Przegląd nowości

„Tosca” Pucciniego w Opéra Grand Avignon

Opublikowano: środa, 10, kwiecień 2024 21:54

Setna rocznica śmierci Giacomo Pucciniego spowodowała w naturalny sposób częstsze pojawianie się jego dzieł w repertuarze wielu teatrów lirycznych. Co ważne, oprócz tradycyjnie wystawianych pozycji sięgnięto także po mniej znane szerszej publiczności partytury. I tak na przykład Opera w Liège zaproponowała jedną z pierwszych poważnych kompozycji włoskiego kompozytora, jaką jest Msza 4-głosowa, praca dyplomowa opublikowana jako Messe di Gloria.

 

Tosca,Awinion 1

 

Tego samego wieczoru przypomniano też pierwszą próbę teatralną Pucciniego, czyli Le Villi (Wiły), wystawioną bez powodzenia do konkursu wydawnictwa Sonzogno, która zainaugurowała karierę młodego twórcy dzięki produkcji w Teatro del Verme w Mediolanie. Z przyjemnością odnotować również trzeba umieszczenie niemalże w tym samym czasie na afiszu przez dwa teatry (Lyon i Genua) rzadko pojawiającej się na scenie La Fanciulla del West (Dziewczyna z Dzikiego Zachodu). Większość placówek proponuje jednak swojej publiczności bardziej popularne i znane tytuły.

 

Tosca,Awinion 2

 

We Francji na pierwsze miejsce wysuwa się Cyganeria, którą można między innymi zobaczyć w Bordeaux, Saint-Etienne czy Montpellier (w tym mieście w postać Mimi wcieli się Adrianna Ferfecka). W wielu miejscach pojawia się też „nieśmiertelna” Tosca, która wypełnia widownie teatrów w Angers, Dijon, Rennes czy ostatnio w przepięknym Awinionie, w którym ta słynna opera została wystawiona w inscenizacji francuskiego reżysera Jean-Claude’a Beruttiego.


Powiedzmy od razu, że szczęśliwie nie uległ on pokusie przeprowadzania transpozycji czasowej rzeczonego dzieła, uwspółcześniania go na siłę czy „wzbogacania” prowadzeniem równolegle z treścią libretta narracji scenicznej nie mającej niczego wspólnego z intencjami kompozytora. Stosowane coraz częściej tego typu praktyki potrafią skutecznie zniechęcić do sztuki lirycznej operowych neofitów.

 

Tosca,Awinion 3

 

Oczywiście nie oznacza to przecież, że nie trzeba we współczesnych inscenizacjach podejmować prób docierania do wrażliwości i mentalności dzisiejszych odbiorców, ale trzeba to czynić umiejętnie. Otóż Berutti skutecznie udowadnia, że można wydobywać z powstałych w przeszłości oper uniwersalne znaczenia i wątki przy pomocy prostych, ale inteligentnie wykorzystywanych środków.

 

Tosca,Awinion 4

 

Prezentowana w Awinionie wizja osadzona jest w minimalistycznej scenografii od wielu lat współpracującego z Beruttim przy rozmaitych projektach scenograficznych Rudy’ego Sabounghiego. Ogranicza się ona do zaledwie paru rekwizytów, wśród których dominują malarskie rusztowanie pracującego nad obrazem Marii Magdaleny Cavaradossiego, umieszczony w scenicznej powierzchni trap (w zależności od sytuacji z podnoszoną lub opuszczaną klapą), parę krzeseł i - w akcie drugim - wielki stół barona Scarpii. Najważniejszym elementem plastycznej oprawy są jednak przygotowane przez Juliena Souliera i Virginie Lançon projekcje wideo wyświetlane na całej wysokości trzech zamykających pudło sceniczne ścian. Owe projekcje przenoszą widza do miejsc, w których rozgrywa się akcja libretta, a więc do wnętrza rzymskiego Kościoła Sant’Andrea della Valle i Pałacu Farnese, w którym libreciści Giuseppe Giacosa i Luigi Illica (inspirujący się sztuką Victoriena Sardou) umieścili siedzibę szefa rzymskiej policji. 


Temu realistycznemu ukazywaniu publiczności poszczególnych lokalizacji intrygi towarzyszy wyświetlanie - pomiędzy aktami - mapy Wiecznego Miasta, na której przesuwa się kursor nawigacji, ściągający wzrok na związane z akcją okolice. Co ciekawe, rzucane na ekranie projekcje nie przedstawiają przywołanych obiektów w formie statycznej, lecz w ciągłym ruchu, zmieniając kąty ujęcia, wykorzystując najazd kamery na przekształcające się perspektywy sklepień i naw, powiększając lub pomniejszając kolejne kadry.

