Mija sto lat od debiutu artystycznego Ady Sari w roli Królowej Nocy w Czarodziejskim flecie W.A. Mozarta pod dyrekcją A. Toscaniniego, który miał miejsce w 1923 roku w mediolańskiej La Scali. Fenomenalny głos Ady Sari jest do dziś symbolem wartości i piękna głosu ludzkiego.
Obdarzony talentem niezwykłym – wznosi sztukę operową na wyżyny. I choć 12 lipca 2023 roku mija 55 lat od śmierci artystki, to jej legenda trwa nadal i porusza do głębi kolejne pokolenia melomanów. Na szczęście pozostały nagrania płytowe z jej cudownym głosem z lat 20. i 30 XX wieku, zebrane w 1979 roku przez „Polskie Nagrania” i wydane w serii „Słynni polscy śpiewacy”, zawierające rekonstrukcje nagrań archiwalnych arii i pieśni w jej interpretacji. Warto ich posłuchać! Ada Sari (właściwe nazwisko – Jadwiga Schayer) urodziła się w Wadowicach 30 czerwca 1886 roku jako córka wziętego adwokata, ówczesnego burmistrza Starego Sącza oraz stryjecznej siostry wybitnego muzykologa Adolfa Chybińskiego.
To właśnie matka była pierwszą przewodniczką Ady po świecie muzyki. Potem Ada uczyła się w Cieszynie, Krakowie i wreszcie w Wiedniu. Tam też odbył się jej pierwszy występ publiczny w 1906 roku, niezwykle udany i już zauważony przez krytykę muzyczną. Potem – studia wokalne w Mediolanie pod kierunkiem prof. Rupnicka i w 1909 roku przed artystką otwiera się wielki świat.

Debiutuje w rzymskim Teatro Nazionale rolą Małgorzaty w Fauście Ch. Gounoda, tuż potem oklaskuje ją Neapol, Aleksandria, Wenecja, Madryt, Lizbona… Szczęście od początku uśmiecha się do Ady Sari (pseudonim Sari prawdopodobnie od nazwy miasta w ówczesnej Persji). W 1913 roku wyjeżdża na tournée do Rosji, gdzie śpiewa m. in. partię Gildy w Rigoletcie G. Verdiego, by po powrocie zabłysnąć tą partią na warszawskiej scenie. O jej występie w 1917 roku pisze znany krytyk Józef Rytel. „W każdej większej partii, mającej związek z koloraturą, występowała Ada Sari. (…)
Wystarczy przypomnieć Adę Sari w Cyruliku sewilskim.Jakąż świetną była Rozyną! Lekkość i zwinność ruchów, pełna wdzięku kokieteria, mimika jakże wyrazista, a przede wszystkim śpiew, raz porywający kantyleną, a znów wywołujący podziw mistrzostwem rzadko spotykanym”.

Po wspomnianym już debiucie w mediolańskiej La Scali, Ada Sari triumfuje w Londynie, Paryżu, Nowym Jorku, Ameryce Południowej, entuzjastycznie przyjmowana przez publiczność. Występuje u boku takich artystów, jak Szalapin, Gigli, Battistini, Anselmi. Początkowo sopran liryczny o niezwykłej głębi, Ada Sari przechodzi stopniowo na śpiewanie partii dramatycznych i koloraturowych. Dba przy tym bardzo o poprawność dykcji (a śpiewa aż w 11 językach), a także o aktorski, dramatyczny kształt i wyraz opracowywanych ról. Oto jak charakteryzuje talent artystki „Kurier Poznański” w 1928 roku.
„Głosy koloraturowe bywają najczęściej wątłe i cienkie. U Sari gamy toczą się szeregiem ogniw, które są przedziwnie lekkie, ale zarazem masywne. Staccata lecą w górę jak świetlne kule ogni sztucznych. Kantylena płynie szerokim łukiem i kołysze się na potężnym wydechu, jak człowiek w klubowym fotelu. (…) Fenomen Ady Sari głównie polega na tym, że cała ta biżuteria biegników, trylów, staccatów i rulad jest w jej artyzmie tylko odurzającym dodatkiem. Jej największe mistrzostwo i najgłębszy talent to wyraz, jaki umie nadać każdemu tonowi ekspresja dramatyczna”.

Artystyczną osobowość Ady Sari uzupełniają informacje o jej życzliwym, bezpośrednim i szczerym stosunku do ludzi – pełnym dobroci, pogody, fantazji i wesołości. Ci, którzy z nią śpiewali na scenie twierdzą, iż pozbawiona była całkowicie nieprzyjemnych cech – wyniosłości czy zarozumiałości, będąc w istocie w grupie artystów osobą bardzo uczynną, koleżeńską, prostą i bezpretensjonalną.
Potrafiła też uważnie słuchać innych, stając się na scenie czujną partnerką, skorą do pomocy i oddania. Znakomity tenor Opery Warszawskiej Wiktor Brégy tak ją wspomina. „Ada Sari była zawsze współgrającą partnerką. Jej szczery i żywy temperament aktorski nie tylko dyktował jej działania naturalne i psychologicznie uzasadnione, lecz również pozwalał wyczuwać intencje partnera i łączyć jego oraz swoje własne przeżycia w jedną artystyczną całość”.

Kariera Ady Sari przypadła na lata międzywojenne. Po II wojnie światowej, którą artystka przeżywa w Polsce, raz jeszcze gości w 1946 roku w krakowskiej Operze, śpiewając swą ulubioną partię Rozyny w Cyruliku sewilskim G. Rossiniego. W 1947 roku gości jeszcze na scenie Opery w Wiedniu, by potem już całkowicie poświęcić się pracy pedagogicznej – najpierw w Krakowie, potem w Warszawie. Być uczniem Ady Sari znaczyło wiele. Jej znakomita działalność pedagogiczna, to niewątpliwie znacząca część jej niezwykłej legendy.
Jej uczennicami były m.in. Zdzisława Donat, Maria Fołtyn, Barbara Nieman, Bogna Sokorska, Urszula Trawińska.
Jeszcze wspomnienie dyrygenta i muzykologa Zygmunta Latoszewskiego, który w liście do Ady Sari zachwycał się jej wykonaniem pieśni M. Karłowicza „Pamiętam ciche, jasne, złote dnie”.

„Głęboko wzruszony jej wykonaniem, zrozumiałem, że najwspanialszym instrumentem jest głos ludzki, że może nieskończenie więcej wyrazić niż najbardziej kunsztowny utwór orkiestrowy, że osobowość artysty działa najbardziej bezpośrednio przez śpiew”. Legenda wspaniałej artystki, cudownego, słonecznego, włoskiego bel canta czyli pięknego śpiewu, trwa nadal. W dniach 6-13 maja 2023 roku odbył się XX Międzynarodowy Konkurs Sztuki Wokalnej im. Ady Sari w Nowym Sączu, mający swoje początki w 1985 roku. „Kochaj muzykę w sobie, a nie siebie w muzyce” – piszą organizatorzy. Tak, wielka sztuka wymaga skromności i pokory. Czego młodym adeptom sztuki wokalnej szczerze życzę.
Andrzej Szypuła