Tak mówił słynny dyrygent Stanisław Skrowaczewski. Jego młodszy kolega Antoni Wit zasłynął natomiast maksymą, że dyrygowanie jest sprawą życia i śmierci. Jak w tym zawodzie jest w istocie – o tym mówią pozostawione przez znanych muzyków nagrania. Stanisław Skrowaczewski nie był dyrygentem szczególnie efektownym w zachowaniu i ruchach na estradzie. Zwracała uwagę jego precyzja i czytelność. To zyskiwało mu ogromny szacunek muzyków orkiestry. Widać było gołym okiem, że panował nad każdym dźwiękiem orkiestry, zaś dokładne wskazywanie wejść poszczególnych instrumentów, jego pewność i determinacja przynosiły doskonałe efekty. W związku z 100. rocznicą urodzin kapelmistrza Filharmonia Narodowa wydała trzypłytowy album nagrań na CD, które zarejestrowano jeszcze w 1956 roku z warszawskimi zespołami, orkiestrą i chórem. Nagrania są dosyć wiekowe, rejestracji dokonywano na ówczesnej aparaturze w Sali Koncertowej Filharmonii Narodowej.

Współcześnie poddano je zabiegom remasteringowym, ale w książeczce dołączonej do płyt napisano, iż w nagraniu III Symfonii Ludwiga van Beethovena zachowane zostały „pewne problemy techniczne". Niezależnie od tych zastrzeżeń zestaw utworów umieszczonych na płytach jest bardzo interesujący. Otwiera je Preludium, Fuga i Postludium samego Skrowaczewskiego. To solidny, bogato zinstrumentowany utwór neoklasyczny, bardzo poważny, z elementami tragizmu, co jest zrozumiałe, bo pierwsze szkice powstały tuż po wojnie, w 1946 roku. Słyszymy też znakomitą II Symfonię Arthura Honeggera, kompozytora francuskiego, dzieło modernistyczne z wyrazistym chorałem w finale, który może sugerować dążenie do wolności, wiarę w korzystne przemiany. Jakość dźwięku jednak nie jest w nagraniu najlepsza, bo w brzmieniu orkiestry miejscami trudno rozróżnić poszczególne instrumenty. Pewne zastrzeżenia może też budzić nagranie słynnego Requiem Wolfganga Amadeusza Mozarta, gdzie orkiestrze towarzyszy Chór Filharmonii Narodowej.
Brzmi on niezbyt ładnie, płasko, siłowo, co może wynikać zarówno z problemów emisyjnych, jak też jakości samego zapisu dźwiękowego. W utworze tym role solowe kreują znakomici śpiewacy Stefania Woytowicz, Krystyna Szczepańska, Bogdan Paprocki i Witold Pilewski. Na ostatnim krążku CD znajdziemy dwa utwory XX-wiecznych kompozytorów włoskich, postromantyczny poemat symfoniczny Sardynia Ennio Porrino oraz modernistyczny Koncert na orkiestrę Goffredo Petrassiego, obie kompozycje powstały w latach 30-tych. Nagrania zamyka wspomniana już III Symfonia Beethovena Eroica, której nie można nic zarzucić, jest doskonale klasyczna, zróżnicowana dynamicznie i wyrazowo.

Trzeba pamiętać, że Stanisław Skrowaczewski zasłynął za granicą jako świetny interpretator właśnie muzyki tego kompozytora, ale także Brahmsa, Mahlera, Brucknera. O tym świadczą jego liczne nagrania dokonywane przez światowe firmy płytowe choćby z amerykańską Minnesota Orchestra, z którą pracował przez 17 lat i w o wiele lepszej współczesnej technice rejestracji dźwięku. Wydane przez Filharmonię Narodową płyty trzeba więc potraktować jako dokumentalną pamiątkę wydaną na jubileusz 100-lecia, o czym świadczy anglojęzyczny tytuł Skrowaczewski: A Centennial Tribute.
Joanna Tumiłowicz