Przegląd nowości

Barwy miłości małżeńskiej po francusku

Opublikowano: poniedziałek, 25, marzec 2024 21:29

Utarło się już że Łukasz Borowicz z zespołem Orkiestry Filharmonii Poznańskiej przywozi na kolejny Wielkanocny Festiwal Ludwiga van Beethovena ciekawą, choć mało znaną pozycję repertuaru operowego. Tym razem usłyszeliśmy dwa sympatyczne dzieła sceniczne Dariusa Milhauda, członka Grupy Sześciu. Muzyka wspaniała, pełna wigoru i charakterystyczna dla tego twórcy, bo zabarwiona politonalnością.

 

Darius Milhaud 1

 

To dodaje jej szczególnego kolorytu, niby trochę artystycznego bałaganu i jakiegoś zapachu folklorystycznego. Dwie historie opowiedziane językiem muzyki, do których dyrygent dołożył trochę własnych starań. Do trzyaktowej, ale krótkiej opery Biedny marynarz dołączył zdjęcie tytułowego bohatera oraz rekwizyt w postaci młotka, stającego się narzędziem zbrodni. Do bardziej obsadowo rozbudowanej pozycji, baletu śpiewanego Salade (Sałatka) zamówił u profesora krakowskiej ASP Dariusza Vasiny kolorowe portrety postaci występujących w tym spektaklu. Wszystko to anektowało nasz wzrok, ale oczywiście cały urok i moralny sens opowieści znajdował się w muzyce.


Historie mieliśmy prawidłowo skontrastowane, które jak w klasycznym powiedzeniu kończyły się, pierwsza – złą, a druga dobrą wiadomością. Od strony wokalnej śpiewanie, ale i rytmiczna melodeklamacja, były dosyć trudne, bo napisane jakby na przekór możliwościom głosowym. Musiano też zatrudnić specjalnego trenera dykcji francuskiej, Gerarda Edery, bo w Salade pojawiły się szybkie, ale wymagające trzymania się narzuconego rytmu deklamacje, coś jak w rapie, tylko trudniejsze.  Najlepiej wypadły panie, zwłaszcza Natalia Rubiś, choć i jej partnerce z utworu Salade Magdalenie Lucjan trzeba wystawić wysoką notę. Tenorzy, których było aż trzech, musieli się nieco siłować z głosami. Z partii męskich znakomicie spisał się bas Wojtek Gierlach, stojący obok swojego brata Roberta. Przy okazji czytając program koncertu można się było zapoznać z dwiema „modami" pisania muzycznych biografii przez śpiewaków.

 

Darius Milhaud 2

 

Jeden wzór polega na wyliczeniu osiągnięć, dyplomów, pedagogów, uczelni, zdobytych nagród i wykonywanych ról. Drugi typ biografii, to próba wymienienia pozytywnych opinii o sobie, np. „Tenor obdarzony piękną, ciepłą barwą głosu i talentem aktorskim. Z powodzeniem kreuje zarówno charakterystyczne role, jak i wciela się w postaci amantów” – to o Mateuszu Zajdlu. Albo „Jest jednym z najwybitniejszych polskich śpiewaków operowych, ceniony również jako wybitny interpretator pieśni oraz muzyki współczesnej" – to o Robercie Gierlachu. Słuchanie utworów Dariusa Milhaud, także zaliczanego do kompozytorów współczesnych, to spora przyjemność. Najbardziej znaną jego kompozycją jest balet Byk na dachu zawierający wiele rytmów latynoskich, co było wynikiem związków z Brazylią, bo artysta był swego czasu nawet ambasadorem Francji w Rio Janeiro. Zresztą w muzyce do Salade pojawiają się także synkopowane rytmy taneczne. Ten utwór, kończący się ceremoniami ślubnymi dwóch par, jest pełną humoru, żywiołową i dodatkowo wykorzystującą jakże popularną na scenach operowych „przebierankę”. Sama konstrukcja utworu składająca się z wielu dosyć zróżnicowanych obrazów, śpiewanych ale też czysto orkiestrowych, stanowi zapewne doskonałe pole do popisu dla choreografa. Podczas wykonania koncertowego uwaga jest skupiona na dyrygencie i poszczególnych muzykach. W tym wypadku palmę pierwszeństwa odegrała ubrana w atrakcyjną czerwoną suknię Natalia Rubiś, której udzielił się taneczny temperament zawarty w poszczególnych scenach baletu i to ona stała się głównym powodem naszej radości. Jak napisał w swej relacji prof. Marcin Zgliński, najbardziej pracowity spontaniczny recenzent stołecznych wydarzeń muzycznych – „drugi pod rząd wieczór w Filharmonii, po którym wychodzę w znakomitym nastroju”.

                                                                          Joanna Tumiłowicz