Przegląd nowości

„Aida” nad wodami Babilonu czyli „Nabuchodonozor” z MET

Opublikowano: niedziela, 09, czerwiec 2024 16:49

Bo takie znamiona Elijah Moshinsky nadał swojej inscenizacji Nabuchodonozora w nowojorskiej  Metropolitan Opera z 2001 roku (obejrzanej w krakowskim kinie Kijów należącym do sieci Apollo-Film), mimo że od prapremiery trzeciej opery Giuseppe Verdiego dzieli ją 29 lat. Odnosi się to zwłaszcza do monumentalnej scenerii ze schodami i platformami (dek. John Napier), charakterystycznej dla wystawień tamtego dzieła.

 

Nabucco,MET 10

 

Poza tym Abigail, zasiadająca w trzecim akcie na babilońskim tronie, dzierży insygnia typowe dla egipskich faraonów. Z kolei gruziński baryton Giorgi Gagnidze, odtwórca tytułowej roli, wystąpił wcześniej na tej scenie jako Amonastro. W przypadku kostiumów Andreane Neofitou dominuje bliżej nieokreślony historycznie styl orientalny, przede wszystkim kładący nacisk na pierwiastek egzotyki.


W tym umownym kontekście w pełni mieści się papierowy dokument, za pomocą którego Abigail szantażuje Nabuchodonozora, choć jego zniszczenie pod postacią rozbicia glinianych tabliczek byłoby bardziej spektakularne scenicznie.

 

Nabucco,MET 9

 

Przy pierwszym wejściu Ludmyły Monastyrskiej jako wspomnianej Abigail koloratury brzmiały wręcz karykaturalnie, a przeskoki interwałowe od wysokich tonów do rejestru piersiowego sprawiały wrażenie zbyt manierycznych, tak że artystka w pełni odnalazła się dopiero w naturalnej dla niej tessyturze kantylenowej kawatyny Anch'io dischiuso un giorno w drugim akcie, choć i tu nie ustrzegła się drobnych niedokładności intonacyjnych.

 

Nabucco,MET 8

 

Jej głos swe walory w pełni odsłania bowiem w dynamice piano i w ustępach wykonywanych mezza voce. Śpiewaczka w pełni usatysfakcjonowała publicznosć w dramatycznym duecie z Gagnidze Donna, chi sei? w trzecim akcie, a w finałowym arioso Su me morente, esanime prawdziwie wzruszała przejmującą interpretacją tekstu muzycznego umierającej bohaterki. Również para Ismael i Fenena czyli koreański tenor SeokJong Baek i rosyjski mezzosopran Marija Barakowa z najlepszej strony ukazali się w duecie Fenena, o mia diletta! z pierwszego aktu.


Baek posiada wartościowy materiał wokalny, ale w starciu z fanatycznymi Lewitami Che si vuol? w drugim akcie zabrakło nieco siły dramatycznego wyrazu, natomiast Barakowa posiada zbyt jasny głos jak na tę partię. W roli Zachariasza chciałoby się słyszeć basa o bardziej rozległym wolumenie, zwłaszcza w dole skali. Głosowi Dmitrija Biełosielskiego nie dostaje pewności brzmienia, a ponadto i ma on skłonność do nadmiernego tremolowania. Najlepiej w jego wykonaniu wypadła kawatyna Vieni, o Levita z drugiego aktu.

 

Nabucco,MET 7

 

Nabuchodonozor to w znacznej mierze opera chóralna. Na mnie największe wrażenie wywarł finałowy chór a cappella Immenso Jeovah. Włoski dyrygent Daniele Callegari poprowadził przedstawienie pewną ręką, ale, zwłaszcza w pierwszym akcie, nie dawał szansy na wyrazy uznania publiczności dla solistów, nie pozostawiając pauz na oklaski.

                                                                    Lesław Czapliński