Przegląd nowości

Muzyka z czasów, gdy kobiety nie miały głosu

Opublikowano: środa, 06, wrzesień 2023 11:25

Włoska formacja muzyczna Odhecaton (greckie ᾠδή ἑκατόν) czyli Sto pieśni swą nazwę zawdzięcza tytułowi wydanej przez Ottaviana Petrucciego w 1501 roku w Wenecji antologii śpiewów polifonicznych Harmonice Musices Odhecaton, będącej pierwszym drukiem muzycznym w pełnym tego słowa znaczeniu.

 

Muzyka w Krakowie 10

 

Tworzący ją artyści zaprosili nas w 14 dniu XLVIII Festiwalu „Muzyka w starym Krakowie” (28 sierpnia w kościele dominikanów) na muzyczną mszę oprawioną przez Claudia Monteverdiego dla weneckiej bazyliki św. Marka, a uzupełnioną o Litanię do Najświętszej Dziewicy. Program koncertu pokrywał się zatem z zawartością wcześniej wydanej przez nich płyty.

 


 

Monteverdi do pewnego stopnia starał się utrzymać równowagę pomiędzy stile antico (prima prattica) szkoły rzymskiej, przywiązującej znaczenie do kunsztownej i ozdobnej formy, a stile nuovo (seconda prattica) kładącym nacisk na wagę przekazu słownego, zwłaszcza w muzyce liturgicznej. Pierwsza tendencja najpełniej doszła do głosu w Cantate Domino o wyszukanym i złożonym kontrapunkcie.

 

Muzyka w Krakowie 11

 

W pozostałych utworach mieliśmy do czynienia z bardziej umiarkowanym i wyważonym posługiwaniem się techniką polifoniczną. Moją szczególną uwagę zwrócił w solowych ustępach tenor Archie Inns, a także sekcja kontratenorów, albowiem zespół składa się wyłącznie z mężczyzn.

 

Muzyka w Krakowie 12

 

Nic dziwnego, jeśli wspomni się, że w epoce, z której pochodzi ich repertuar, i jeszcze długo później, kobiety nie mogły występować w kościołach (dyspensy w tym względzie nie uzyskał nawet Gioacchino Rossini, a w czasie mszy pogrzebowej Chopina śpiewaczki wykonujące Requiem Mozarta pozostawały ukryte za kotarą). Mieliśmy do czynienia ze stylową interpretacją, wiernie podążającą za tekstem muzycznym, zarazem jednak bardzo powściągliwą wyrazowo, by nie rzec akademicką. Continuo współtworzyli Lorenzo Feder na pozytywie i Eleonora Ghiringhelli na violi da gamba, a całość poprowadził Paolo Da Col, kierujący zespołem od początku jego istnienia, a więc przez przypadające w tym roku ćwierćwiecze. Koncert mógł dojść do skutku dzięki wsparciu Włoskiego Instytutu Kultury w Krakowie.

                                                                      Lesław Czapliński