

































GaleriaT. Shebanova gra - Pory roku Czajkowskiego
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Przegląd nowościBez ERY nie ma SCHAEFFERA
Strona 4 z 4
Oczywiście atrakcją, ale powtarzającą się w kolejnych Erach, był pokaz możliwości perkusyjno-głosowych Andy Ninvalle'a, beatboxera i hiphopowego rapera z Gujany. Nieźle wspomagali pejzaż dźwiękowy koncertowej części happeningu pozostali muzycy, a w użyciu były skrzypce, gitara elektryczna i inne bardziej drobne instrumenty. Poszczególne „numery” oddzielał od siebie odgłos tam-tamu.
Zgrupowani na wieczorze soliści potrafili zadziwić swoim kunsztem i pomysłami. Ale przede wszystkim przyciągającym i motywującym wabikiem była nieograniczona atmosfera improwizacji w formie szalonego happeningu, którego zakończenie jest zwykle okryte tajemnicą. Tym razem nic zaskakującego się nie wydarzyło.
Trzeba jednak spojrzeć realnie na naszą zapyziałą i zgrzebną przestrzeń kulturalną. O twórcach i artystach, nawet najwybitniejszych, szybko zapominamy. Tylko nielicznym udało się przetrwać poza datę śmierci. Nasi czołowi kompozytorzy wracają z trudem do programów koncertowych. Witold Lutosławski ma jeszcze Festiwal Łańcuch i załamujący się niekiedy konkurs wiolonczelowy jego imienia. Krzysztof Penderecki ma rozbudowaną sieć zależności w Europejskim Centrum Muzyki w Lusławicach oraz Festiwal Wielkanocny. Ani Kilar, ani Górecki nie dorobili się niczego stałego, mogą liczyć tylko na łaskawość dyrekcji filharmonii, tudzież oper. Dobrze więc, że Bogusław Schaeffer ma swoją Erę i oby służyła mu jak najdłużej. Joanna Tumiłowicz |
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||