Przegląd nowości

Wirtuozi z Krakowa

Opublikowano: wtorek, 22, sierpień 2023 08:05

Takimi okazali się muzycy z Orkiestry Filharmonii Krakowskiej w II Symfonii D-dur op. 36 Ludwiga van Beethovena, imponując raz lekkim i przejrzystym brzmieniem, kiedy indziej bardziej masywnym, a Maciej Tworek, zgodnie z dobrym obyczajem koncertowym, część należącą do dyrygenta poprowadził z pamięci. Kapelmistrz umiejętnie zarysował przebieg tej do pewnego stopnia przełomowej dla kompozytora partytury, wyprowadzającej go poza obręb czystego klasycyzmu.

 

Wirtuozi 1

 

A więc monumentalne rysy wstępnego Adagia molto i obsesyjnie powracający motyw w następującym po nim Allegro molto. W rozkołysanym, kontredansowym Larghetto dochodzi do głosu jeszcze klasycystyczna estetyka, a pewna taneczność tego ogniwa rekompensuje nieobecność dotąd obowiązkowego w symfonicznym cyklu Menueta, po raz pierwszy zastąpionego przez Scherzo, z zamaszystym triem po środku.

 

Wirtuozi 2

 

W Allegro molto pęd zdaje się nie mieć granic, choć jeszcze nie zostaje skontrastowany przez allentando przed kodą, z czasem stające się znakiem firmowym Beethovenowskiego pisma muzycznego. Do pewnego stopnia mieliśmy do czynienia z wykonaniem „hybrydowym”, skoro obok instrumentów współczesnych pojawiły się historyczne kotły z ręcznie naciąganą membraną. W II Koncercie skrzypcowym d-moll op. 22 Henryka Wieniawskiego wystąpiła kazaska skrzypaczka Meruert Karmenowa, laureatka drugiej nagrody na ostatnim konkursie jego imienia.


To w pełni romantyczny utwór wykazujący znaczne powinowactwa z dziełem Mendelssohna, między innymi w przeprowadzeniu attacca za pomocą odpowiedniej modulacji do środkowej, kantylenowej Romanzy, szczególnie odpowiadającej wrażliwości artystki. Karmenowa skupiła się bowiem bardziej na lirycznej stronie kompozycji niż jej zacięciu stricte wirtuozowskim.

 

Wirtuozi 3

 

W jej interpretacji podobały mi się zatem ustępy ze skrzypcami dialogującymi w skrajnych ogniwach ze swoim dętym odpowiednikiem, a więc fletem. Zabrakło mi natomiast w drugiej części Allegra moderato większej drapieżności w trylach, w ujęciu skrzypaczki bynajmniej nie diabelskich na miarę Tartiniego czy Paganiniego.

 

Wirtuozi 4

 

Także finałowe alla zingara, wprowadzone zapewne przez wzgląd na autora Melodii cygańskich, adresata dedykacji, oczekiwałoby się bardziej wyrazistych gestów muzycznych. Program otworzyła smyczkowa Chaconne Krzysztofa Pendereckiego, pełniąca funkcję trenu na śmierć Jana Pawła II i włączona w skład Polskiego requiem Krzysztofa Pendereckiego. Omawiany koncert, inaugurujący XLVIII Festiwal „Muzyka w starym Krakowie”, poprzedziła wzruszająca uroczystość wręczenia złotego medalu Gloria Artis Stanisławowi Gałońskiemu, twórcy i dyrektorowi festiwalu, założycielowi i długoletniemu dyrektorowi Capellæ Cracoviensis, pionierowi wykonawstwa muzyki dawnej w Polsce. Szkoda jedynie, że za tym honorowym wyróżnieniem nie poszła w parze dotacja na przedsięwzięcie życia nestora polskich dyrygentów.

                                                                          Lesław Czapliński