Przegląd nowości

Maria Callas wróciła do Aten

Opublikowano: sobota, 30, wrzesień 2023 21:49

Niezwykły koncert zorganizowano w Atenach w celu upamiętnienia 46 rocznicy śmierci najsłynniejszego sopranu stulecia. Maria Callas, prawdziwe nazwisko Maria Kalogeropoulou, była rodowitą Greczynką choć urodziła się w Nowym Jorku. Jako kilkuletnie dziecko wróciła z matką do Grecji, tu kształciła się wokalnie, a w początkach kariery wystąpiła dwukrotnie w ogromnym starożytnym amfiteatrze u podnóża Akropolu.

 

Callas 1

 

W tym monumentalnym obiekcie, który jest w stanie pomieścić ponad 16 tysięcy słuchaczy, w 1957 roku odbywał się Festiwal Ateński, a Maria Callas była już wówczas opromieniona sławą. Aby potwierdzić swoje fenomenalne możliwości głosowe zaproponowała program zawierający pozycje przeznaczone dla sopranu lirycznego, koloraturowego, spintowego i dramatycznego. To była sensacja, która pozostała w pamięci na wiele lat i ten wyczyn postanowiono powtórzyć 16 września 2023 roku. Ponieważ trudno dziś znaleźć na świecie śpiewaczkę, która byłaby sama w stanie udźwignąć takie zadanie, zaproszono aż cztery soprany, dwie Greczynki, jedną Włoszkę i jedną Angielkę, by wykonały arie z oper: Richarda Wagnera Tristan i Izolda, Ludwiga van Beethovena Fidelio, Moc przeznaczenia oraz Trubadur Giuseppe Verdiego, Łucja z Lammermoor Gaetano Donizettiego oraz Hamleta Ambroise Thomasa.


Recital otwierała uwertura i aria z opery kompozytora greckiego Manolisa Kalomirisa Protomastoras. Grała orkiestra Narodowej Opery z Aten, zaś dyrygował Francuz Philippe Auguin. Na ten niezwykły wieczór przybyła specjalnie grupa melomanów z Polski, która dzięki możliwościom agencyjnym łódzkiego Biura Podróży Grand Tour od lat uczestniczy w najważniejszych wydarzeniach operowych na świecie.

 

Callas 10

 

Przewodnikiem merytorycznym tych muzycznych eskapad jest od początku Sławomir Pietras, były dyrektor większości oper polskich, felietonista i publicysta muzyczny. Udało mi się dołączyć do tej elitarnej grupy i wysłuchać rozłożonej na kilka odcinków barwnej opowieści Sławomira Pietrasa o burzliwym życiu i błyskotliwej karierze artystycznej Marii Callas. Opowiadania naszego przewodnika były o tyle ciekawsze, że zadał on sobie trud uzyskania bezpośrednich relacji o Gwieździe od osób, które się z nią bezpośrednio zetknęły, w tym gwiazdy francuskiego kina Catherine Deneuve, czy Anieli Młynarskiej, żony Artura Rubinsteina. Jednak głównym wydarzeniem wyprawy był sam koncert w ateńskim Amfiteatrze Herodion.


Już sam widok nieprzebranych tłumów wypełniających niemal po brzegi  starożytny obiekt robił ogromne wrażenie. Promocja wydarzenia sprawiła, że mimo wysokich cen (jak na polskie kieszenie) biletów (od 55 euro do 20, a cena za bilet dla dziecka 12 euro) Amfiteatr Herodion sprzedał się w całości. Grecy nie zapomnieli o swej genialnej śpiewającej rodaczce. Organizatorzy przygotowali nawet skromną oprawę wizualną koncertu – na starożytnych ruinach ściany za sceną wyświetlane były sporadycznie zdjęcia Callas, urodziwej, pełnej życia kobiety z ujmującym uśmiechem.

 

Callas 2

 

I ku zaskoczeniu zebranych Vassiliki Karayanni, pierwsza solistka, która pojawiła się na estradzie, była łudząco podobna do Wielkiej Maestry. Również jej długa suknia z obszerną peleryną kojarzyła się z kreacjami Gwiazdy opery. Vassiliki Karayanni zaśpiewała wspomnianą już arię Smaragdy greckiego kompozytora, który tworzył muzykę w stylistyce impresjonistycznej, oraz arię Łucji z opery Donizettiego. Cechą tej interpretacji, prócz technicznej poprawności, był też zniewalający uśmiech, który nie schodził z ust solistki, a ten atrybut także był przynależny do Marii Callas. 


