Przegląd nowości

„Turandot” Pucciniego w Opéra national du Rhin w Strasburgu

Opublikowano: czwartek, 22, czerwiec 2023 22:19

Śmierć Giacomo Pucciniego w listopadzie 1924 roku nie pozwoliła mu dokończyć bardzo już zaawansowanego procesu pisania nowej opery, jaką była Turandot, do libretta Giuseppe Adamiego i Renato Simoniego. Kompozytor zdążył doprowadzić swoją pracę do sceny samobójstwa Liù w akcie trzecim, którą prowadzący w roku 1904 prapremierę w mediolańskiej La Scali wzruszony Arturo Toscanini zakończył przedstawienie.

 

Turandot,Strasburg 1

 

Warto jednak przypomnieć, że to właśnie włoski dyrygent zaakceptował wcześniej kandydaturę młodego Franka Alfano do dokończenia kompozycji Pucciniego, ale rezultaty jego wysiłków zostały przez niezadowolonego z ich ostatecznego wyniku maestro radykalnie odrzucone. Przypomnijmy zatem, że finał rzeczonego arcydzieła w opracowaniu Alfana istnieje w dwóch wersjach, ale dzisiaj wykonuje się na ogół krótszą z nich. Tym bardziej należy się wdzięczność dyrektorowi Opery du Rhin w Strasburgu, którym jest Alain Perroux, za to, że postanowił teraz zaprezentować publiczności - po raz pierwszy we Francji - kompletną wersję tej repertuarowej pozycji, częściowo pogłębiającą charakterystykę głównych protagonistów.


To taką wersję nagrał niedawno dla firmy płytowej Warner Classic-Erato Antonio Pappano, zapraszając do realizacji tego ambitnego projektu artystycznego Jonasa Kaufmanna i Sondrę Radvanovsky. Przygotowanie warstwy inscenizacyjnej nowej produkcji w Strasburgu powierzono cenionej francuskiej reżyserce Emmanuelle Bastet, która niedawno wzbudziła duże uznanie swoją wizją innej opery Pucciniego: Madama Butterfly. 

 

Turandot,Strasburg 2

 

Otóż postanowiła ona wyrwać Turandot z baśniowej atmosfery egzotycznego i wyimaginowanego Orientu oraz przełożyć obraz średniowiecznych, pełnych przemocy i terroru Chin do bliższego nam i bardziej przemawiającego do współczesnego widza kontekstu.

 

Turandot,Strasburg 3

 

Postać fascynującej, a zarazem niepokojącej księżniczki, która pojawia się dopiero w środku drugiego aktu, a której wizerunek obsesyjnie opanował umysł Kalafa, nasunął reżyserce skojarzenia z wypełnionym reprezentacjami innych ikon światem wirtualnym, często wykorzystywanym do manipulowania pojedynczymi ludźmi i tłumami. Zarówno jednostki, jak i społeczeństwa ulegają autorytarnej władzy i są w stanie pod jej wpływem zmieniać swoje postawy i poglądy. To dlatego w pierwszym akcie, nawiązującym do realiów współczesnych Chin (scenografia Tima Northama), na scenie pojawia się barwny tłum, przemieszczający się pośród otaczających go kolorowych neonów i wielkich ekranów, na które rzucane są rozmaite projekcje wideo (autorstwa Erika Duranteau), w tym również zwielokrotniona podobizna księżniczki Turandot czy portret jej ojca, cesarza Altouma.


W tym totalitarnym świecie używaną przeciwko obywatelom bronią stają się wszechobecne kamery monitorujące, skanery i komputery. Większość osób wpatruje się w trzymane w rękach smartfony, za pomocą których będą mogły śledzić z zapartym tchem spodziewaną egzekucję Księcia Perskiego czy asystować na odległość przy samobójstwie Liù.

