Przegląd nowości

Mickiewicz do życia przywrócony albo po co jest teatr?

Opublikowano: poniedziałek, 18, grudzień 2023 21:58

Dziady, żeby autentycznie zarezonować, wymagają odpowiedniego kontekstu politycznego. W czasach wolności i pokoju pozostają martwą klasyką, przedmiotem uwielbienia ze strony historyków literatury oraz udręką dla uczniów jako obowiązkowa lektura. A niekiedy nawet niebezpiecznie odsłaniają mielizny bliskie grafomanii.

 

 Dziady,Stanislawow 1

 

Sam po roku 1989 zastanawiałem się jak można by ożywić niemiłosiernie szeleszczącą papierem Wielką Improwizację, dla której w normalnych czasach aktorzy nie potrafią wykrzesać w sobie odpowiedniego samopoczucia. Sposobem takim wydawał mi się naładowany rytmem rap. I nieoczekiwanie nastąpił cud. Za sprawą przedstawienia przywiezionego przez Teatr Dramatyczny im. Iwana Franki ze Stanisławowa (Iwano-Frankiwśka), a zaprezentowanego w ramach  XVI Festiwalu Teatralnego Boska komedia". W obecnej sytuacji Ukrainy, najechanej przez Rosję i częściowo znajdującej się pod jej jarzmem, arcydramat Mickiewicza nabrał aktualnej wymowy, sprawiającej, że wiele kwestii czy nawet pojedynczych słów nabrało (odzyskało?) mocy eksplodującego dynamitu naładowanego emocjami. 


Bieżący moment historyczny i ukraińscy aktorzy uskrzydlili polską reżyserkę Maję Kleczewską, która we współpracy z nimi stworzyła pozbawiony wysilonych udziwnień, a mimo to w pełni nowatorski spektakl, który niewątpliwie zapisze się w dziejach recepcji tego dzieła. Poza przywołaniem na początku wybranych kwestii Guślarza, dających znać o sobie wyłącznie w formie rozlegającego się głosu, ograniczono się do scen więziennych oraz Balu u Senatora z trzeciej części.

 

Dziady,Stanislawow 2

 

W pierwszym przypadku publiczność umieszczono na scenie, podczas gdy akcja w znacznej mierze rozgrywa się na pustej widowni, przy czym opuszczana kurtyna służy niekiedy za ekran dla projekcji, w drugim natomiast rzecz dzieje się w westybulu i na schodach prowadzących na pierwsze piętro.

 

Dziady,Stanislawow 3

 

Na początku rozlega się dźwięk syren alarmowych. Role w tej politycznej psychomachii zostały jednoznacznie rozdane, co uległo dodatkowemu wzmocnieniu za sprawą dwujęzyczności przedstawienia. Nie tylko diabeł okazuje się Moskalem, ale i ksiądz Piotr staje się postacią zbiorową w osobach duchownych cerkwi rosyjskiej, przeprowadzających egzorcyzmy, a faktycznie znęcających się nad Konradem, personifikacją Ukrainy, między innymi poprzez jego podtapianie, wskutek czego scena zyskuje wyjątkowo drastyczny przebieg, a zarazem antyklerykalny podtekst. Być może jedynie dla polskiego widza? 


Spektakl nabiera rozpędu wraz ze skandowaną w zapamiętaniu pieśnią uwięzionych, poprzedzającą Wielką Improwizację. Roman Łućkyj, grający Konrada, strojem i zarostem przypomina prezydenta Zełenśkiego, co być może nawiązuje do jego z czasem nabywanej identyfikacji z ukraińskością.

 

Dziady,Stanislawow 4

 

Wygłaszając ten ustęp operuje bardzo oszczędnymi środkami: stoi nieruchomo, wewnętrznie skupiony, całą ekspresję wkładając w przekaz słowny, na cudzoziemców dodatkowo oddziałujący za sprawą muzycznej melodyki jaką cechuje się mowa naszych wschodnich sąsiadów.

 

Dziady,Stanislawow 5

 

Nieopodal od niego bawi się przy jedlinie chłopczyk, niezwracający nań uwagi niczym pozostawieni sobie chłopi w legendarnej inscenizacji Konrada Swinarskiego, a pierwiastek natury dynamicznej wprowadza w tle opuszczający się na linie mim, wykonujący ewolucje pomiędzy rzędami ziejącej pustką widowni. Przeciwieństwem jest frenetyczna sekwencja nie tyle Balu u Senatora, ile orgiastycznej zabawy na Kremlu, z dziewczynami do towarzystwa i zastępami ochroniarzy, na co wskazuje poprzedzająca ją aria Leńskiego przed pojedynkiem z Eugeniusza Oniegina Piotra Czajkowskiego. Grający Senatora nie tylko wypowiada tekst, ale wielokrotnie, wykazując się niezwykłą sprawnością fizyczną, wspina się po schodach i stacza po nich, podobnie jak wspomniany wcześniej mim.


Łącznikiem pomiędzy tymi nie tylko wrogimi, ale i zupełnie nieprzystającymi do siebie światami (w pierwszym dominują stroje polowe, w drugim nowobogacka, krzykliwa elegancja, z brylantyną we włosach i ciemnymi okularami) jest postać Anioła - jedyna w stricte teatralnym kostiumie, nasuwającym mi skojarzenia z odpowiednikiem z przywołanej inscenizacji Konrada Swinarskiego, granym przez Zygmunta Józefczaka, co stanowić może ze strony reżyserki ponowoczesny ukłon w stronę scenicznej tradycji.

 

Dziady,Stanislawow 6

 

Dziady Mickiewicza stały się w ten sposób przypowieścią o ostatecznym kształtowaniu się ukraińskiej tożsamości, konieczności definitywnego przecięcia pępowiny z przeszłością i zależnością od Moskwy. Ewolucję taką przechodzi Konrad-Zełeński, pierwotnie, jak większość jego współobywateli, silnie powiązany z orientacją prorosyjską, przynajmniej na poziomie języka i kultury, by następnie przejść proces emancypacji i stać się twarzą milionów rodaków, twarzą nowej wspólnoty.

 

Dziady,Stanislawow 7

 

Tak w jego przypadku, jak i mieszkańców środkowej i wschodniej części kraju, jest to proces świeżej daty. Dzięki artystom z Ukrainy można było odzyskać wiarę we współczesny teatr, który nie musi by śmiertelną nudą, lecz może trzymać widza w niesłabnącym napięciu i dostarczać mu szczerych wzruszeń. Dawno już nie dane mi było doświadczyć tak mocnych przeżyć na gruncie tej dziedziny sztuki. Bo teatr musi być po coś, a nie tylko zajmować się samym sobą

                                                                         Lesław Czapliński