Przegląd nowości

Uważaj, gdy wynajmujesz studio!

Opublikowano: środa, 04, październik 2023 22:32

Pełnia w Skorpionie, nowy spektakl Teatru XL, który działa na socrealistycznym Placu Hallera, to dziełko, które jednocześnie można traktować poważnie i nieco mniej serio. Autorowi tego przedstawienia udało się stworzyć coś, co jest komedią i kryminałem, ale także niemal traktatem filozoficznym. Wszystko łączy się dzięki groteskowości sytuacji, w której znalazła się trójka wykonawców.

 

 Skorpion 1a

 

To oni w końcowych scenach stają się uczestnikami prawdziwego danse macabre i wcale się zdają nie przejmować tym, iż każdy ruch grozi śmiercią. Zaiste Andre de la Cruz, Brazylijczyk mieszkający w Polsce, wykazał się niesamowitą wyobraźnią i kreatywnością w nawarstwianiu szokujących sytuacji. A wszystko ma jego zdaniem uzasadnienie w gwiazdach, bo  akcja rozgrywa się w czasie pełni Księżyca, a bohaterowie urodzili się pod znakiem Skorpiona.


Taka koincydencja wróży jak najgorzej. W uzasadnieniu tematu autor pisze: „Podczas pełni dochodzi do zaburzeń produkcji serotoniny zwanej hormonem szczęścia”. I jeszcze „Pełnia Księżyca w znaku Skorpiona. To czas, kiedy możemy odczuwać dużą bezsenność, koszmary, wzmożony apetyt, somnambuliczne zachowania i lunatykowanie”. I aby było jeszcze weselej  autor dodaje, że „Dawniej uważano, że pełnia sprzyja nawet morderstwom”.

 

Skorpion 2

 

A tymczasem bohaterowie dramatu, który jest czarną komedią są zwykłymi ludźmi wykonującymi całkiem konkretne zawody. Grzegorz Jarek gra fotografa, który ma jakiś uraz psychiczny na punkcie swojego „małpiego" podbródka i specjalizuje się w wykonywaniu zdjęć małpom. Diana Karamon gra kobietę, która jest lekarzem psychiatrą i denerwuje się, gdy ktoś mówi o niej psycholog.

 

Skorpion 3

 

Wreszcie Katarzyna Hodana robi karierę jako internetowa influencerka, dla której łączność z tysiącami followersów jest sensem istnienia. Udział w przedstawieniu rozgrywającym się na mikroskopijnej scenie Teatru XL wymaga aktorskiej wirtuozerii i mamy tutaj popis ekstremalnych  możliwości z udziałem kilku monstrualnych peruk. A dodatkowo, ponieważ konstrukcja tej sztuki przypomina muzyczne wariacje, wykonawcy zmuszeni są do brania udziału w retrospekcjach i w końcowych sekwencjach okazuje się, że jak w rokokowej farsie cała trójka przed laty miała okazję się poznać. Zaiste warto trafić na Pełnię w Skorpionie.

                                                                    Joanna Tumiłowicz