Przegląd nowości

Wiwisekcja małżeńskiego bytu

Opublikowano: czwartek, 12, październik 2023 19:53

– „To jest fenomenalne lustro, w którym przeglądają się wszyscy” – powiedział o spektaklu Wstyd jego reżyser Wojciech Malajkat. Dodał, że udzielił czwórce aktorów wskazówek, których nauczyło go własne życie i to, co mógł zaobserwować u innych.

 

Wstyd 1

 

Autor widowiska, Marek Modzelewski jest z zawodu lekarzem, ale świetnie sprawdzającym się w odtwarzaniu sytuacji z pogranicza dramatu psychologicznego, miejscami traktowanego na wesoło, innym razem odsłaniającego ciemne strony ludzkich charakterów, zwłaszcza, gdy ktoś lub coś nastąpi im na odcisk. W tym spektaklu jedna z bohaterek też jest lekarzem, co sytuuje jej związek małżeński w stosunku do drugiej pary, drobnomieszczańskiej, jakby wyżej prestiżowo, towarzysko, materialnie, kto wie jak jeszcze. Właśnie ta niewielka w sumie dysproporcja staje się katalizatorem strasznej awantury rozgrywającej się na zapleczu sali bankietowej czy też domu weselnego.

 


 

Obie strony podkreślają nieopacznie i bezwiednie swoje kompleksy i pretensje do całego otoczenia i właśnie ów spór przybierający formę zwykłej pyskówki, staje się najważniejszym motywem przedstawienia. Jest to również główne wyzwanie dla artystów, którzy muszą stworzyć wyraziste charaktery bohaterów. W omawianym przedstawieniu ową pełną pretensji lekarką jest Anna Dereszowska, jak się okazuje przejawiająca niechęć wobec swojej niedoszłej synowej.

 

Wstyd 2

 

Jej mężem stał się tzw. zwyczajny mężczyzna grany przez Wojciecha Zielińskiego, któremu autor nie dał jakichś bardziej wyrazistych cech charakteru. Drugą stronę reprezentuje Wanda w wykonaniu Mariety Żukowskiej, która pojawia się na scenie jako przysłowiowa chmura gradowa.

 

Wstyd 3

 

 

Zaś jej małżonek Tadeusz, w interpretacji Szymona Bobrowskiego, to pozornie wrażliwy i uczuciowy mężczyzna, który myśli kategoriami spiskowymi i nie cofa się nawet przed szantażem. W gruncie rzeczy okazuje się, że inteligenci w szóstym, jak i w pierwszym pokoleniu, co jest nawet podkreślane przez bohaterów spektaklu, w sytuacjach krańcowych i emocjonalnie stawiających duże wymagania, stają się do siebie uderzająco podobni. Nie potrafimy elegancko i kulturalnie łagodzić i wyciszać konfliktów. A one tylko na nas czekają. Co do Wojciecha Malajkata, jest on nie tylko reżyserem przedstawienia, ale także scenografem.

 


 

Nie miał tu specjalnie trudnego zadania, bo wstawił na scenę jedynie ławki biesiadne, ogrodowe mebelki, skrzynki z napitkami, półmiski z przekąskami i elementy wystroju sali, w której mają się pojawić goście. Kostiumy zaprojektowały Zuzanna Kolanowska i Zuzanna Gąsiorowska. One też nie musiały specjalnie główkować jak ubrać na przyjęcie weselne teściów młodej pary.

 

Wstyd 4

 

W sumie skromne oprzyrządowanie spektaklu służy idei, aby całą trupę wysłać w trasę po Polsce. Tego typu rekwizyty znajdą się w każdym zakątku kraju. Na bazie pomysłu pokazującego sprzeczkę dwóch małżeństw, które wzajemnie się obciążają za niepowodzenie związku dwojga własnych dzieci, powstał już nawet film fabularny Teściowie. Zgodnie z pragnieniem powtórzenia efektu frekwencyjnego pociągnięto dalej historię, zaś ten sam autor stał się również scenarzystą dalszego ciągu małżeńskiego komediodramatu pt. Teściowie 2. 

 

Wstyd 5

 

Co zrobić, o teściach, a zwłaszcza o teściowych, powstało mnóstwo anegdot, dowcipów, nie mówiąc już o znanych z autopsji rzeczywistych dramatach rodzinnych, niesnaskach, rozwodach, rękoczynach itd. Stąd też wydaje się, że zgrabnie stworzone widowisko na cztery osoby, odpowiednio sprawnie wyreżyserowane i z dużym talentem wykonane przez aktorów, może mieć spore powodzenie, bo pokazuje sytuacje niemalże uniwersalne.

                                                                      Joanna Tumiłowicz