Przegląd nowości

Poławiacze głosów

Opublikowano: środa, 20, marzec 2024 21:13

Zdolnych udźwignąć role w Poławiaczach pereł Georges'a Bizeta, po raz trzeci powracających na afisz Opery Ślaskiej w Bytomiu (premiera 16 marca 2024) w odstępach mniej więcej trzydziestoletnich. Poprzednio w latach 1963 i 1993. Tym razem jest to częściowe przeniesienie powstałej w 2016 roku w Operze Wrocławskiej inscenizacji Waldemara Zawodzińskiego.

 

 Polawiacze perel,Bytom 1

 

Ze śpiewaków wówczas występujących pozostał jedynie koreański tenor Sang-jun Lee, który pojawi się w niedzielnej obsadzie. Składa się ona z trojga protagonistów oraz drugoplanowej postaci arcykapłana Nurabada. Pozostali wykonawcy po raz pierwszy zmierzyli się z tym dziełem i w większości należą do miejscowego zespołu. Do pewnego stopnia pełną ocenę utrudnia zastosowanie nagłośnienia. Z jednej strony wyeliminowało ono interpretacyjne subtelności, albowiem znikła dynamika odwołująca się do różnych odcieni piano. 


Tak w odniesieniu do gry orkiestry (kier. muz. Łukasz Mazurek), a to przecież francuska partytura, odwołująca się do instrumentalnej kolorystyki, jak i strony wokalnej. Najbardziej ucierpiały na tym ustępy o wyraźnie lirycznym charakterze: duet Zurgi i Nadira C'était le soir! oraz romans tego ostatniego Je crois entendre encore.

 

Polawiacze perel,Bytom 2

 

W pierwszym przypadku refren obydwu Oui, c'est elle największe wrażenie wywiera, kiedy jest śpiewany mezza voce, a w drugim Andrzej Lampert stylowo, jak przystało na francuską tradycję wykonawczą sięgał po falset, ale sztucznie wzmocniony głos tracił pożądaną barwę. Lepiej wypadła druga część złożona z połączonych dwóch ostatnich aktów, być może z powodu zdolności przystosowawczych słuchu. A więc duety: Leyli z Nadirem Ton cœur n'a pas compris le mien oraz z Zurgą Je frémis, je chancelle.

 

Polawiacze perel,Bytom 3

 

Na jego odtwórcę, Kamila Zdebla, zwróciłem już uwagę przy okazji Romea i Julii Gounoda i błyskotliwego wykonania przezeń ballady o królowej Mab. Tym razem z dużym wyczuciem zaśpiewał arię O Nadir, tendre ami de mon jeune âge, w której daje wyraz większej rozpaczy nad losem przyjaciela niż rzekomo ukochanej. Rusłana Kowal jako Leyla najkorzystniej zaprezentowała się w kawatynie Comme autrefois dans la nuit sombre, która powróci w Carmen, przypadając Micaëli. Posiada umiejętność śpiewu legato, a także zadatki prawdziwej techniki koloraturowej, które należy rozwinąć. 


Ponadto przydałoby się dopracować brzmienie wysokich tonów. Osobiście jednak wolę w tym wypadku lżejszą odmianę głosu sopranowego. Grzegorz Szostak w pełni wywiązał się z nie tak znów eksponowanej partii wspomnianego Nurabada. Inscenizacja Waldemara Zawodzińskiego kładzie nacisk na hinduską egzotykę (Lejla według libretta jest kapłanką Brahmy, Sziwa przeobraził się w boginię, a świątynia, w której po raz pierwszy ujrzeli ją Nadir i Zurga, zlokalizowana została w cejlońskim Kandy, choć faktycznie jest on ośrodkiem buddyzmu).

 

Polawiacze perel,Bytom 4

 

Ale w operze wiele kwestii pozostaje umownymi. Dużą rolę odgrywają sceny baletowe (chor. Janina Niesobska) z brawurą wykonane przez tancerzy Opery Śląskiej, co było nie lada wyczynem przy szczupłości sceny (pierwotnie przedstawienia odbywały się w monumentalnej scenerii wrocławskiej Hali Stulecia).

 

Polawiacze perel,Bytom 5

 

Reżyser, przywiązując znaczną wagę do sfery obrzędowej (bohaterka jest kapłanką), opracował stylizowane gesty, na przykład czerpania z ofiarnej misy i przesypywania ziaren, towarzyszące przywołanej kawatynie. To także malownicze pozowanie całych grup postaci na podobieństwo świątynnych płaskorzeźb. Poza tym ruch koordynuje ruchy postaci oraz przedmiotów w koordynacji z przebiegiem muzycznym, co najbardziej rzuca się w oczy w duecie Nadira i Zurgi. Tym spektaklem Opera Śląska nawiązała do szeroko stosowanej w świecie, a rzadko w Polsce, godnej polecenia praktyki koprodukcji. W ten sposób wydatnie obniża się koszty kolejnych premier, a zarazem wzbogaca repertuar. 

                                                                         Lesław Czapliński