Przegląd nowości

Instrumentalne requia: Berg i Honegger

Opublikowano: środa, 27, marzec 2024 21:55

A na początek „może nieco Schuberta?”, mówiąc słowami mojego znajomego, który w ten sposob proponuje swoim gościom tło muzyczne do towarzyskiej konwersacji. Filharmonia Luksemburska tydzień temu zakończyła swój występ trzecim antraktem z muzyki do Rozamundy Franza Schuberta. Filharmonia Krakowska zaś rozpoczęła swój sobotni koncert jego Niedokończoną.

 

Filharmonia Krakowska 338

 

Było to w pełni akademickie wykonanie, ściśle trzymające się tekstu muzycznego. Na wyróżnienie zasłużyło przytłumione wejście pierwszych skrzypiec w Allegro moderato, na tle których pojawia się główny temat eksponowany przez klarnet i obój. Podobnie było w Andante con moto z subtelnym zarysowaniem swoistej instrumentalnej osnowy dla dłuższego ustępów solowego oboju w wykonaniu Kamila Kuca, oraz krótszych klarnetu i fletu.


Co prawda według anegdoty Johannes Brahms uważał VIII Symfonię h-moll D. 759 za jak najbardziej skończoną, ale może warto kiedyś sięgnąć po którąś z jej całościowych rekonstrukcji? Leticia Moreno, hiszpańska skrzypaczka średniego, pokolenia partię solową w Koncercie skrzypcowym „Pamięci Anioła” Albana Berga zagrała zbyt nikłym dźwiękiem, by wytworzyć odpowiednią temperaturę emocjonalną tego instrumentalnego requiem dla Manon Gropius, córki Almy Mahler i twórcy idei Bauhausu.

 

Filharmonia Krakowska 339

 

Mimo spekulatywnego charakteru przypisywanego dodekafonii, Alban Berg określany bywa mianem „Pucciniego dodekafonii”, właśnie ze względu na uprzywilejowanie pierwiastka lirycznego, w tym utworze wzmocnionego pozostawaniem na pograniczu atonalności, systemu dur-moll i diatoniki.

 

Filharmonia Krakowska 340

 

Partytura ta, aby wywrzeć odpowiednie wrażenie, wymaga od solisty szczególnie żarliwej gry, między innymi poprzez stosowanie wibrata. We wstępnym preludium w tempie Andante artystka odwoływała się do tego środka ekspresji, w dalszym jednak ciągu zabrakło wyraźniejszego zaznaczenia się brzmienia skrzypiec na tle orkiestry. Większym dramatyzmem odznaczały się kulminacje tutti w Allegro przez kompozytora określonym jako Cadenza. Muzyka o motorycznym zacięciu i niekiedy agresywnym brzmieniu zdaje się szczególnie odpowiadać temperamentowi i wrażliwości Alaksandra Chumały.


A więc najlepiej odnalazł się tego wieczora w III Symfonii „Liturgicznej” Arthura Honeggera. Żywioł ruchu w spektakularny sposób dochodził już do głosu w jego wcześniejszych miniaturach symfonicznych, tak właśnie określanych gatunkowo (mouvement) i będących dźwiękowymi wyobrażeniami pędu lokomotywy czy gwałtowności przebiegu meczu rugby. Wspomniana symfonia to kolejne instrumentalne requiem, tym razem odnoszące się do dopiero co zakończonej drugiej wojny światowej.

 

Filharmonia Krakowska 341

 

Każda z trzech części, oprócz oznaczenia tempa, zawiera odpowiedni incipit z łacińskiej mszy żałobnej: Dies iræ, De profundis clamavi oraz Dona nobis pacem. Gra orkiestry pod czujną batutą dyrygenta odznaczała się konieczną precyzją rytmiczną i dźwiękową szorstkością.

 

Filharmonia Krakowska 342

 

Ale szczególnie zapadł w pamięci budzący niekłamane wzruszenie tren, następujący po burzliwym Andante con moto, z krótkimi ustępami solowymi fletu (Maria Gromnicka, pikuliny (Aleksander Olszewski), wiolonczeli (Franciszek Pall i skrzypiec (Paweł Wajrak), a zamykający dzieło. Przed laty Liturgiczną wprowadził na krakowską estradę Henryk Czyż, a nawet wraz z jej filharmonikami zawiózł ją do Moskwy. O sukcesie koncertu w znacznej mierze decyduje udane zaprogramowanie jego repertuaru. Z Trzecią Honeggera świetnie komponowałaby się również wojenna Sinfonia da requiem Benjamina Brittena, a sztandar dodekafonii mógłby dumnie ponieść Arnold Schönberg swoim aforystycznym rapsodem Ocalały z Warszawy, również nawiązującym do czasów pogardy.

                                                                            Lesław Czapliński