

































GaleriaT. Shebanova gra - Pory roku Czajkowskiego
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Przegląd nowościGala otwarcia sceny
Strona 2 z 2
Nowy tenorowy nabytek Paweł Kalina śpiewał arię Jontka głosem mogącym sprostać najwyżej Damazemu w Strasznym dworze, natomiast młody Szymon Mechliński zaimponował urodą helden barytonu w arii Rigoletta i Janusza z Halki. Rozpoczynając właśnie międzynarodową karierę, powinien dbać o – póki co – nie nadmierną ekspresję odziedziczonego po rodzicach pięknego materiału głosowego.
Ze wszech miar pozytywnie, wokalnie i wizualnie zaprezentowała się Małgorzata Olejniczak-Worobiej w arii Hanny ze Strasznego dworu, a w finale Artur Ruciński, śpiewając Renata z III aktu Balu maskowego i na bis poloneza Miecznika, jako że był afiszową gwiazdą wieczoru. Korzystając z tego nie powinien zgodzić się na konfrontację z młodym poznańskim barytonem, którego trudno mu było przyćmić…
Tak skonstruowany – nie bardzo fortunnie – repertuar Koncertu nie wymagał żadnych zapowiedzi. No, ewentualnie mogła tego dokonać osobiście Pani Dyrektor, która wydaje się czuć coraz lepiej ukazując się na scenie i przemawiając, zwłaszcza w sferze szyku elegancji i urody. Natomiast wynurzenia przypominające audycje szkolne, jakie zaprezentowali prowadzący Jaromir Trafankowski i Agata Konarska znacznie obniżyły poziom wieczoru. Moim krytycznym uwagom wydawały się przeczyć reakcje publiczności. Poznaniacy przybyli szykownie ubrani, dostojni, stęsknieni za swą kurtyną, widownią i wyremontowaną sceną, jednocześnie tolerancyjni wobec artystycznych propozycji i muzyczno-wokalnych doznań.
Postanowiłem dołączyć do grona wspierających dzień dzisiejszy i przyszłość Gmachu pod Pegazem, zapominając o lekceważeniu mojego dorobku w przeszłości i wieloletnim „poszczekiwaniu” pewnego nic nie znaczącego związkowca, który od dawna powinien być posłany na wcześniejszą emeryturę. Poprosiłem dyr. Renatę Borowską-Juszczyńską o spotkanie, podczas którego zamierzam przedstawić plan kontynuowania Poznańskich Warsztatów Operowych, o które wciąż dopytują się poznaniacy, gdy tylko pojawię się gdziekolwiek.
Przejąłem się jej powiedzeniem, że „powinniśmy być razem”. Ponowne zbliżenie się do problemów jakże kochanego przez nas Gmachu pod Pegazem niechże będzie dowodem, że również w dziedzinie narodowej kultury jesteśmy sobie bliżsi, gdy polityczne zło – miejmy nadzieję, że bezpowrotnie – minęło i odejdzie w niebyt! Sławomir Pietras |
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||