Przegląd nowości

duoAccoshere gra Panta Rhei

Opublikowano: wtorek, 26, marzec 2024 21:36

Polsko-słowacki duet znakomitych akordeonistów – Alena Budziňáková i Grzegorz Palus – na swej nowej płycie prezentuje trzy utwory. Pierwszy będący hitem popularnych programów muzycznych czyli Karnawał zwierząt Camille’a Saint-Saënsa, gdzie partie dwóch fortepianów zostały specjalnie zaaranżowane przez artystów na ich instrumenty, którymi posługują się w sposób wirtuozowski. Są też dwa koncerty na duet akordeonowy z orkiestrą skomponowane współcześnie dla tej właśnie pary, aby poszerzyć repertuar koncertowy będący w ich zasięgu. Skomponowali je Anna Sowa i Bartosz Kowalski, których zainteresowały możliwości brzmieniowe takiego niezbyt często prezentowanego zestawu instrumentów, z których dodatkowo jeden jest klawiszowy, a drugi guzikowy. Słynny Karnawał zwierząt tak mocno wrył się w świadomość słuchaczy, że dosyć trudno jest przyjąć wersję, w której zamiast fortepianów grają akordeony wspomagane przez orkiestrę, w tym wypadku jest to Polish Art Philharmonic pod dyrekcją Michaela Maciaszczyka.

 

CD Panta Rhei 2

 

Wydaje się, że nie stanowią one brzmieniowo równie silnej imitacji fortepianów, zwłaszcza, że w wersji Saint-Saënsa główne linie melodyczne wprowadza często orkiestra, a soliści tylko ozdabiają przebiegi frazy. Być może lepszy efekt dałoby przeinstrumentowanie utworu dając właśnie akordeonom partie wiodące. Innym rozwiązaniem byłoby stworzenie wersji utworu wyłącznie na duet akordeonowy. Sytuacja zmienia się w przypadku kompozycji specjalnie stworzonych dla omawianego zespołu duoAccoshere. Pierwszy koncert, Panta rhei czyli wszystko płynie Bartosza Kowalskiego składa się z dwóch części o dosyć często używanych sformułowaniach: Skąd przychodzimyi Dokąd zmierzamy. To są rutynowe pytania służące do charakterystyki różnych grup społecznych czy nawet partii politycznych. W tym przypadku chodzi jednak o refleksję nad rozwojem form muzycznych na przestrzeni historii kultury europejskiej. Część pierwsza zaczyna się motywem średniowiecznej sekwencji Dies Irae, czyli Dzień gniewu. Temat jest poddawany wariacyjnym przekształceniom i symbolizuje Chrześcijaństwo, które w naszej rzeczywistości było także początkiem, a nawet ukorzeniem się muzyki.


Skierowanie mentalności ludzkiej na życie pozagrobowe, na wizję śmierci i Sądu Ostatecznego miało oczywiście przemożny wpływ także na twórczość muzyczną. Koncert Bartosza Kowalskiego stanowi w całości jakby kalejdoskop różnych tropów muzycznych, bo po Dies Irae przywoływany jest motyw z Czterech pór roku Vivaldiego. Odzywa się też fragmencik Psalmów Dawidowych Mikołaja Gomółki, motyw Losu z Symfonii Beethovena. W drugiej części Koncertu spodziewać się byłoby można projekcji albo prognozy rozwoju muzyki współczesnej, albo nawet nowoczesnej.

 

CD Panta Rhei

 

Tymczasem kalejdoskop Kowalskiego nawiązuje do Romantyzmu. Mamy pierwsze akordy z Koncertu fortepianowego Czajkowskiego, jest urywek z Szecherezady  Rimskiego-Korsakowa, coś z Musorgskiego i jeszcze fragmencik z Lotu trzmiela. Czyżby kompozytor zbyt zakochany był w muzyce rosyjskiej, aby nie rejestrować tego, co się od lat dzieje w naszej kulturze? Wreszcie pojawia się nawiązanie do bagateli Dla Elizy Beethovena i ta sympatyczna melodyjka powraca jako frywolny walczyk. Znaczy to, że twórca muzyki wieszczy, iż czeka nasz sporo zabawy. Wreszcie powraca na sam koniec powaga i myślenie o sprawach ostatecznych, znów mamy wprowadzenie do Dies Irae. Okazuje się, że dopiero kolejny koncert zamieszczaony na płycie inicjuje nowsze brzmienia i style muzyczne. Utwór Anny Sowy z towarzyszeniem orkiestry smyczkowej, bo poprzedni jeszcze korzystał z udziału instrumentów perkusyjnych, zakorzeniony jest tu i teraz. Słyszymy jakby serie z karabinów i wycie syren. Akordeony zostają poddane surowym próbom wytrzymałościowym. Autorka testuje różne możliwości sonorystyczne, rytmiczne, stylistyczne akordeonów, i wszystko wydaje się dosyć dalekie od tradycji dur-moll i jakiejkolwiek eufonii. Jej Koncert składa się z trzech części, a ostatnia nazwana Cadenza jest właściwie krótkim, trzyminutowym stojącym minimalistycznym akordem granym piano.

                                                                           Joanna Tumiłowicz