Przegląd nowości

My już w Nowym Wspaniałym

Opublikowano: piątek, 17, listopad 2023 17:35

Spektakl Nowy Wspaniały Świat z Teatru im. Juliusza Osterwy z Lublina wystawiony w oparciu o powieść Aldousa Huxleya z 1932 roku jest atrakcyjnie zaprezentowanym proroctwem, które się przedwcześnie sprawdziło. Będąc literalnie dokładnym pisarz umieścił wydarzenia w roku 2541 (czyli w 632 roku nowej „ery Forda”), a my już zbieramy żniwo z postępu cywilizacyjnego i obyczajowego zaledwie na początku XXI wieku.

 

Nowym wspanialym 1

 

Pomińmy już nie do końca wyjaśnioną aferę z posądzeniem autora o plagiat, wystarczy, że rozejrzymy się dookoła siebie i stwierdzimy, że prawie wszystko się zgadza. Kult wiecznej młodości i szczęśliwości widać jak na dłoni. Medycyna zrobiła ogromne postępy, praktycznie prawie każde schorzenie wcześnie wykryte jest do wyleczenia. Nie ma też organu wewnętrznego ani części ciała (poza mózgiem), której się nie wymienia lub przeszczepia. Są doskonałe metody substytutów życia seksualnego i tworzenia namiastek rodziny.

 

Nowym wspanialym 2

 

Jesteśmy dosyć blisko wprowadzenia do powszechnej praktyki mnożenia ludności poprzez sztuczne zapłodnienie, a nawet klonowanie. Wpływ propagandy medialnej i tak zwanych mediów społecznościowych jest przeogromny. Bezbłędnie steruje odruchami, marzeniami i postępowaniem szerokich warstw społecznych. W efekcie najbardziej bezsensowna moda, jak choćby ta na poszarpane i dziurawe spodnie, stała się powszechnie akceptowana. Szacunek dla osób uczuciowych, wrażliwych czy choćby dyskretnych jest w stadium schyłkowym, wszystko zatem zdaje się zmierzać do realizacji wymyślonych przez Huxleya dla Republiki Świata trzech haseł, czy inaczej wartości w tym Nowym Wspaniałym Świecie – Wspólność, Identyczność, Stabilność. Na teatralnej scenie te trzy przymioty symbolizuje identyczna, nieskazitelnie biała barwa ubiorów społeczności męskiej i żeńskiej. Kostiumy nieco różnią się krojem, ale nie kolorem. Dopiero John (Daniel Salman), przybysz z „zacofanej" i dzikiej krainy wprowadza tutaj jakąś odmienność.


Co prawda ma białą koszulę, ale na całych rękach grubo nadrukowany czarny tatuaż. Społeczność Republiki testuje go, jednym się podoba, innym mniej. Jest obcym, a przybyłą z nim matkę/żonę (Jolanta Rychłowska) traktuje się jak niechcianą emigrantkę-uchodźczynię.

 

Nowym wspanialym 3

 

Stabilność i identyczność tej wspólnoty zapewniają takie same rozrywki w postaci nieustannych przemarszów modnie ubranych na biało, jak na wybiegu dla modelek, a także znajdujące się w powszechnym użyciu uspokajające narkotyki Soma, które zapewniają poczucie szczęśliwości, bo cóż innego może panować w Nowym Wspaniałym Świecie. W sztuce zaadaptowanej na scenę przez dramaturżkę Magdalenę Drab i wyreżyserowanej przez Piotra Ratajczaka jakieś wyodrębnione rysy charakteru postaci posiada jedynie dwoje przybyszów. Pozostali specjalnie nie wyróżniają się z „białego" otoczenia. Może poza Prezydentem Republiki Mustafą Mondem (Wojciech Rusin), który prezentuje się niczym plastikowy cyborg. Wszelkie ludzkie odruchy, uczuciowe, reakcje czy przejawy samodzielnego myślenia są tępione, bo to społeczeństwo konsekwentnie realizuje marzenie ludzkości o powszechnym błogostanie. 


Mówi się tylko o teraźniejszości i seksie. Rys dramaturgiczny spektaklu, a także jego wizualna oprawa nasuwa natrętne skojarzenia z filmem Seksmisja Juliusza Machulskiego. Autor tej wybornej komedii z pewnością przepracował dzieło Huxleya, z kolei zaś reżyser spektaklu mógł deptać po śladach Machulskiego. Jesteśmy więc wciąż w tym samym kręgu skojarzeń co do przyszłości. Wydaje się, że także doskonałym komentarzem do wizji Huxleya jest nowo otwarta wystawa czasowa w Muzeum Narodowym w Warszawie pt. Arkadia.

 

Nowym wspanialym 4

 

Unaocznia ona, iż ułuda krainy wiecznej szczęśliwości towarzyszy nam od czasów starożytnych. Rozkosznie oszukiwaliśmy się przez długie wieki malując pastoralne sielanki, roje pasterek, nimf i chłopców, którzy stają się satyrami. Zawsze na łonie bujnej natury, lub w otoczeniu pięknych budowli, w scenach miłosnych flirtów, pląsów, zabaw i uczt. Aldous Huxley nie musiał szukać daleko wzorców do swej z pozoru kuszącej, ale w istocie przerażającej utopii. Tak też i na wystawie Arkadia ostatnimi w kolejności zwiedzania eksponatami są prace trzech współczesnych polskich artystów: Zbyluta Grzywacza – Niebo, Janusza Dziurawca – Po sezonie i Jarosława Kozakiewicza – wizjonerskie połączenia form geometrycznych z formami żywymi.

 

Nowym wspanialym 5

 

Wszystkie te wizje anty-Arkadii są raczej upiorne. Spektakl teatralny przybyły z Lublina do Rzeszowa na Festiwal Arcydzieł nie kończy się katastrofą, bo też i nasz obecny etap dochodzenia do szczęśliwości z pomocą np. sztucznej inteligencji , biotechnologii itp. itd. nie wróży zagłady. Prędzej zniszczy nas klimat niż inżynieria społeczna. Że nie będzie tak źle może także świadczyć użyta tutaj oprawa Kamila Tuszyńskiego, specjalizującego się w muzyce teatralnej i filmowej, multiinstrumentalisty, performera, nawet DJ. Nie jest ona ani krańcowo nowoczesna, ani piękna, ani brzydka, ani klasyczna. Jest, ale nie zwraca specjalnej uwagi na siebie, a to w odniesieniu do użyteczności w przedstawieniu raczej zaleta niż wada.

                                                                Joanna Tumiłowicz