Przegląd nowości

„Cyganeria” Pucciniego w Opéra de Montpellier

Opublikowano: wtorek, 28, maj 2024 21:48

Cyganeria Pucciniego należy do oper wyjątkowo chętnie wystawianych przez wszystkie teatry świata, gdyż już sam tytuł szczelnie wypełnia widownię publicznością. Sukces może jednak zapewnić tylko bezbłędnie dobrana obsada wykonawcza, co przecież nie zawsze stanowi regułę.

 

Cyganeria,Montpelier 1

 

W przeszłości w bohaterów nakreślonej przez librecistów (Luigi Illica i Giuseppe Giacosa) historii, zainspirowanej powieścią w odcinkach Henriego Murgera Sceny z życia cyganerii, wcielały się największe gwiazdy operowe. Wśród nich bodajże najjaśniej błyszczała nasza legendarna sopranistka Marcelina Sembrich-Kochańska, którą po jej występie w nowojorskiej Metropolitan sam kompozytor uznał za „niezrównaną” Mimi. Z kolei niecelnie obsadzeni soliści czy nietrafiona inscenizacja boleśnie pozbawiają Cyganerię tego, co w niej najcenniejsze, czyli szczerych i głębokich emocji.


Tutaj negatywnym przykładem może być wybuczana przez oburzonych widzów Opery Paryskiej kompletnie chybiona realizacja Clausa Gutha z 2017 roku (niestety później jeszcze wznowiona), osadzona nie wiadomo dlaczego w księżycowej scenerii. Poinformujmy zatem od razu, że najnowsza propozycja francuskiej Opery w Montpellier, działającej pod pełną inwencji i dynamiczną dyrekcją Valérie Chevalier, spełnia pod każdym względem oczekiwania miłośników twórczości Pucciniego, godnie wpisując się w długą serię organizowanych na całym świecie z okazji setnej rocznicy śmierci włoskiego twórcy wydarzeń.

 

Cyganeria,Montpelier 2

 

Inscenizację rzeczonego arcydzieła przygotowała ceniona irlandzka reżyserka Orpha Phelan, która - jak sama przyznaje - szukała pomysłów do nowego spektaklu spacerując wraz ze scenografką Nicky Shaw ulicami paryskiego Montmartre’u i Dzielnicy Łacińskiej, w których rozgrywa się akcja opery. Wczuwanie się w ich klimat, pejzaże i sonosferę zainspirowały obie panie do umieszczenia scenicznej narracji w kontekście tzw. „szalonych lat”, czyli we Francji z okresu międzywojennego.

 

Cyganeria,Montpelier 3

 

W tym to bowiem czasie Paryż był tętniącym życiem kosmopolitycznym miastem, prawdziwym domem dla artystów, którzy właśnie tutaj mieli doskonałe warunki dla swobodnej ekspresji twórczej. Znajduje to swoje atrakcyjne pod względem plastycznym odzwierciedlenie w warstwie scenograficznej rzeczonego przedstawienia, której głównym elementem są uciekające w głąb scenicznego horyzontu ruchome fasady arkadowe.


Po płynnych przekształceniach mogą one na zmianę przywoływać dostrzeganą jakby z zewnątrz przestrzeń malarskich pracowni, oświetloną latarniami ulicę przed kawiarnią Momus, przed którą kłębi się przyciągający wzrok różnokolorowymi strojami tłum, czy - po dodaniu zjeżdżających z góry lamp i paru architektonicznych elementów - wnętrze mansardy z pierwszego i czwartego aktu.

 

Cyganeria,Montpelier 4

 

W tej ostatniej dostrzegamy w wielu miejscach zręcznie wykorzystywane w działaniach scenicznych skrzynki, w zależności od ustawienia pełniące funkcję stołu czy - w finale - łóżka, na którym umiera Mimi. W sugestywnym kreowaniu zmiennych miejsc akcji niemały udział ma nastrojowo i malowniczo prowadzona przez Matta Haskinsa reżyseria świateł, na przykład zjawiskowo wydobywająca zimową atmosferę, ilustrowaną wolno opadającymi płatkami śniegu. Ponadto ciekawym pomysłem jest wzbogacanie realistycznej wizji elementami o bardziej symbolicznym  wydźwięku.

