Przegląd nowości

Zaproszenie młodego słuchacza w filharmoniczne progi

Opublikowano: wtorek, 16, kwiecień 2024 08:01

Takie założenie przyświeca cyklowi koncertowemu Filharmonii Krakowskiej pod hasłem Musica ars amanda, a zaadresowanemu do tych, którzy, miejmy nadzieję, tworzyć będą w przyszłości publiczność abonamentową, jeśli utrzyma się tego rodzaju formuła? Stąd prezentację kolejnych punktów programu poprzedzał komentarz Pawła Riessa ilustrowany materiałem ikonograficznym wyświetlanym na ekranie.

 

Filharmonia Krakowska 353

  

Przyznam się, że wybrałem się na czwartkowy wieczór przede wszystkim po to, by skorzystać z rzadkiej okazji posłuchania solowego kontrabasu. Do tej pory obcowałem na żywo wyłącznie z dziewiętnastowiecznymi koncertami na ten instrument skomponowanymi przez Domenica Dragonettiego, nigdy zaś fis-moll op. 3 Siergieja Kusewickiego, znanym mi tylko z nagrań. Jego autor przez lata był czynnym kontrabasistą, zanim zajął się sztuką dyrygencką, za sprawą której przeszedł do historii jako długoletni szef Bostończyków, należących do amerykańskiej Wielkiej Piątki.


W tej roli propagował twórczość współczesnych sobie kompozytorów, między innymi Beli Bartóka i Igora Strawińskiego. Niewielki ilościowo własny dorobek, głównie przeznaczony na kontrabas, obejmuje wspomniany koncert. Mimo że powstał on w 1930 roku, to faktycznie przynależy do tradycji późnego romantyzmu i jego ekstatycznych gestów muzycznych.

 

Filharmonia Krakowska 354

 

Dominuje w nim pierwiastek liryczny, niewolny od melancholijnej nostalgii, wynikający być może z kondycji emigranta, co znajduje wyraz w szeroko rozpiętych i nieśpiesznie płynących, kantylenowych frazach. Na wzór Mendelssohna kolejne ogniwa przechodzą w siebie attacca, przy czym skrajne stanowią poniekąd symetryczne ramy dla środkowej instrumentalnej pieśni bez słów.

 

Filharmonia Krakowska 354

 

Dzięki umiejętnościom artykulacyjnym Duszana Korczakowskiego, eliminującym wszelkie niepożądane efekty szmerowe, można było w pełni zanurzyć się w świecie szlachetnych brzmień o ciepłym zabarwieniu, charakterystycznym dla niskich instrumentów smyczkowych. Jedynie, czego nie dostawało, to większej nośności dźwięku. Krakowscy filharmonicy, prowadzeni przez ukraińską dyrygentkę Anastasiję Wrublewśką, nie musieli mieć kompleksów względem bardziej utytułowanych zespołów, z którymi miał do czynienia ten kompozytor.


Poprzedzającą utwór Kusewickiego II Serenadę A-dur op.16 zamierzałem po prostu przeczekać, albowiem w związku z osobą jej autora na ogół przecząco odpowiadam na pytanie postawione w tytule powieści Françoise Sagan Czy lubi pan Brahmsa? Ale, jak to często bywa, coś nie wzbudzające większego zainteresowania, okazuje się zaskakiwać, sprawiając miłą niespodziankę.

 

Filharmonia Krakowska 356

 

Mimo kameralnego składu jest to forma zakrojona na znaczną skalę, wykraczającą poza ramy muzyki pierwotnie o użytkowo-rozrywkowej genezie, wykonywanej często pod gołym niebem, stąd rola instrumentów dętych. W przypadku utworu Brahmsa od początku pisany był z myślą o koncertowych estradach, niemniej wspomniana sekcja dominuje nad tercetem smyczkowym bez skrzypiec.

 

Filharmonia Krakowska 357

 

Tym razem młoda kapelmistrzyni skupiła się na nadaniu partyturze jak najbardziej przystępnych znamion, w czym wsparli ją orkiestrowi muzycy. Szczególnie "rzucała" się znakomita dyspozycja waltorni, również w fanfarowym motywie, inicjującym skrajne części utworu Kusewickiego. Koncert następnego dnia powtórzony został w Makowie Podhalańskim, stanowiąc tam zapewne rodzaj święta niezależnie od wieku odbiorców, bo nie co dzień zjeżdża prawdziwa orkiestra symfoniczna, choć kiedyś zamierzał w nieodległym Juszczynie stworzyć domową filharmonię w swojej willi krakowski muzyk Wincenty Książek, ale sąsiedzka zawiść udaremniła to przedsięwzięcie.

                                                                        Lesław Czapliński