Przegląd nowości

Dwornymi posuwając się krokami

Opublikowano: czwartek, 27, lipiec 2023 16:44

XXIV Festiwal Tańców Dworskich zamknęło 23 lipca w krakowskim Teatrze im. Słowackiego widowisko z udziałem jego uczestników. Naprzód obejrzeliśmy rezultat przeprowadzonych w jego ramach warsztatów dla uczniów polskich szkół baletowych. Ukazały one deficyt mężczyzn w tym zawodzie, bo skompletowany z tej okazji zespół składał się z samych dziewcząt. Zaprezentowały one suitę tańców barokowych i wyniki okazały się nader obiecujące. Podobnie rzeczy się mają z artystami północnoindyjskiej szkoły tanecznej kathak - Sanskriti Alaknanda.

 

Taniec dworski 1

 

Pokazane dwa numery: solowy i zespołowy to za mało, by można było wyrobić sobie miarodajną opinię co do maestrii wykonania. Rozczarowało natomiast frankofońskie trio baletowe Hélios Kine, a użyte w tym kontekście pojęcie nie jest nieporozumieniem, albowiem tancerze posługiwali się również słowem w Szaleństwach francuskich François Couperina.

 

Taniec dworski 2

  

Program dopełnił spektakl gospodarzy Planety tańcem poruszone. Od dawna ludzi fascynował teatr kosmiczny ze swoimi aktorami czyli ciałami niebieskimi. Rządzące nim prawa znalazły odzwierciedlenie w surowo przestrzeganej etykiecie chińskiego dworu cesarskiego, a sam władca nosił tytuł „syna Nieba”. Jeszcze przed Kopernikiem mistyk i poeta Dżelaleddin Rumi (Karol Szymanowski wykorzystał jego wiersze w swojej III Symfonii) ustanowił w Konyi ceremonię opartą na astronomicznym tańcu, w którym wirujący wokół własnej osi derwisze, niczym planety wokół słońca, krążą naokoło szejcha, przełożonego ich bractwa (ukochany i mistrz duchowy poety nosił miano Szamse Tabrizi czyli właśnie Słońca Tebryzu). W klasycznym balecie można dopatrzyć się dalekich tego paraleli w obrotowych figurach piruetów oraz zataczanych po okręgu sceny coups jetés. 


Jak przystało na widowisko baletowe, Planety tańcem poruszone obywają się bez słów, ale za sprawą pojawiających się obrazów zamykają się poniekąd pomiędzy aforyzmem Jana Nepomucena Kamińskiego o Koperniku, który „wstrzymał Słońce, ruszył Ziemię” a wypowiedzią pierwszego selenonauty Neila Arnstronga, iż „to mały krok dla człowieka, ale wielki skok dla ludzkości”.

 

Taniec dworski 3

 

Pierwszy ukazuje się z księgą na samym początku, po podniesieniu kurtyny, drugi niebawem, pośród oparów i w skafandrze, ciężko stawiając kroki w zmaganiu się z brakiem wystarczającej grawitacji. Do muzyki z tabulatury Jana z Lublina oglądamy układy choreograficzne, w których Urania, muza astronomii, której atrybutem jest astrolabium, inspiruje Kopernika w osobie Gieorgija Andriejczenki do dokonania przewrotu w zakresie poglądów na prawa rządzące układem słonecznym.

 

 Taniec dworski 4

 

W konsekwencji pojawiają się personifikacje nieruchomej Ziemi i krążących wokół niej: Księżyca i Słońca. W kolejnej odsłonie dołączają do nich tancerze z kulami wyobrażającymi planety I rozpoczyna się ich obieganie zamarłego w bezruchu słońca. Punktem kulminacyjnym staje się jednak divertissement z Ludwikiem XIV czyli Królem Słońce w roli Febusa, albowiem ten władca czynnie uprawiał sztukę tańca i na potrzeby jego popisów muzykę komponował Jan Chrzciciel Lully (w tym przypadku wykorzystano między innymi chaconne z jego opery Faeton). Malowniczej oprawy dostarczają przedstawieniu projekcje autorstwa Krzysztofa Antkowiaka, do każdej z części utrzymane w odmiennej tonacji kolorystycznej.

                                                                           Lesław Czapliński