 

Tosca,Awinion 5

 

Dzięki temu wzmiankowane kościół i pałac nabierają jakby autonomicznego życia, a ich modyfikowane wciąż na nowo ujęcia oddziałują na wyobraźnię wywiedzionymi z muzyki rytmem i plastycznością, a także przyczyniają się do budowania dramaturgicznego napięcia. Warto też jeszcze wspomnieć o celnie charakteryzujących postaci kostiumach Jeanny Kratochwili oraz intrygująco przyczyniającą się do kreowania zmiennych klimatów reżyserię świetlną opracowaną z subtelnym wyczuciem przez Lutza Deppego.

 

Tosca,Awinion 6

 

Warto ponadto zauważyć, że rozgrywanie narracji na praktycznie pustej przestrzeni scenicznej powoduje, że uwaga widza siłą rzeczy koncentruje się bardziej na grze aktorskiej solistów, która została przez Beruttiego dopracowana w najdrobniejszych szczegółach i w której każdy gest, zmiana postawy czy spojrzenia mają swoje niebagatelne znaczenie. Debiutujący w roli Mario Cavaradossiego Sébastien Guèze posiada wystarczająco bogate doświadczenie sceniczne, aby za pomocą bogatej palety wokalnego aktorstwa przekonująco i w uderzająco ludzkim wymiarze ukazać postać Mario Cavaradossiego.


Podziwiać można intensywność i żarliwość jego scenicznego zaangażowania, urodę czystego, dźwięcznego i jasnego, a w dodatku wyrównanego we wszystkich rejestrach głosu o przyjemnym tembrze, który jednak zdradza pewien wysiłek przy atakowaniu dźwięków w górze skali. Pozostaje tylko żywić nadzieję, że ów wywołujący nieraz u słuchacza dyskomfort problem zostanie w przyszłości radykalnie rozwiązany. Niezależnie od tego zastrzeżenia interpretacja Guèze’a słynnej arii z trzeciego aktu: „E lucevan le stelle”, w której czekający na egzekucję bohater wspomina szczęśliwe chwile, wbudza szczere wzruszenie.

 

Tosca,Awinion 7a

 

Temperamentu scenicznego i głębokiej identyfikacji z rolą nie brakuje też śpiewającej partię tytułową Barbarze Haveman, trafnie i wyraziście różnicującej dramatyczną ekspresję, utrzymującej barwowe wyrównanie w całej rozciągłości skali, swobodnie frazującej, choć niekiedy zdradzającej nieprzyjemnie rozchwiane wibrato, jak choćby w skądinąd pięknie nasyconej melancholią arii „Vissi d’arte”.

 

Tosca,Awinion 8

 

Wielką klasą błyszczy występujący jako Scarpia André Heyboer, hojnie obdarzony przez naturę drapieżnym i męskim tembrem silnego i mocnego basu oraz niepospolitą i kapitalnie ogrywaną aparycją. Jego dynamiczny, energetyczny i zdolny do nagłych zmian rejestru głos o rzadkim bogactwie wolumenu w połączeniu z wyrazistą artykulacją i nieprzeciętną sceniczną ekspresją pozwala artyście ukazać różne oblicza tego zdradzającego sadystyczne zapędy czarnego charakteru.


Wystarczy chociażby posłuchać, w jaki sposób Heyboer wyraża wręcz diaboliczną radość, kiedy jego bohaterowi udaje się zasiać ziarno wątpliwości i zazdrości w sercu Toski, lub gdy odkrywa przed nią zdemoralizowane i niemalże zwierzęce pragnienia, dodatkowo podsycane przez jej strach, aby się przekonać, że francuski śpiewak odsłania tutaj przed nami najlepsze walory swojej sztuki.

 

Tosca,Awinion 9

 

Obok tej trójki solistów pozytywne wrażenie wywierają też Ugo Rabec (Cesare Angelotti, konsul upadłej Republiki rzymskiej) i Jean-Marc Salzmann (Zakrystian). Zaś stanowiący jednorodny organizm dźwiękowy chór, pracujący na codzień pod kierunkiem Alana Woodbridge’a, udziela lekcji zbiorowej muzykalności, a na wysokości zadania staje także otoczony opieką Florence Goyon-Pogemberg zespół dziecięcy, demonstrujący imponującą stopliwość świeżo brzmiących głosów.

 

Tosca,Awinion 10

 

Wszakże najjaśniejszym punktem wieczoru jest dyrekcja stojącego na czele Orchestre national Avignon-Provence włoskiego kapelmistrza Federico Santiego, pod którego dynamicznym, a zarazem subtelnym i w pełni współpracującym z solistami gestem wyrafinowana i wielopłaszczyznowa potoczystość narracji porywa pastelowym brzmieniem i wyważonymi proporcjami barw, nasyca partyturę intensywnymi emocjami i dramaturgicznym nerwem, odpowiednio dozowanymi kulminacjami czy klimatami o bardziej intymnym charakterze. Nic zatem dziwnego, że wdzięczna publiczność nagrodziła wszystkich protagonistów tej nowej realizacji gromkimi owacjami.

                                                                               Leszek Bernat