Przegląd nowości

Trwa jeszcze Festiwal Muzyczny w Berlinie

Opublikowano: niedziela, 10, wrzesień 2023 15:29

Popularne postrzeganie letnich miesięcy jako „sezon ogórkowy” w muzyce dawno straciło swoją aktualność. Sale koncertowe filharmonii oraz teatrów operowych są wprawdzie zamknięte, ale na całym świecie tę lukę w życiu kulturalnym zapełniają liczne festiwale muzyczne. Niektóre z nich zyskały sobie szczególną pozycję, jak w Polsce, m.in. Festiwal Chopinowski w Dusznikach Zdroju (sierpień 2023 roku - 78. edycja), Festiwal Mozartowski w Warszawie (lipiec 2023 roku – 32. edycja), Busku-Zdroju (lipiec 2023 roku – 29. edycja), Sanoku (wrzesień 2023 – 32. edycja), a dochodzą do pokaźnej liczby festiwali poświęconych muzyce „poważnej” liczne festiwale muzyki popularno-rozrywkowej; tu Internet roi się od propozycji.

 

Wilhelm Furtwängler

 

Miłośnicy muzyki  „poważnej” mają też możliwość korzystania z koncertów festiwalowych nie tylko w Polsce, ale i w krajach sąsiadujących z nami. Wśród nich wymienić trzeba koncerty aktualnie realizowanego międzynarodowego festiwalu „Musikfest Berlin”, który w tym roku przypadł na dni 26 sierpnia do 18 września, zatem wykracza poza próg miesięcy wakacyjnych. Zaliczany do największych w Europie Festiwal ten cieszy się bogatą tradycją sięgającą 1951 roku. Wtedy to IX Symfonią Ludwiga van Beethovena w wykonaniu Berlińskiej Orkiestry Filharmonicznej pod dyrekcją Wilhelma Furtwänglera otwarto nowy rozdział w historii muzyki Berlina (wówczas „Zachodniego”): Zapoczątkowano doroczny festiwal Berliner Festwochen (Berlińskie Tygodnie Festiwalowe). Taką miał on nazwę do 2003 roku, co zresztą odpowiadało czasowi jego trwania (do trzech tygodni). Dwa lata później przybrał nazwę „Musikfest” (Festiwal Muzyczny) zachowując ok. trzytygodniowy okres trwania. We wczesnej fazie „Festwochen” obejmowały przedstawienia teatralne, wykłady, a w 1954, gdy Instytucji dyrektorował Nicolas Nabokov, doszły do nich koncerty jazzowe, które z czasem stały się samodzielnym, listopadowym, festiwalem jazzowym. Nie brakowało też wieczorów baletowych. Od 1981 roku rozpoczęto w ramach Berliner Festwochen organizować serię okazałych wystaw. W ogóle Festiwal w ciągu lat zmieniał swe oblicze. Był okres, gdy program uzależniało przyjęcie jako punktu ciężkości dokonań jednego narodu i tak były przykładowo Festwochen pruskie, japońskie, rosyjskie, francuskie, czeskie. Wszystkie Berlińskie Festiwale cechowała szczególna dbałość o wykonawstwo najwyższej klasy.

 


 

Zresztą już w 1951 roku Festwochen gościły Marcela Mareau’a, rok później  New York City Balet George’a Balanchine’a i Théâtre National Populaire Jean’a Vilarsa z Gérardem Philipe i Jeanne Moreau, sensacją Festwochen 1955 był gościnny spektakl opery Lucia di Lammermoor mediolańskiej La Scali z Herbertem von Karajanem i Marią Callas w roli tytułowej, w 1961 Igor Strawiński dyrygował swoją operą Persephone i Oedipus Rex, w 1986 Festwochen po półwieczu nieobecności w Berlinie wystąpił Vladimir Horowitz.

