Wspaniały przegląd asamblaży, montaży obrazopodobnych, rzeźb wyrwanych z ziemi i sztandarów Władysława Hasiora otwarto w Pałacu pod Blachą Zamku Królewskiego w Warszawie. Większość dzieł wypożyczono z Galerii Hasiora w Zakopanem, która jest filią Muzeum Tatrzańskiego. Na wystawie, której nadano nazwę Hasior Trwałość Przeżycia zabrakło z konieczności jednej dziedziny twórczości artysty, jego pomników.
Ślad takich projektów znajduje się jednak w kąciku multimedialnym, gdzie pokazuje się zarejestrowane na taśmie filmowej niektóre z takich monumentalnych prac. Między innymi możemy obejrzeć Organy Hasiora, charakterystyczną, drapieżną formę przestrzenną umieszczoną na wysokości 653 m n.p.m. na przełęczy Snozka, w pobliżu wsi Kluszkowce. Pisano o niej np.: „Niebo szarpią ostre, niczym szponiaste skrzydła, stalowe dźwigary Organów.Otoczona drzewami abstrakcyjna forma widoczna jest z drogi wiodącej z Nowego Targu do Nowego Sącza. Monumentalny 13-metrowy obiekt miał nieść dźwięk dla wszystkich tych, których pochłonęła wojna, jednak „żelazne organy” nie zagrały, co stało się przyczynkiem do kpin i złośliwości. Prawdopodobnie przyczyną „milczenia” rzeźby był brak planowanych przez Hasiora piszczałek, fletów i dzwonków reagujących na wiatr.
O tym, iż Organy jednak nie grają uprzedziła zwiedzających wystawę w Zamku Królewskim kuratorka ekspozycji Katarzyna Rogalska. Według jej słów sam Hasior zastrzegał się, że jego pomnik nigdy grał nie będzie. Problem ten jednak przez wiele lat spędzał sen z oczu wielu ludziom. W 2014 roku Lucyna Sosnowska, artystka multidyscyplinarna działająca głównie w teatrze, przeprowadziła eksperymentalny projekt – warsztaty o nazwie Możliwość instrumentu. Żelazne organy Władysława Hasiora.
Zamówiła na jeden z wrześniowych dni autokar, by zawieźć chętnych w pobliże pomnika, do Pensjonatu Willa Szarotka w Kluszkowcach, aby zgromadzeni rozwikłali tajemnicę stojących na Przełęczy Snozka Żelaznych organów z roku 1966, rzeźby plenerowej emocjonującej opinię publiczną od wielu lat z uwagi na ideę pomnika upamiętniającego poległych w partyzanckich walkach.
Zdaniem Lucyny Sosnowskiej muzyka Organów była przez artystę rozumiana jako efekt przenikania się dzieła z naturą. Jej brzmienie, jak twierdzą badacze, miało wynikać z doświadczania przyrody przez rzeźbiarza dorastającego w okolicach Starego Sącza. Wiadomo, że w dniu odsłonięcia pomnika na przełączy nie było w ogóle wiatru. Organy nie zagrały. Zapewne w innej sytuacji na jakiś dźwięk możnaby liczyć. W celu zwiększenia szans na efekty akustyczne należałoby może podnieść jeszcze cokół pomnika albo nieco obrócić sam pomnik. Jednak nie tylko brak dźwięku stał się powodem krytyki. Ponieważ u stóp stalowej konstrukcji znajduje się granitowa płyta z inskrypcją „Wiernym synom Ojczyzny poległym na Podhalu w walce o utrwalenie władzy ludowej”, a także figury pięciu martwych postaci z atrapami karabinów.
Te dodatkowe elementy na zawsze naznaczyły pomnik mianem „ubelisku”, czyli dzieła w hołdzie pracownikom Urzędu Bezpieczeństwa. Mimo że artysta przekonywał, że rzeźbę zaprojektował w hołdzie pamięci tych, którzy zginęli na Podhalu w czasie wojny i czasach powojennych, zidentyfikowano go jako pupilka PRL-owskich władz. Warto jednak zauważyć, że Władysław Hasior tworzył swoje dzieła właśnie w celu pobudzenia emocji oglądających, niezależnie od ich wykształcenia i światopoglądu.

Jego prace zwykle używają prostych symboli, bowiem korzystają z gotowych przedmiotów codziennego użytku, nierzadko ukazywanych w bardzo brutalnym, agresywnym wizualnie kontekście. Tak też było i z różnymi instrumentami muzycznymi. One na obrazopodobnych asamblażach czy też instalacjach prezentowanych w plenerze najczęściej płoną a nie grają, albo w inny sposób ulegają zniszczeniu. Chodzi tu m.in. o Płonące skrzypce czy też Płonący fortepian, który realnie palił się żywym ogniem na zboczach Antałówki (Ostatni koncert). Mając to wszystko na uwadze warto obejrzeć nową monograficzną wystawę na Zamku Królewskim, bo dzięki niej możemy pobudzić własną wyobraźnię, a także przeżyć niejedno wzruszenie.
Joanna Tumiłowicz