Przegląd nowości

Gry aktorskie według Masłowskiej

Opublikowano: sobota, 11, maj 2024 23:10

Jak można przełożyć na mowę sceniczną charakterystyczne gry z językiem z powieści Doroty Masłowskiej? Z językiem do pewnego stopnia wynaturzonym, zlepionym z różnych dyskursów. Niby potocznym, niewolnym od wulgaryzmów, ale którego użytkownicy, aspirujący do wyższego statusu społecznego, przenoszą zasłyszane hasła reklamowe, pozbawione indywidualnego piętna i wyprane z emocji biurokratyczne zwroty, mające świadczyć o językowym obyciu, a tworzące swoiste amalgamaty niczym dawne plomby.

Paw krolowej 1

„Jest sytuacja socjalna w Polsce, że wszyscy mieszkają w bloku i mają duże bezrobocie" albo „nie zwracać uwagi na aspekty świata niewesołe". To często nieporadny szyk zdania, naruszający jego naturalny rytm i akcent: „apokalipsy bliskiej znak, tak". Temu językowemu kolażowi i zarazem chaosowi wychodzi naprzeciw aktorstwo instrumentalne, oparte głównie na zadaniach formalnej natury, nie posiadające uzasadnienia relacyjnego, odwołującego się do doznań psychicznych, skoro mamy do czynienia nie tyle z postaciami, ile figurami.


Chciałoby się powtórzyć za sparafrazowanym Juliuszem Słowackim: „Chodzi o to, aby ciało giętkie powiedziało wszystko, co w języku się zawiera". Prawdopodobnie Paweł Świątek, adaptując powieść Masłowskiej na potrzeby spektaklu Paw królowej w Narodowym Teatrze Starym im. H. Modrzejewskiej w Krakowie, miał w pamięci formę sztuki Bogusława Schaeffera Kwartet dla czterech aktorów. Nawet liczba się zgadza.

Paw krolowej 2

Poza ogólnym wystrojem, dynamizowanym za pomocą zmian barwnego oświetlenia, z wiszącą złotą kulą w tle (scen. Marcin Chlanda), resztę scenerii tworzą aktorzy za sprawą swych ciał i ruchu w przestrzeni, gestów. Na dodatek wypełniają ją wyłącznie swoimi głosami, pozbawieni dodatkowej oprawy dźwiękowej. Często wypowiedzi mają za tło niewerbalną artykulację pozostałych uczestników tego scenicznego performansu. Wydaje mi się, że akurat w tym przypadku przysłużyć mogłoby się wprowadzenie multimediów, które nie raziłyby sztucznością w zestawieniu z obecnością żywych ludzi, lecz korespondowałyby z kolażową naturą języka literackiego pierwowzoru. Wspomniane aspiracje do lepszego świata wyrażają stroje do tenisa, a więc sportu uchodzącego za elitarny.

Paw krolowej 3

O pozbawieniu indywidualności świadczy zaś charakteryzacja, upodabniająca do siebie kwartet aktorów poprzez sztuczną, zgeometryzowaną i barwną oprawę oczu. Najlepiej w świecie tym radzą sobie Małgorzata Zawadzka i Wiktor Loga-Skarczewski, ten ostatni podejmujący nawet próbę interakcji z widzami. Z kolei wspomniane wulgaryzmy z języka Masłowskiej znajdują odzwierciedlenie w obscenicznych gestach Szymona Czackiego. Niczym refren przewija się fraza „Ta piosenka powstała z funduszy Unii Europejskiej", co nie dziwi, jeśli zważy się, iż większość figur pracuje w przemyśle rozrywkowym. To interesująca propozycja rozszerzenia języka teatralnego, choć w znacznej mierze stanowiąca dopiero rozpoznanie terenu.

                                                                          Lesław Czapliński