Wydawałoby się, że romantyczna powieść sprzed półtora wieku nie bardzo pasuje do dzisiejszych czasów. A jednak… Ludzkie namiętności, tęsknoty, marzenia pozostają zawsze takie same.

Ważna forma, kształt artystyczny, przesłanie… Imaginarium – miejsce, w którym może spełnić się każde marzenie – stało się myślą przewodnią musicalu opartego na powieści Bolesława Prusa pt. „Lalka” według pomysłu Wojciecha Kościelniaka w reżyserii Jerzego Jana Połońskiego zrealizowanego w Teatrze im. Wandy Siemaszkowej w Rzeszowie na 80-lecie tej wielce zasłużonej sceny. Premiera, połączona z obchodami 63. Międzynarodowego Dnia Teatru, miała miejsce 23 marca 2024 roku o godz.18.00 na dużej scenie. Wszystko w tym spektaklu „zagrało” – od pomysłu do realizacji.
Świetnie zaprezentował się zespół aktorski z Pauliną Sobiś jako rozkapryszoną Izabelą Łęcką i Robertem Żurkiem jako Stanisławem Wokulskim, marzycielem i awanturnikiem (ileż emocji i napięć!), całości dopełniła scenografia – Marcin Chlanda, kostiumy – Katarzyna Sobolewska, muzyka – Piotr Dziubek, choreografia – Jarosław Staniek, multimedia – Karolina Jacewicz, reżyseria światła – Katarzyna Łuszczyk, teksty piosenek – Rafał Dziwisz, przygotowanie wokalne – Gabriela Janusz-Zięba.

To pierwsza w Polsce muzyczna premiera „Lalki” zrealizowana na deskach teatru dramatycznego. Pierwsza prezentacja tego dzieła miała miejsce w Teatrze Muzycznym w Gdyni w 2010 roku – z solistami, orkiestrą, tancerzami, zrealizowana z pełnym rozmachem, co by nie powiedzieć – na profesjonalnej, muzycznej scenie.

W swym założeniu rzeszowski spektakl nie odbiega od gdyńskiej realizacji. Czym jest dobro, miłość, zdrada, sumienie – te wymiary ludzkiej egzystencji wybrzmiewają na rzeszowskiej scenie pełną głębią artystycznego wyrazu, im są podporządkowane wszystkie środki realizacyjne, ujęte w zwięzłą formę musicalu, który, mimo iż trwa ponad trzy godziny, trzyma w napięciu, nie nuży, a wręcz zostawia widza i słuchacza z niedosytem wrażeń – jaka może być siła uczucia, które może zmienić życie, ale i go zniszczyć, na ile można - czy trzeba - podporządkować mu życie, myśli, działanie? Praktyczny pozytywizm walczy tu z romantyczną wizją ludzkiego bytu na tej ziemi, która nie szczędzi pułapek, zawodów, rozczarowań…
Spektakl nie daje jednoznacznej odpowiedzi na te pytania, wątpliwości, niepewności. I bardzo dobrze. Pewnie musimy na nie odpowiedzieć sobie sami. Forma rzeszowskiego musicalu jest bardzo przejrzysta, zarówno w dialogach, jak i w ruchu scenicznym, skromnej scenografii, która otwiera wyobraźnię jak i w warstwie muzycznej, na szczęście oszczędnej w decybelach, z wielką starannością zrealizowanej w partiach solistycznych i zespołowych, chóralnych, profesjonalnie nagłośnionych, co, siedząc na balkonie, mogłem pozytywnie skonstatować.
Miłość, honor i pieniądze – te atrybuty niejednej powieści, w tym przypadku arcydzieła literackiego, stały się znakomitym tworzywem rzeszowskiego spektaklu, zrealizowanego na miarę możliwości technicznych (jest już scena obrotowa!). Z utęsknieniem czekamy na nową salę dramatyczno-koncertową rzeszowskiego Teatru (szkoda, że dopiero za dwa lata!).