 

Maria Callas,La Scala

 

Obok berlińskich Filharmoników i pozostałych czołowych orkiestr symfonicznych Niemiec (m.in. Radio Symphonie Orchester Berlin, Staatskapelle, orkiestr symfonicznych z Drezna i Lipska) w ramach Festiwalu występowały najlepsze zespoły z całego świata – wśród nich Royal Concertgebouw Orchestra, London Philharmonic Orchestra, Radio Symphonie Orchester Wien, Orchestre National de France, Boston Symphony Orchestra, Clevelandzka Orkiestra Symfoniczna, Orkiestra Filharmonii Nowojorskiej, City of Birmingham Symphony Orchestra z Sir Simonem Rattlem, który po śmierci Herberta von Karajana (1954-1989) został naczelnym dyrygentem Berlińskich Filharmoników. W 1965 roku po raz pierwszy w Berliner Festwochen wystąpił zespół polski (Orkiestra Kameralna Filharmonii Narodowej). W 1976 roku zjechały do Berlina na Festiwal Kwartet Wilanowski i Orkiestra Symfoniczna Filharmonii Pomorskiej, a w latach osiemdziesiątych teatry z Warszawy, Lublina, Wrocławia, Krakowa, wreszcie też Wielka Orkiestra Symfoniczna Polskiego Radia pod dyrekcją Antoniego Wita z solistą Piotrem Palecznym. Ogólnie biorąc, Berliner Festwochen Polaków nie rozpieszczały – nigdy w ciągu pięćdziesięciu lat ich istnienia polska kultura muzyczna nie znalazła się w centrum uwagi twórców programu festiwalowego. A szkoda! Był wprawdzie pomysł, by była ona jego punktem centralnym („Schwerpunkt Polen”) lecz nie doczekał się on realizacji mimo zabiegów autora niniejszego felietonu. Trudno było by wymienić wszystkich wybitnych solistów zapraszanych na Berliner Festwochen a później Berliner Musikfest. W pięknych salach – koncertowej i kameralnej Filharmonii Berlińskiej można było podziwiać Maurizia Polliniego, Mieczysława Horszowskego, Murraya Perahię, Krystiana Zimermana, Dietricha Fischer Dieskaua, Jessye Norman, Annę Sophie Mutter, wiolonczelistę Yo-Yo-Ma i wielu, wielu innych wspaniałych artystów.

 


 

Dzięki zapraszającemu mnie regularnie Biuru Prasowemu i gościnności dwojga berlińskich Przyjaciół, Ucie i Peterowi Schwarz mogłem obserwować Berliński festiwal przez  niemal ponad czterdzieści lat – częściowo w okresie, gdy od Berlina odgradzała Polskę „żelazna kurtyna”. Relacje z kolejnych edycji festiwalu zamieszczałem przez wiele lat w „Ruchu Muzycznym", a później w „Twojej Muzie”. Raz za razem zachwycałem się wykonaniami znakomitych orkiestr pod dyrekcją takich mistrzów, jak Herbert von Karajan, Karl Boehm, Zubin Mehta, Daniel Barenboim, Claudio Abbado, Bernard Haitinck, Leonard Bernstein, Władimir Aszkenazi, Seiji Ozawa, czy Simon Rattle.

 

Anne-Sophie Mutter 027-8

 

