Przegląd nowości

Poławiacze pereł wokalnych w Katowicach albo Bollywood na Śląsku

Opublikowano: środa, 22, maj 2024 17:45

Stosując się do opinii mojego znajomego Andrzeja Franika, że krytycy nie powinni bywać na premierach, lecz kolejnych przedstawieniach dla zwykłych śmiertelników, wybrałem się do Katowic na występ Opery Śląskiej z Bytomia z Poławiaczami pereł Georges’a Bizeta (przedstawienie z 14 maja 2024 na scenie Teatru Śląskiego im. St. Wyspiańskiego).

 

Polawiacze perel,Bytom 6

 

Jest to przeniesienie wrocławskiej inscenizacji Waldemara Zawodzińskiego z 2016 roku, ale pod względem muzycznym jest to całkowicie niezależne przedsięwzięcie. Kluczowe partie obsadzone zostały cięższymi głosami, niż to zazwyczaj bywa w praktyce wykonawczej tego dzieła (kier. muz. Piotr Mazurek). Największe wrażenie wywarła na mnie Rusłana Kowal jako hinduistyczna kapłanka Lejla.


Ukraińska artystka posiada raczej dramatyczną odmianę sopranu, potrafi wszakże z powodzeniem posługiwać się lekką artykulacją, a także posiada w znacznym stopniu opanowaną technikę koloraturową, nieodzowną w modlitwie O Dieu Brahma! z pierwszego aktu. Andrzej Lampert w romansie Nadira Je crois entendre encore z pierwszego aktu operował zarówno pełnym głosem, jak i bardziej ekspresyjnym falsetem, właściwym dla stylu francuskiej opery lirycznej.

 

Polawiacze perel,Bytom 7

 

Kamill Zdebel w roli Zurgi, naczelnika osady poławiaczy pereł, dysponuje dźwięcznym barytonem, ale nie zawsze głos należycie otwierał się w górnej tessyturze. Do udanych może zaliczyć swój występ Bogdan Kurowski w niewielkiej partii fanatycznego kapłana Nurabada. Duży wpływ na korzystne wrażenie wywarł brak natrętnego nagłośnienia i możliwość obcowania z naturalnymi warunkami wokalnymi artystów.

 

Polawiacze perel,Bytom 8

 

Z uwagi na różnobarwność i jaskrawość kostiumów chórzystów (kost. Małgorzata Słoniowska i Waldemar Zawodziński) można było odnieść wrażenie, iż znalazło się na planie filmu kręconego w studiach Bollywoodu. Wykonujący na wstępie taniec wojowników (chor. Janina Niesobska) wykazują się wybitnymi umiejętnościami technicznymi, popisując się efektownymi tzw. tours en l'air czyli obrotami w powietrzu. Co prawda ich stroje bardziej kojarzą się z Bliskim Wschodem niż Cejlonem, na którym libreciści umieścili akcję. 


Pamiętać jednak należy, że mamy do czynienia z operowymi, a więc umownymi realiami, podobnie jak Sziwa w modlitwie Lejli przybiera kobiecą postać. Poza tym Kandy, gdzie Nadir i Zurga po raz pierwszy zetknęli się z nią w Kandy, będącym ośrodkiem kultu buddyjskiego, a nie hinduistycznego. Znaczną oryginalnością odznacza się, jak to u tego reżysera bywa, scenografia, której jest współautorem wraz z Marią Balcerek.

 

Polawiacze perel,Bytom 9

 

To między innymi umieszczone w tle schematyczne wyobrażenie łodzi, skoro akcja rozgrywa się w osadzie poławiaczy pereł. Z kolei opuszczana z nadscenia klepsydra odmierza nieubłagane wypełnianie się przeznaczenia, przybierającego ponadto bardziej spersonalizowaną  postać w formie pierścieni z oczyma mającymi na wszystko baczenie, wręcz osaczającymi bohaterów.

 

 Polawiacze perel,Bytom 10

 

Na koniec warto wspomnieć o powracających w inscenizacjach Waldemara Zawodzińskego alegoriach złowieszczych figur w krwistoczerwonych kostiumach, ucieleśniających fanatyzm i gotowych w każdej chwili zaatakować każdego, kto sprzeciwia się zwyczajowym normom i narusza tym samym uchodzący za odwieczny ład społeczny, sankcjonowany na dodatek przez religijne wierzenia. Albowiem jest to opowieść o prastarym konflikcie pomiędzy jednostkami walczącymi o prawo do osobistego szczęścia a okrucieństwem zbiorowości stojącej na straży surowych obyczajów.

                                                                Lesław Czapliński