

































GaleriaT. Shebanova gra - Pory roku Czajkowskiego
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Przegląd nowościZapalam lampki oliwne poprzednikom
Strona 1 z 2
Wodząc myślami po cmentarzach i grobach dyrektorów teatrów operowych zaczynam od Adama Dołżyckiego, pierwszego dyrektora Opery Poznańskiej, urzędującym tu przed ponad stu laty. Potem był cenionym dyrygentem Opery Warszawskiej, a w czasie okupacji dyrygując w kawiarni Lardellego, gdy wśród polskiej publiczności znajdowali się umundurowani Niemcy „zaczął się zachowywać w sposób nikczemny (wspomina Jerzy Waldorff w eseju Zagrożeni niesławą)… informacje o repertuarze i wykonawcach podawał w języku niemieckim, a wkrótce jął przepraszać oficerów SS za … niekulturalne zachowanie się gości polskich. W rezultacie … podziemny Biuletyn Informacyjny ogłosił bojkot działalności Dołżyckiego. A gdy niepoprawny dyrygent przewinienia zwiększył o donosy na polskich artystów, którzy nie chcieli z nim występować, Komisja Sądząca Walki Podziemnej Warszawy skazała go na infamię.
Następcą Dołżyckiego był Piotr Stermicz-Valcrociata, wybitny dyrygent pochodzenia chorwackiego, mąż znanej śpiewaczki Jadwigi Dębickiej. Po nim i po kryzysie przełomu lat trzydziestych dyrekcję objął młody muzykolog rodem i wykształceniem z Poznania dr. Zygmunt Latoszewski, który z niemałymi sukcesami sprawował ją do wojny oraz po wyzwoleniu trzy sezony w latach czterdziestych.
Następnie Poznań przeżył dwa okresy operowych rządów Zdzisława Górzyńskiego, dyrygenta wykształconego w Wiedniu, apogeum swej sztuki przeżywającego u nas nad Wartą, potem również w Warszawie i licznych nagraniach radiowych. Te okresy przedzielone zostały dyrekcją Waleriana Bierdiajewa (1949-1954) postacią owianą legendą, mistrzostwem batuty, mnóstwem anegdot, począwszy od studiów i debiutu u Artura Nikischa w Lipsku, poprzez karierę rosyjską i radziecką, lata warszawskie i początek niezwykle płodnej i długoletniej pracy pedagogicznej, tragiczne przejścia okupacyjne z przymusem dyrygowania w Staatstheater Warschau (aby uchronić od zagłady swą ukochaną żonę Lulę), a po wojnie Kraków, Poznań i Warszawa, ale z najczęściej wspominaną do dziś działalnością w Gmachu pod Pegazem.
Następny złoty poznański okres operowy stworzył Robert Satanowski, do którego często odwoływał się w swych latach kierowania Teatrem Wielkim Mieczysław Dondajewski, nie mówiąc o mnie, który ucząc się tej profesji u Satanowskiego, zachowałem Roberta w swej głowie i sercu jako postać kultową i pod wieloma względami niezwykłą. |
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||