Przegląd nowości

Olga Tsymbaluk – co tekst podpowiada pianiście?

Opublikowano: sobota, 09, wrzesień 2023 22:46

Rozmowa Joanny Tumiłowicz z Olgą Tsymbaluk,

pianistką z Opera Masterclass im. Antoniny Campi

 

Olga Tsymbaluk 1

 

Jak widzi Pani swoją rolę w kontaktach ze śpiewakami?

– Moja praca to nie tylko akompaniament, takie zwykłe podgrywanie, ale służenie śpiewakowi swoim doświadczeniem. Może to zabrzmi zbyt patetycznie, ale w pracy ze studentem staram się jak najwięcej przekazać na temat muzyki, uczulić na ładunek emocjonalny. A podczas koncertu jesteśmy pełnoprawnymi partnerami. Podobnie jest też w przypadku kontaktu z instrumentalistami, ale różnicą jest brak tekstu poetyckiego. 

 

Tekst pomaga w podejściu do muzyki?

– Inspiruje, ale też czasem ogranicza „fantazję” wykonawcy. Natomiast w przypadku przygotowywania opery pianista dysponuje tylko wyciągiem fortepianowym, a ponieważ wyciągi często są bardzo różnie przygotowywane, najlepiej jeśli pianista pracuje nie tylko z wyciągiem, ale i z partyturą dzieła. Jest to bardzo pomocne w pracy ze śpiewakami – pomaga zrozumieć, kiedy w orkiestrze brzmi tutti, a kiedy głosy solowe, lub z jakim instrumentem partia wokalna prowadzi dialog.

 


 

A jakie uwagi Pani daje śpiewakom?

– To zależy od tego, z kim pracuję, także od drogi zawodowej, jaką przeszedł śpiewak, jego lub jej doświadczenia. Może się okazać, że tych uwag i rad jest za dużo. Na masterclass w Lublinie główne uwagi formułowała p. Ewa Vesin. Technika pracy głosem jest zagdnieniem podstawowym, ale jeżeli się tylko na tym skupimy to problem się zawęża do strony technicznej. A jest jeszcze mnóstwo zagadnień wyrazowych, muzycznych, stylistycznych. Trzeba także pomóc muzyce wznosić się i niekiedy jest tak, że muzyka sama pomaga przezwyciężyć problemy techniczne.

 

Olga Tsymbaluk 2

 

Jakie są Pani zdaniem typowe błędy śpiewaków?

– Wszyscy jesteśmy ludźmi i każdemu z nas przytrafiają się błędy Jest to sprawa bardzo indywidualna. W sprawach przygotowania materialu, oczywiście najważniejszym jest przestrzeganie tego co jest w nutach.

 

Czy kursy mistrzowskie, prowadzenie warsztatów, w których Pani bierze udział, daje satysfakcję porównywalną z dawaniem koncertów?

– Takie kursy dają ogromną satysfakcję. Pracuję też na stałe na Wydziale Wokalno-Aktorskim Akademii Muzycznej im. Krzysztofa Pendereckiego w Krakowie, gdzie każdy pojedynczy sukces studentów przynosi ogromną radość. Cieszę się, gdy dawni studenci śpiewają w różnych przedstawieniach w kraju i za granicą. Uczenie poza tym to także lekcja pokory i inspiracja. Koncertowanie przynosi zupełnie inne emocje, uwielbiam, kiedy nawiązuje się rodzaj dialogu z publicznością.

 

W Pani notce biograficznej wspomniano, że brała Pani udział w scenicznej realizacji Podróży Zimowej Schuberta, ale z polskim tekstem Stanisława Barańczaka. Jak wyglądał taki spektakl?

– Wyreżyserował go Józef Opalski z krakowskiej Wyższej Szkoły Teatralnej, który przyjaźnił się z poetą, w spektaklu główną rolę wykonywał baryton Andrzej Biegun, brali udział również tancerze. Wykonywałam partię fortepianu, a Konrad Mastyło na instrumentach elektronicznych „dobarwiał” i „wypełniał” Schuberta. Słuchacz nastawiony na tradycyjne pieśni Schuberta mógł przeżyć szok, ale to tekst Barańczaka jest nam dużo bliższy, bo pokazuje okrutność i samotność współczesnego świata.

 

Ma Pani korzenie polskie i ukraińskie, wychowała się we Lwowie. Jak odnosi się Pani do radykalnego wstrzymania przez instytucje muzyczne wykonywania dzieł rosyjskich? Taką zdecydowaną postawę już od 2014 roku prezentuje u nas znakomita sopranistka Olga Pasiecznik?

– W pełni popieram jej stanowisko. Muzyka rosyjska, jak też każda inna, niesie ogromny ładunek emocjonalny, a wykonywanie jej obecnie urąga ludziom, którzy chronią się w piwnicy, giną od ostrzałów. Widzę na ulicach Lwowa coraz częściej dorosłych i dzieci bez kończyn, ze strasznymi urazami. Tego się nie da pogodzić z propagowaniem sztuki rosyjskiej. To jest niekompatybilne. Mam nadzieję, że to się skończy, ale nawet wtedy musi minąć jakiś czas.

                                                                       Dziękuję za rozmowę