Pole napięć Musikfestu wytwarza od samego początku twórczość od klasycyzmu poprzez romantyzm, modernizm po awangardę. Koncerty wytyczają zarazem obszar, w którym jest miejsce dla odkrywania, odnowienia i poszerzania. W ciągu kilku tygodni trwania festiwalu mieszczą się obok dzieł mistrzów baroku i trójki klasyków wiedeńskich oraz kompozytorów epoki romantycznej i neoromantycznej dzieła Bartoka, Berga, Brittena, Dessaua, Eislera, Jannáčka, Poulenca, Prokofiewa, Szostakowicza, Schnittkego, Nona, Stockhausena, Pendereckiego, Gubajduliny i in. W tegorocznym Festiwalu starano się, jak zwykle, uwypuklić twórczość określonych kompozytorów w połączeniu z rocznicami – urodzin, czy śmierci. Szczególnie dużo miejsca poświęcono twórczości Sergieja Rachmaninowa. W dwóch koncertach lipcowej części Festiwalu można było posłuchać koncertu kameralnego  z jego Sonatą na wiolonczelę i fortepian g-moll op. 19, Sześciu Romanz na głos i fortepian op. 38 i Tańców symfonicznych w transkrypcji na 2 fortepiany op. 45 oraz Wariacji na temat Corellego d-moll op. 42 i Wariacji na temat Chopina c-moll na fortepian op. 22 (grał Alexander Melnikow – laureat kilku międzynarodowych konkursów muzycznych). Drugiego września Berlińska Radiowa Orkiestra Symfoniczna wykonała III symfonię a-moll op. 44, a dwa dni później Izraelska Orkiestra Filharmoniczna Tańce symfoniczne op. 45 w wersji oryginalnej, zaś w koncercie szóstego września Chór Radia Berlińskiego zaprezentował rzadko podziwiane dzieło na chór mieszany i solistów Całonocne czuwanie op. 17.

 


 

Sto dziesięć lat temu urodził się wybitny kompozytor angielski Benjamin Britten. Ten często reprezentowany na Warszawskiej Jesieni kompozytor w berlińskim Festiwalu Muzycznym spotkał się z uznaniem Orkiestry Konzerthausu, która  wykonała Four Sea Interludes op. 33 a z jego opery Peter Grimes. Na 22 grudnia 2023 przypada sto czterdziesta rocznica urodzin amerykańskiego kompozytora francuskiego pochodzenia Edgara Varèse. I jego kompozycja Octandre na siedem instrumentów dętych i kontrabas znalazła się w programie festiwalu (Ensemble Modern).

 

Piotr Paleczny 658-122

 

Nie zabrakło w nim utworów Albana Berga i Arnolda Schōnberga, Iannisa Xenakisa i innych przedstawicieli muzyki XX wieku (m.in. Richarda Staussa, Maxa Regera, Igora Strawińskiego), oraz zgodnie z pielęgnowaną od początku istnienia Festiwalu, by w programie Festiwalu znalazło się miejsce zarówno dla tradycji barokowej ” (J.S. Bach  – m.in. Msza h-moll BWV 530), klasycznej (Haydn, van Beethoven) i romantycznej (Mendelssohn, Schumann), jak i dla „muzyki nowej”. Dużo miejsca poświęcono Gustawowi Mahlerowi, którego dzieła znalazły się w programie Royal Concertgebouw Orchestra (VII Symfonia), London Symphony Orchestra (IX Symfonia). Deutsches Symphonie Orchester Berlin (Pieśń o Ziemi), Staatskapelle Berlin (V Symfonia), Műnchner Philharmoniker i Chór Filharmoniczny (II Symfonia). Bostońska Orkiestra Symfoniczna pod dyrekcją Andrisa Nelsonsa Koncertem fortepianowym F-dur Georgea Gershwina z francuskim pianistą Jean-Yvesem Thibaudetem sprawiła słuchaczom sporo radości i nie inaczej należy ocenić dwa koncerty przypadające na 15. i 16. września oswajające ich z egzotyczną muzyką perską wspartą m.in. poezją najwybitniejszego mistyka sufickiego i poety perskiego z XIII wieku Dżalaluddina Rumiego. Już tylko kilka dni dzieli nas od zakończenia jednego z największych w Europie festiwali muzycznych. Program tegorocznego Festiwalu objął 60 dzieł, reprezentujących 45 kompozytorów, 50 solistów oraz 25 zespołów – orkiestr i zespołów kameralnych i wokalnych. Można się spodziewać, że również przyszłoroczne święto muzyczne w Berlinie dostarczy jego obserwatorom niemało wrażeń. Warto więc zaplanować część urlopu na wizyty w salach koncertowych stolicy Niemiec.

                                                                    Karol Rafał Bula