

































GaleriaT. Shebanova gra - Pory roku Czajkowskiego
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Przegląd nowościNiespodzianki źle się kończą i Hip hop w Filharmonii
Strona 2 z 2
Spośród śpiewaków szczególnie wyróżnili się: Natalia Rubiś jako wspomniana Żona, czarując słuchaczy krystalicznie czystymi wysokimi tonami, a przy tym bez najmniejszych oznak wibrata. Pięknem swego basu, a zarazem siłą wyrazu ujmował Wojciech Gierlach jako Teść. Tytułowym Biednym marynarzem był Krystian Krzeszowiak, będący nie tylko estradowym, ale i w życiu prywatnym mężem Natalii Rubiś. Uzupełnienie wieczoru stanowił balet ze śpiewami tego samego kompozytora, a zatytułowany Salade op. 83, nawiązujący do hiszpańskiej mieszaniny motywów różnego pochodzenia nazywanych muzycznymi sałatami, co można by spolszczyć jako „bigos” (literacki). Librecista Albert Flament przyrządził go z ingrediencji zaczerpniętych z commedii dell'arte, pośród której figur rozgrywa się akcja.
Tym razem orkiestra wystąpiła w pełnej obsadzie, przy czym najbardziej eksponowaną pozostawała sekcja dęta blaszana, dostarczająca podstawy brzmieniowej dla figuracji drzewa. Milhaud, należący do Grupy Sześciu, stawiającej sobie za cel uczynienie muzyki nowoczesnej jak najbardziej przystępną dla szerszej publiczności, być może w reakcji na spekulatywny charakter dodekafonii, poszedł w tym względzie najdalej, sięgając do jej odmian popularnych jak jazz czy południowoamerykańskie motywy taneczne. Poza tym w omawianym balecie kilkakrotnie operuje rytmiczną recytacją, która nasunęła mi skojarzenia z rapem. W tym nie tylko literackim, ale i muzycznym bigosie pojawiają się także odniesienia do tradycji operowej w postaci wokaliz w partii Rosetty, wyrażających jej pretensjonalny charakter. Tym razem jej odtwórczyni Natalia Rubiś miała okazję popisać się wzorowym opanowaniem techniki koloraturowej. Interesującym brzmieniem w wysokim rejestrze tenorowym wyróżniał się Mateusz Zajdel. Ponownie zwracał uwagę swym śpiewem Wojciech Gierlach w roli Poliszynela (włoski Pulcinella). W finale wszystkie głosy splatają się w misternym kontrapunkcie. Dariusz Vasina z humorem zaprojektował dla niektórych postaci oryginalne emblematy. Mam jedynie zastrzeżenie do dyrygenta, że przedłużał pauzy pomiędzy poszczególnymi krótkimi numerami-epizodami. To nie znaczy, że należało je grać attacca, ale skrócenie odstępów przydałoby wykonaniu większej potoczystości i spoistości nawet wtedy, gdy nie towarzyszą mu układy choreograficzne. Lesław Czapliński |
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||