 

Cyganeria,Montpelier 5

 

Do takich należy widniejący na opuszczonej jeszcze kurtynie negatyw zdjęcia młodej kobiety wpatrującej się w popękane lustro, jakby przywołujące czekające ją w bliskiej przyszłości przekraczanie granicy śmierci. Pojawia się też wielokrotnie wykorzystywany motyw dłoni, z pewnością odnoszący się do postaci Mimi, gryzetki wytwarzającej samotnie w swoim pokoju papierowe kwiaty. Stykającymi się dłońmi obie zakochane pary manifestują sobie miłosne uczucia, zmarznięte ręce stają się też jedynym przedmiotem żałosnej skargi umierającej dziewczyny. W tej przygnębiającej atmosferze przewijają się niekiedy lżejsze akcenty, jak w intymnej scenie pocałunku Musetty i Marcello, nad których głowami pojawia się utworzony z czerwonych balonów przeuroczy półokrąg. 


Równie atrakcyjnie wypada scena w Dzielnicy Łacińskiej, w której ukazująca się w drzwiach kabaretu Musetta o wyglądzie gwiazdy music-hallu kojarzy się za sprawą swego stroju i postawy z postacią słynnej aktorki Marlene Dietrich. Te widowiskowo przywołujące atmosferę Paryża z lat dwudziestych zeszłego wieku stroje stanowią mocny aspekt omawianej realizacji, podobnie zresztą jak precyzyjnie i niezwykle celnie ustawione pod względem dramaturgicznym działania aktorskie wszystkich protagonistów.

 

Cyganeria,Montpelier 6

 

A podkreślić należy, że wysoki poziom wcielających się w nich wokalistów zasługuje doprawdy na najwyższe uznanie. Jako Mimi entuzjastyczne reakcje wywołuje debiutująca na scenie francuskiej Adriana Ferfecka, która w tej swojej ulubionej partii zdobywała już serca polskiej publiczności w Warszawie, Wrocławiu czy Bytomiu.

 

Cyganeria,Montpelier 7 

 

Jej demonstrujący różnorodne barwy, czysty, dźwięczny i jasny sopran nieustannie podlega urzekającemu cieniowaniu (eteryczne pianissimo!), a szlachetne frazowanie w połączeniu z umiejętnością nadania roli zbliżającej się do kresu życia dziewczyny wielowymiarowych, uniwersalnych i głęboko ludzkich rysów nie może nikogo pozostawić obojętnym. Zakochanym w niej bez pamięci poetą Rodolfem jest pochodzący z Chin tenor Long Long, dysponujący głosem o ciepłym i lirycznym brzmieniu, sugestywnie ukazującym szeroki diapazon emocji. Występująca w roli Musetty Julia Muzychenko gra rezolutnie, choć bez przerysowań, umiejętnie wykorzystując nieprzeciętne walory swego nieco metalicznie brzmiącego i donośnego mezzosopranu.


Prawdziwym odkryciem jest dla mnie śpiewający energetycznym i pięknie nasyconym, a także giętkim i niezależnie od młodego wieku artysty po mistrzowsku prowadzonym barytonem partię Marcello Mikołaj Trąbka. Te zalety w połączeniu z niewymuszoną swobodą i zajmującą ekspresją sceniczną zapowiadają ciekawą karierę operową polskiego śpiewaka.

 

Cyganeria,Montpelier 8

 

Soczystym barytonem o indywidualnej barwie uwagę przykuwa również wcielający się w muzyka Schaunarda Dominic Sedgwick, zaś Dongho Kim w roli filozofa Colline’a urzeka męskim tembrem młodzieńczego basu. Ponadto w obsadzie znajdują się jeszcze Yannis François (Benoît i Alcindoro), Hyoungsub Kim (Parpignol) oraz Laurent Sérou (Celnik), Jean-Philippe Elleouët de Montmorency (Sierżant) i Alejandro Fonte (Sprzedawca).

 

Cyganeria,Montpelier 9

  

Wreszcie dynamiczną obecnością sceniczną i zbiorową muzykalnością zachwycają miejscowy chór i dziecięcy Chór Opery Junior. Na czele Orkiestry Narodowej Montpellier Occitanie stoi mianowany na jej nowego dyrektora muzycznego Roderick Cox, który sugestywnie kreuje zmienne klimaty, od czułego liryzmu, poprzez epizody wypełnione większym rozmachem, aż do finału o tragicznym wydźwięku. Pomimo celnego eksponowania wyrazistych detali instrumentacji, amerykańskiemu dyrygentowi nie udaje się jednak klarownie z niej wydobywać precyzyjnie charakteryzujących każdą z postaci barw. Niezależnie od powyższego zastrzeżenia zachwycona publiczność podziękowała wszystkim bohaterom tej nietuzinkowej i wciągającej realizacji gorącymi owacjami.

                                                                                                      Leszek Bernat