Kolejne solistki realizujące bardzo zróżnicowany program koncertu także stanęły na wysokości zadania, zaśpiewały arie z repertuaru Callas poprawnie, choć żadna nie sięgnęła mistrzostwa samej Marii. Zewnętrznie nie miały żadnych szans upodobnienia się do wspominanej gwiazdy, bo swą tuszą mogłyby najwyżej konkurować z Callas przed jej radykalną kuracją odchudzającą.

 

Callas 5

 

Dwie dramatyczne arie z repertuaru niemieckiego, Beethovena i Wagnera przypadły wizualnie przypominającej naszą sopranistkę Irenę Głowaty Catherine Foster, która nawet występowała na Bayreuth Festival. Artystka w arii Leonory – z Fidelia Beethovena zaśpiewała nieledwie poprawnie technicznie. Możliwe, że przyczyniła się do tego orkiestra grająca słabo. Natomiast w zamykającej koncert scenie miłosnej Śmierci Izoldy solistka potrafiła pobudzić dyrygenta i orkiestrę do bardziej uważnego i muzycznie emocjonalnego grania, i ta część wypadła o wiele lepiej, można powiedzieć, że była poruszającym punktem całego koncertu.


W orkiestrze wyróżniał się bardzo muzykalnie grający flecista oraz kobieta grająca na pierwszej waltorni. Dwie arie Verdiego przypadły równie „solidnie" wyglądającej Włoszce Annie Pirozzi, od wielu lat specjalizującej się w tym repertuarze. W materiałach promocyjnych przedstawiana jest jako „dramatic coloratura soprano”, a występowała już na najważniejszych scenach operowych jak Covent Garden w Londynie, the Metropolitan Opera, Teatro alla Scala di Milano, Opera de Paris itd. W Atenach artystka zdołała nawet wystąpić w dwóch imponujących kreacjach przypisanych do każdej arii. Natomiast jej kreacja wokalna była interesująca, choć nie pozbawiona lekkiego siłowego śpiewu na wysokich tonach.

 

Callas 6

 

Wreszcie jedną z najtrudniejszych, popisowych, koloraturowych arii z romantycznego repertuaru, scenę szaleństwa Ofelii z opery Hamlet podjęła się zastępując w ostatniej chwili swą koleżankę Greczynka Nina Koufochristou, dobrzez znana sporej części zebranej publiczności. Jej dobrze wyćwiczony w koloraturach wysoki sopran swobodnie pokonał kłopotliwe zasadzki nagromadzone przez kompozytora Ambroise Thomasa i ona też zapracowała sobie na największe owacje zgromadzonej wielotysięcznej publiczności.


Jednak aplauz po zakończonym koncercie był raczej standardowy, soliści byli wywoływani, nieco ponaglani przez dyrygenta, trzykrotnie, zaś sam kapelmistrz pozostał na estradzie nawet po wyjściu orkiestry licząc wyraźnie na gratulacje siedzących w pierwszym rzędzie miejscowych notabli.

 

Callas 9

 

Następnego dnia po koncercie polska grupa melomanów wymieniała się ze Sławomirem Pietrasem swoimi spostrzeżeniami i uwagami. Jednym z wniosków była propozycja zorganizowania analogicznego koncertu w Polsce z udziałem naszych solistów. Padła nawet data – 2 grudnia 2023, dzień 100. urodzin Marii Callas. Zastanawiano się też kto mógłby wystąpić w tym koncercie. Choć jeszcze chyba nie mamy solistki, która byłaby w stanie zaśpiewać wszystkie arie z repertuaru słynnej Greczynki, to jednak potencjalnymi kandydatkami mogłyby być Aleksandra Kurzak, Ewa Vesin oraz Joanna Woś. Zapewne pokazałyby więcej blasku i maestrii w swoich wokalnych kreacjach niż solistki zaproszone do Aten. Ale to na razie tylko idea, która nie nabrała jeszcze realnych kształtów.

                                                                                   Joanna Tumiłowicz