

































GaleriaT. Shebanova gra - Pory roku Czajkowskiego
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Przegląd nowości„Romeo i Julia” w Bydgoszczy i Łodzi
Strona 2 z 2
Wydawało mi się, że wybór spektaklu Romea i Julii z muzyką Hektora Berlioza na otwarcie XXVII Łódzkich Spotkań Baletowych w choreografii Sashy Waltz jest przedsięwzięciem co najmniej ryzykownym. Ta wyrazista, ale kontrowersyjna choreografka niemiecka stworzyła ten spektakl dla Opery Paryskiej w roku 2007. Jest on pozbawiony warstwy narracyjnej, jak to u Szekspira, bazuje na emocjach, refleksjach, interpretacji pięknej muzyki Berlioza i zaciera odrębności fabularne poszczególnych postaci. Siedząca obok mnie wystrojona dama, spytała w połowie tego jednoaktowego przedstawienia: „Proszę pana, a która to jest ta Julia, a który Romeo?”.
Oglądałem spektakl drugopremierowy 13 maja. Julię tańczyła wspaniale Karolina Urbaniak, Romea – Joshua Legge, świetny tancerz australijski, którego obserwuję uważnie, bo to również choreograf z perspektywami, a Ojca Laurentego Yuki Itaya. Pozostałymi wykonawcami byli tancerze, głównie cudzoziemcy, bez oznaczenia, kto jest Montecchi, kto Capuleti, gdzie Tybald, Parys, Merkucjo, Benvolio czy Niania.
Wynikało to z koncepcji choreograficznej całości, która nie opowiadała po szekspirowsku fabuły kochanków z Verony, snując tylko refleksje ruchowe w różnorodnej technice tańca, demonstrując choreografię bogatą w pomysły, emocjonalną, a jednocześnie precyzyjną i atrakcyjną w odbiorze.
W tym miejscu należy się wielkie uznanie dla łódzkiego zespołu baletowego za precyzję wykonania i pokazanie wysokiego pułapu umiejętności w zmaganiu się z choreografią po prostu trudną. Osobne gratulację dla dyr. Rafała Janiaka i profesorów orkiestry oraz solistów Bernadetty Grabias i Dawida Kwiecińskiego. Finałowy monolog basowy Roberta Ulatowskiego nie zabrzmiał zbyt fortunnie, co pozostawiam do zastanowienia się kierownikowi muzycznemu.
W jak zwykle starannie zredagowanym programie spektaklu z przyjemnością przeczytałem wspomnienie Ewy Wycichowskiej o jej przeżyciach związanych z tańczeniem w Łodzi roli Julii w odległej już przecież przeszłości. Na całej stronie zamieszczono fotografię Gwiazdy z przytulonym do twarzy pieskiem. Długo wpatrywałem się w tę fotografię, aż w nocy przyśnił mi się ten piesek, który wypuszczony przez Wycichowską dorwał mi się do mięsistej części ciała poniżej pleców, wyrwał i pożarł ile się dało, po czym zdechł, zanim zdołałem go ukarać. Sławomir Pietras |
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||