Przegląd nowości

Muzyka surrealna w Narodowym

Opublikowano: piątek, 10, maj 2024 22:06

Nowa, ciekawa i wysoce wysublimowana wystawa w Muzeum Narodowym w Warszawie nosi nazwę Surrealizm Inne mity i sama w sobie jest zaskoczeniem, także dla fachowców. Choć większość eksponowanych prac to dzieła polskich artystów, to kuratorka tej ekspozycji Hanna Doroszuk powiedziała na konferencji prasowej, że ze studiów wyniosła wiedzę, iż surrealizmu w Polsce nie było. Ładne sobie.

 

Muzyka surrealna 1

 

To skąd te wszystkie obrazy, rysunki, fotografie, obiekty? Przypomnijmy, że właśnie okres socrealizmu w sztuce u wielu wywoływał nastawienie oniryczno-absurdalne, co jest niczym innym jak przedmurzem surrealizmu. Nas jednak interesują najbardziej asocjacje muzyczne w oparach surrealizmu. Teoretycy twierdzą, że charakteryzuje się on, jak w dadaizmie całkowitą swobodą oraz często przypadkowością tak w doborze środków jak i treści, oraz brakiem jakiegokolwiek skrępowania. Jest po temu okazja, bo dokładnie 100 lat temu francuski poeta André Breton opublikował pierwszy Manifest surrealizmu, chcąc aby przestano przeciwstawiania sobie jawy i snu.


Jak wiadomo zjawisko synestezji to umiejętność postrzegania danego bodźca (np. wzrokowego) przez wiele zmysłów, w tym ucha poetyckiego i ucha muzycznego. Organizatorzy wystawy poszli więc m.in. tym tropem i do jednej z sal wystawowych wpuścili dyskretnie sączącą się asemantyczną muzykę np. jakaś pani uparcie śpiewa trzy następujące po sobie dźwięki: tonika - dominanta - subdominanta. A potem są pasaże na jakimś nagłośnionym fortepianie. 

 

Muzyka surrealna 2

 

Dla spodziewanej publiczności zaplanowano też na czas trwania wystawy, czyli do 11 sierpnia 2024, różne atrakcje towarzyszące, np. piątkowe wieczory surrealistyczne trwające do godzin nocnych, a nawet Bal Surrealistyczny – w sobotę 20 lipca 2024 w godzinach 19:30-2:00 – z graną na żywo muzyką, gdzie trzeba będzie się przebrać w całkiem nieoczywiste stroje odpowiadające głównej idei tego wieczoru. Tematy muzyczne stały się też inspiracją dla wielu eksponowanych prac. 


Już w pierwszej sali natkniemy się na surrealny kolaż na papierze Jerzego Janischa pt. Wysokie „C”, gdzie widzimy śpiewaczkę z nienaturalnie rozwartymi ustami, bo owo „wysokie „C" było, jest i zawsze będzie swoistym wyczynem śpiewaczym, na który musi pracować dosłownie cały organizm artystki i zarazem jest testem jej wokalnych najwyższych kwalifikacji.

 

Muzyka surrealna 3

 

Prócz śpiewaczki mamy też Tancerkę z 1957 roku, a właściwie jej fotograficzną kreację Fortunaty Obrąpalskiej. Wyobraźnię artystów – surrealistów inspirowały też wymyślne kształty instrumentów muzycznych, którym próbowano nadać charakter antropomorficzny, jak czynił to m.in. Jerzy Skarżyński w 1968 roku tworząc na kartonie kolaż pt. Scyzoryk. Ten sam twórca jednak przeciwstawiał się wszelkiemu hałasowi rysując tuszem na papierze Reproduktora ciszy, oczywiście zbudowanego z licznych tub dźwiękonośnych.

 

Muzyka surrealna 4

 

Do tego zjawiska akustycznego odnosi się też obraz olejny Erny Rosenstein Po drugiej stronie ciszy z 1952 roku. Muzykę zapewne słyszał Teofil Ociepka, malarz samouk i znany prymitywista, autor obrazu Gra fal. Artyści prezentujący w osobnej sali swoje Surrealistyczne przedmioty, pomieścili w gablotach kupowane na pchlich targach lub wyszukiwane w różnych lamusach wysłużone elektryczne dzwonki zapowiadające epokę muzyki wspomaganej prądem. Rodzi się więc pytanie, czy możliwy byłby surrealizm bez muzyki? Odpowiedź jest taka, jak ten nurt w sztuce – nieoczywista.

                                                                      Joanna Tumiłowicz