Urząd Marszałkowski Województwa Podkarpackiego, który sprawuje pieczę organizacyjno-finansową nad Teatrem, szczerze to obiecuje, nie szczędząc dla pracowników rzeszowskiej sceny dramatycznej nagród z okazji Międzynarodowego Dnia Teatru, które wręczał marszałek Władysław Ortyl, podobnie jak prezydent Rzeszowa Konrad Fijołek i dyrektor rzeszowskiego Teatru Jan Nowara. W każdym razie raduje się moje serce, że oto w Rzeszowie mamy świetnie zrobiony spektakl z dziedziny teatru muzycznego, którego tak naprawdę, mimo tylu prób jego organizacji, instytucjonalnie ciągle w Rzeszowie nie ma! Sam połamałem na tym zęby…
A przecież to właśnie w rzeszowskim teatrze, tuż po wojnie zwanym Teatrem Narodowym, a rok później Teatrem Ziemi Rzeszowskiej, obok dramatycznego, świetnie działał teatr muzyczny, by wspomnieć takie spektakle, jak operetka „Miłość na Marsie” A. Kleeberga z udziałem A. Hanuszkiewicza, M. Łącza czy I. Machowskiego, „Manewry miłosne” A. Turskiego z muzyką A. Graziadio, „Jaś u raju bram” M. Hemara w reż. N. Kilar (matki W. Kilara), komedia muzyczna „Poskromienie żon” M. Henorequina z orkiestrą jazzową T. Skoczyckiego, operetka „Królowa przestworza” Reymana, „Rozkoszna dziewczyna” R. Benatzky’ego, „Jadzia wdowa” Ruszkowskiego, „Musisz być moją” Verney’a.

Spektaklom towarzyszyła świetna orkiestra teatralna, która dała początek późniejszej symfonicznej, dziś Filharmonii.

Jakże nie wspomnieć opery dziecięcej „Czarodziejski kwiat” prezentowanej od 1953 roku w Rzeszowie i na terenie województwa rzeszowskiego kilkadziesiąt razy siłami uczniów i pedagogów Państwowej Szkoły Muzycznej I stopnia w Rzeszowie, czy 10 premier - spektakli operowych, operetkowych i musicalowych przygotowanych i realizowanych z wielkim rozmachem przez Studio Operowe działające przy Wojewódzkim Domu Kultury w Rzeszowie w latach 1952-1966, czy też prezentacji znakomitych spektakli przygotowanych lub zaproszonych przez Estradę Rzeszowską, by wspomnieć z lat 80. XX wieku musical „Dziewczyna w deszczu”, widowisko muzyczne z kolędami i pastorałkami pt. „Przyszła nam nowina” czy zmarłego niedawno Ernesta Brylla „Kolęda nocka” w reżyserii Dariusza Dubiela, wieloletniego dyrektora Estrady Rzeszowskiej, organizatora cudownych spotkań z operą, operetką i musicalem w świetnych wykonaniach realizowanych w rzeszowskiej Filharmonii.
Ciekawe spektakle organizował Zespół Szkół Muzycznych nr 1 im. Karola Szymanowskiego w Rzeszowie wraz z Fundacją Szkolnictwa Muzycznego – „Wesele w Ojcowie” K. Kurpińskiego, „Krakowiacy i Górale” J. Stefaniego, „La serva padrona” G.B. Pergolesiego, także Rzeszowskie Towarzystwo Muzyczne, by wspomnieć śpiewogrę według powieści Izabeli Czartoryskiej „Pielgrzym z Dobromila”, operetkę morską Jerzego Lawiny-Świętochowskiego „Panna Wodna”, a także działający przy Estradzie Rzeszowskiej Rzeszowski Teatr Muzyczny „Olimpia”, by wspomnieć komedię filmową „Papa się żeni” czy operetkę J. Offenbacha „Zaręczyny przy latarniach”.

A w rzeszowskim Teatrze – w kwietniu 2022 roku – oglądaliśmy, słuchaliśmy, podziwialiśmy musical „Skrzypek na dachu”. Podczas rzeszowskiej premiery „Lalki”, w Teatrze im. Wandy Siemaszkowej w Rzeszowie otwarto wystawę przygotowaną przez Marka i Macieja Mikulskich pn. „80-lecie Sceny Dramatycznej w Rzeszowie – Arcydzieła”, przedstawiającej znakomite spektakle realizowane w historii Teatru. A w dniu 26 marca 2024 roku, w przeddzień Międzynarodowego Dnia Teatru, w Szajna Galerii w Teatrze im. Wandy Siemaszkowej w Rzeszowie odbyło się spotkanie literackie poświęcone twórczości Jerzego Pleśniarowicza, poety, tłumacza, reżysera teatralnego, wieloletniego kierownika literackiego rzeszowskiego Teatru, będące niejako przypomnieniem dziedzictwa, jakie pozostawił po sobie.

W spotkaniu wziął udział syn artysty prof. dr hab. Krzysztof Pleśniarowicz i wnuk Jan. Fragmenty poezji Jerzego Pleśniarowicza czytał aktor rzeszowskiego Teatru Paweł Gładyś. Życie to teatr – pisał Szekspir. A teatr, to życie – lustro, w którym widzimy samych siebie. I niech tak już zostanie.
Andrzej Szypuła