

































GaleriaT. Shebanova gra - Pory roku Czajkowskiego
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Przegląd nowości„Wyspa umarłych” w Polskim Teatrze Tańca
Strona 1 z 2
Powitanie tego lata było nie tylko zwieńczeniem kończącego się sezonu w PTT. To również finał obchodów 50. tej rocznicy istnienia tego Teatru, o czym w taki oto sposób napisano w okolicznościowej ulotce: „Od 12 września 2023 roku wskrzeszaliśmy to, co minęło. 50 lat istnienia Polskiego Teatru Tańca. Przed nami finalny akt, ukłon w stronę Widzów, którzy żyjąc Teatrem, stali się jego częścią. Pół wieku. Niepokój, przemijanie, odchodzenie. Spojrzenie z oddali na przeszły i przyszły czas”.
Ponieważ przed pół wiekiem u boku Conrada Drzewieckiego współtworzyłem i organizowałem to przedsięwzięcie, zgodziłem się co miesiąc w sezonie jubileuszowym na wieczory autorskie, podczas których wspominałem najważniejsze postacie z dziejów PTT począwszy od Conrada, Śliwy, Juszkat, Chynowskiego, Voelkela, Pastora, a na Wycichowskiej i Pasińskiej, jako finalistek tej dalece niepełnej listy kończąc.
Wieczory te gromadziły wiele osób, które swą pamięcią obejmowały całe dzieje tej na wskroś nowoczesnej placówki baletowej. Jej obecna dyrektorka Iwona Pasińska wysnuła z tego oryginalną, acz ryzykowną konkluzję. Zgromadziła wokół siebie gromadę baletomanek jeszcze starszych niż PTT i namówiła do udziału w przedsięwzięciu artystycznym, którego byliśmy świadkami na premierze 22 czerwca 2024 roku. Sięgnęła mianowicie do natchnionego poematu op. 29 Sergiusza Rachmaninowa „Wyspa umarłych”, który kompozytor stworzył pod wrażeniem obrazu o tym właśnie tytule szwajcarskiego malarza Arnolda Böcklina, obejrzanego w Paryżu w roku 1907.
Iwona Pasińska swoją wizję sceniczną tej muzyki nazwała „Esejem performatywnym współtworzonym z Seniorami” i posłużyła się 16. toma zgromadzonymi wokół siebie leciwymi poznańskimi baletomankami, które wystąpiły na scenie rozmieszczone amfiteatralnie w czterech rzędach, najpierw za tiulową kotarą będącą również ekranem dla wyświetlenia malowidła, a potem siedząc (w tym wieku to nawet wskazane!) i wykonując bogatą ruchowo ewolucję rąk, w których trzymały latarki – świetliki, co w powiązaniu z grą świateł i brzmieniem muzyki stwarzało nastrój zadumy, depresji i przygnębienia.
Ale było ich na scenie tylko 15 (wakat w trzecim rzędzie z lewej strony), co oznaczało dla mnie że któraś tkwiąca w bezruchu tancerka się spóźniła, albo zachorowała, lub po prostu miała coś ważniejszego do załatwienia. Myli się kto uważa, że próbuję sobie żartować.
|
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||