohaterów – malarza artysty Maria Cavaradossiego i śpiewaczki Flory Tosci. Im przeciwstawiony jest bezwzględny prefekt policji baron Scarpia.
Skłoniło to kompozytora do napisania dzieła muzyczno-dramatycznego odznaczającego się dużym ładunkiem emocjonalnym, odpowiadającym stanowi owładniętych uczuciami głównych bohaterów. Zapewniło to jego melodramatowi niezwykłe powodzenie, które utrzymuje się po dziś dzień. Tosce Pucciniego poświęcają szczególną uwagę największe sceny świata. Nie pozostała w tyle Opera Śląska. Podkreślił to Tadeusz Kijonka w drukowanym programie do tego dzieła.
Niedługo po wystawieniu opery Halka Stanisława Moniuszki pod kierownictwem muzycznym Adama Didura (14.06.1945) na scenie Teatru Śląskiego (do 30 września 1949 roku). Opera Śląska występowała pod nazwą „Opera Katowicka z siedzibą w Bytomiu) odbyła się premiera opery Tosca, co odnotowane zostało przez Ruch Muzyczny jako wydarzenie o szczególnej wadze w rodzącym się życiu kulturalnym kraju. Opera długo „nie schodziła z afisza, ciesząc się powodzeniem u melomanów Śląska, a także …Krakowa. Od tego czasu Tosca miała kilka wznowień – zawsze budzących ogromne zainteresowanie miłośników opery, o czym świadczą liczne jej powtórzenia – zawsze z kompletem publiczności. I to zapewne zadecydowało o wyborze tego dzieła na zakończenie sezonu artystycznego 22 czerwca 2024 (z powtórzeniem 25 czerwca w Teatrze Śląskim w Katowicach).
Oparto się przy tym na założeniach jakie przyświecały twórcom poprzedniej premiery (kierownictwo muzyczne sprawował wtedy Tadeusz Serafin, inscenizację i reżyserię powierzono Tadeuszowi Bradeckiemu, scenografię Jadwidze Janickiej). Tym razem na czele Orkiestry i pozostałego Zespołu stanął sprowadzony z Irlandii doświadczony dyrygent o międzynarodowej renomie Mark Shanahan.

Pieczę nad Chórem sprawowała Krystyna Krzyżanowska-Łoboda. Tradycyjnie do wykonania partii solowych Tosci w Bytomiu angażowano wybitnych artystów. W annałach Opery Ślaskiej napotkać możemy takie nazwiska wykonawców jak Wiktoria Calma, Jadwiga Lachetówna, Janina Rozelówna, Bogdan Paprocki, Wiesław Ochman, Lesław Finze, Andrzej Hiolski. I tym razem zapewniono dziełu świetnych odtwórców: partię Tosci powierzono Izabeli Matule, sopranowi o dużym doświadczeniu scenicznym, operującą pięknym głosem o dużej sile dramatycznej, ale sprawdzającym się również w partiach lirycznych.

Ma przy tym nieograniczone możliwości aktorskie, w roli Tosci odgrywające niebagatelną rolę. W latach 2016-2023 partię Tosci śpiewała w operach w Darmstadt, Bonn, Düsseldorfie-Duisburgu, Magdeburgu, Innsbrucku, Warszawie. Partia Tosci należy do najczęściej wykonywanych jej kreacji. Przyjęta została owacyjnie przez zgromadzoną w Teatrze Bytomskim publiczność. Podobnie było z dwiema pozostałymi kluczowymi postaciami dzieła Łukaszem Załęskim w roli Cavaradossiego i Andrzejem Dobberem w roli barona Scarpii.
Pierwszy z nich, zaliczany do młodego pokolenia polskich tenorów, ma w swoim dorobku liczne nagrody konkursowe i występy w wielu europejskich teatrach operowych, Andrzej Dobber, znany z występów na scenach i estradach niemal całego świata. Baron Scarpia jest bardzo ważną rolą w dorobku artysty. Tę rolę kreował m.in. w Teatro del Maggio Musicale Fiorentino we Florencji (2005), w Operze w Houston (2015), w wiedeńskiej Staatsoper (2018) i na wielu scenach niemieckich, m.in. w Berlinie, w Dreźnie.

Jak to najczęściej bywa w bytomskich przedstawieniach Tosci najgorętszymi brawami przyjęto arię Tosci w II akcie opery Visi d’arte (Żyłam sztuką), arię Cavaradossiego w III akcie E lucevan le stelle (A gwiazdy świeciły), wspomnienie słodkiego życia i obrazu ukochanej, a także obydwa duety Tosci i Cavaradosseigo w I akcie Ah! Quegli occhi oraz ten sprzed egzekucji duet Ah! franchigia... O dolci mani.

Należy podkreślić, że zarówno artyści kreujący główne role, jak i pozostali aktorzy (Bogdan Kurowski w roli Angelottiego, Zbigniew Bunsch jako zakrystian, Maciej Komandera – Spoletta, Witold Dewor – Sciarrone, Vincent Dobber – pastuszek, Adam Janik – dozorca oraz urzędnicy Dariusz Nurzyński i Paweł Brol) dzięki doskonałej grze aktorskiej zapewnili widzom i słuchaczom prawdziwą ucztę. Podkreślić należy wysoki poziom reżyserii i doskonale prowadzenie Orkiestry, pamiętając, że partytura Pucciniego powierza jej niełatwe zadania. Cóż, należy sobie jedynie życzyć, by Opera Śląska również w przyszłym 80., zatem poniekąd jubileuszowym sezonie artystycznym obdarzyła nas podobnie dobrymi produkcjami.
Karol Rafał Bula