

































GaleriaT. Shebanova gra - Pory roku Czajkowskiego
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Przegląd nowościPoezja muzyczna Romualda Twardowskiego
Strona 2 z 2
Wiemy, że kompozytor urodził się i wczesną młodość spędził w Wilnie. Stamtąd też pochodziła jego matka Paulina, której chciał w ten sposób złożyć hołd. Cykl Znad Wilii (1990) do słów Heleny Kołaczkowskiej-Massalskiej, składa się z trzech pieśni o charakterze nostalgicznym, ale w jednej z nich przypominającej tradycyjny festyn wileński Kaziuki Tomasz Konieczny dokonał niewielkiego zabiegu językowego, zaczął „z wileńska" zaciągać samogłoski. I naraz soczysty bas śpiewaka sprawił, że jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki usłyszeliśmy głos legendarnego Bernarda Ładysza (także swoją oryginalną wymową przywołującego atmosferę dawnej Wileńsczyzny). Romuald Twardowski w swych wyborach pieśniarskich zwracał uwagę na twórców, którzy go szczególnie poruszali. Takimi byli np. Miguel de Cervantes, któremu poświęcił Trzy sonety do Don Kichota w przekładzie Anny Ludwiki Czerny, a także Michał Anioł, którego wspaniałe trzy Sonety wykorzystał w tłumaczeniu Leopolda Staffa. Te w swoim nastroju postromantyczne utwory kompozytor zadedykował Tomaszowi Koniecznemu. Wśród ulubionych poetów polskich znalazły się takie osobowości, jak Stanisław Ryszard Dobrowolski, Maria Pawlikowska-Jasnorzewska, Jacek Łukasiewicz i Jarosław Iwaszkiewicz. W przypadku tego pierwszego trzy wiersze zostały pieśniarsko opracowane w formie najbardziej swobodnej i np. we Wróblach warszawskich pozwolł sobie na dźwiękonaśladowcze figuracje w akompaniamencie fortepianowym, zaś w rodzaju świeckiej litanii Non è vero Tomasz Konieczny mógł wykorzystać w pełni swoje zdolności aktorskie w celu zarysowania sytuacji, w której diabli i aniołowie wdarli się do domowej biblioteki. Muzycznie ciekawy i także nie stroniący od rysowania dźwiękami żywiołu morskiego był też cykl marynistyczny Oblicze morza wchodzący zapewne w jakąś koniunkcję z tworzonym w tym czasie dziełem operowym Lord Jim. Najbardziej wstrząsający artystycznie, merytorycznie i interpretacyjnie okazał się umieszczony na końcu cykl trzech Sonetów pożegnalnych (1970), jedyny podawany w języku francuskim. Do tych utworów Trois sonnets d'adieu stworzonych do poezji trzech poetów francuskich z przełomu XVI i XVII wieku trzeba przyłożyć inną miarę, gdyż jest to bardzo osobisty, ale i ogromnie naładowany emocjonalnie protest przeciwko śmierci, w tym wypadku tragicznej i do dziś niewyjaśnionej śmierci duńskiej kompozytorki Elisabeth Tramsen, dawnej narzeczonej Twardowskiego. Zarówno sama muzyka, jak i jeszcze bardziej drapieżna, wręcz agresywna intepretacja Koniecznego i Napierały, dają świadectwo bólu i gniewu, choć ostatni człon tego cyklu zdaje się promieniować jakimś złagodzeniem nastroju, przynosić być może nadzieję. Recital złożony z pieśni Romualda Twardowskiego pod względem formalnym, ale także jakości artystycznej interpretacji to wydarzenie z „najwyższej półki” muzycznej. We wszystkich utworach, prócz francuskojęzycznych Sonetów pożegnalnych, polska dykcja Tomasza Koniecznego jest wręcz perfekcyjna, co w wykonawstwie pieśni nie zawsze stanowi mocną stronę naszych śpiewaków. Inna rzecz, że ujęcie poszczególnych fraz poetyckich przez kompozytora skłania często artystę do melodeklamacji. Sam kompozytor w „Słowie wstępnym” daje wyraz swej nadziei, że po jednorazowym wysłuchaniu pieśni być może pojawi się u słuchaczy chęć ponownego kontaktu z tą muzyką. Nazwiska wykonawców i interpretatorów gwarantują, że taka możliwość jest bardzo realna. Joanna Tumiłowicz |
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||