Przegląd nowości

Od Mazurka do Poloneza

Opublikowano: niedziela, 29, październik 2023 10:05

Nowa płyta firmy DUX Chopin Polish Dances w wykonaniu Karoliny Nadolskiej to w sumie przegląd twórczości mazurkowej, w której zawarte są również rytmy i motywy kujawiaków i oberków. Wszystkie te polskie tańce są w rytmie trójdzielnym, tak samo jak Polonezy, których pianistka wybrała tylko dwa, ale bardzo znaczące. Mazurków Karolina Nadolska wybrała aż 14, z różnych opusów, ale nie ułożyła ich chronologicznie. Utwory młodzieńcze pisane jeszcze w Warszawie przemieszane są z bardziej rozbudowanymi dziełami artysty, który na emigracji poczuł dogłębnie czym jest tęsknota za ojczyzną. To zrozumiałe, tym bardziej jeśli ktoś oczekiwałby uroczych Walców, gdzie raczej odbija się blask salonów paryskich niż wspomnienia z rodzinnego kraju.

 

CD Nadolska

  

Trzeba pamiętać, że właśnie Mazurkom Chopin nadał szczególne znaczenie. Komponował je przez całe życie i jak ktoś napisał, był to jego dziennik podróży w głąb jego duszy. Wiadomo, że autentyczne melodie tych popularnych w tym czasie tańców nie stały się cytatami w chopinowskich miniaturach. On potrafił stworzyć całkiem nowe, jeszcze piękniejsze i bardziej subtelne. Zdarzyło się wprawdzie, że np. w pisanym na Majorce Mazurku e-moll z op. 41 wstawił melodię popularnej pieśni powstańczej Tam na błoniu błyszczy kwiecie, ale to tylko zwiększyło poczucie żalu i tęsknoty. W utworach tych pojawia się cała gama nastrojów i odczuć wrażliwego człowieka, skupienie, intymność, ale i namiętność powściągana i skrywana. Prezentację Mazurków kończy jeden z pierwszych, jeszcze młodzieńczych utworów tego rodzaju, z 1833 roku fis-moll op. 6 nr 1, ale są tu wcześniej prezentowane utwory dużo późniejsze, pięknie ozdobiony ówczesnymi zdobyczami muzycznymi, modulacjami do innych tonacji, polifonicznymi przebiegami tematów, nawet aluzjami do poznanych osób, w tym żony słynnego kompozytora Felixa Mendelssohna – Cecylii, w Mazurku As-dur op. 59. Ale są też całkiem zwyczajne odniesienia do naszej przyrody, jak w Mazurku nazywanym kukułką – h-moll op. 30. Wszystkie te cechy i wyróżniki stara się zawrzeć w swych wykonaniach pianistka, której co prawda nie poznaliśmy na Konkursach Chopinowskich w kraju, ale za to zdobywała ona laury na analogicznych imprezach za granicą. Jej interpretacje muzyki Fryderyka Chopina są pozbawione pospolitej wirtuozerii i koncertowego efekciarstwa. Zresztą Mazurki nie są okazją do pianistycznego popisu, ale do zaprezentowania umiejętności łączenia liryzmu z rodzimą, mazowiecką nutą i rytmem. Temu celowi podporządkowany jest włączony do programu Polonez-Fantazja As-dur op. 61. Miejsce na stworzenie środkami muzycznymi atmosfery dramatu czy nawet tragedii pojawia się jedynie na zakończenie tego recitalu, w Polonezie fis-moll op. 41. W jego środkowym epizodzie wprawdzie pojawia się znowu motyw spokojniejszego, nostalgicznego mazurka, a zaraz przywołują do większej czujności ostre akordy narastające niczym werble wzywające do ataku, albo co gorsze, zwiastujące działanie plutonu egzekucyjnego. W tym miejscu kończy się chopinowska liryka i odzywają się przysłowiowe „armaty ukryte w kwiatach”.

                                                                          Joanna Tumiłowicz