 

Turandot,Strasburg 4

 

Nad całą sytuacją czuwają przejawiający agresywne zachowania funkcjonariusze policji, a z kolei przypominający ludowi Pekinu panujące w cesarstwie prawo Mandaryn odgrywa tutaj rolę prezentera jakiejś telewizyjnej gry, w której rzeczywista śmierć jest odbierana jako fascynujący spektakl. Od czasu do czasu na cześć najwyższych przedstawicieli opresyjnego reżimu wiwatują grupy ubranych w jednakowe uniformy i wymachujących chorągiewkami poddanych, ucieleśnianych przez operowy chór i zespół dziecięcy. Emanującą w tym akcie atmosferę niepokoju i wszechobecnego zagrożenia dodatkowo wzmaga wyrafinowana i prowadzona jakby w rozgorączkowaniu reżyseria świetlna François Thoureta.


W akcie drugim zostajemy przeniesieni do zakreślonej pudłem scenicznym neutralnej, pustej i utrzymanej w białym kolorze przestrzeni, w której pojawiają się przybywający na elektrycznych hulajnogach mandaryni Ping, Pang i Pong. Za sprawą jednakowych garniturów (kostiumolożka Véronique Seymat), używanych przez nich bez przerwy laptopów i stolików na kółkach domyślamy się, iż chodzi o bezwolnych urzędników bezdusznej dyktatury.

 

Turandot,Strasburg 5

 

Na jej czele stoi przywołany już cesarz Altoum, noszący mundur obwieszony najróżniejszymi medalami wojskowymi, którego wejście na podium zostaje powitane przez ponownie mechanicznie potrząsające czerwonymi chorągiewkami dzieci.  W przyjmującej - podobnie jak w drugim akcie - ascetyczny charakter scenografii aktu trzeciego pojawia się tylko jeden ważny rekwizyt, czyli duże łoże, na którym spoczywa czekająca na wyjawienie imienia Perskiego Księcia Turandot.

 

Turandot,Strasburg 6

 

W omawianej inscenizacji w pamięć zapadają szczególnie dwa obrazy. Pierwszy z nich dotyczy sceny zagadek z drugiego aktu, podczas której niespokojna i bosa księżniczka krąży z rozwianymi włosami wokół Kalafa, przeczuwając, iż to właśnie on przeniknie jej tajemnice i rozbudzi uśpione w niej od dawna ludzkie uczucia. Poruszająco jest też rozegrany epizod, podczas którego Liù zostaje poddana torturom w celu zmuszenia jej do wyjawienia imienia Księcia, i kiedy z obawy o własną słabość zadaje sobie ona ostatecznie śmiertelny cios za pomocą wyrwanego jednemu ze zbirów sztyletem.


Reżyserka unika tutaj wszelkiego realizmu i aranżuje całą tę scenę w sposób symboliczny, umieszczając zakochaną w Kalafie niewolnicę w centrum wyświetlanego na ziemi kręgu światła. W finale Książę Perski wydziera Turandot siłą pocałunek, ale ona nie odwzajemnia uczucia, pozostawiając zrozpaczonego młodzieńca w samotności.

 

Turandot,Strasburg 7

 

Powiedzmy od razu, że zastosowana przez Emmanuelle Bastet aktualizacja treści opery funkcjonuje bez zarzutu, gdyż nabiera nowego sensu, nie zaniedbując przy tym spójnego, respektującego libretto i zajmującego prowadzenia scenicznej narracji dramaturgicznej, jak to się zbyt często u innych inscenizatorów zdarza. Wszakże na szczególne uznanie zasługuje przede wszystkim niezwykle wysoki poziom międzynarodowej obsady solistów, których Alain Perroux dobrał z wielką starannością i kompetencją. W roli tytułowej entuzjastyczne reakcje publiczności wznieca występ norweskiej sopranistki Elisabeth Teige, przyjętej triumfalnie na zeszłorocznym Festiwalu w Bayreuth w partii Senty z Latającego Holendra.


I tym razem Teige hipnotyzuje mocnym i nośnym w całej rozciągłości skali głosem o nieco metalicznym zabarwieniu, aksamitnym dołem i cudowną górą, a także bogatą paletą elementów wokalnego aktorstwa. Swoje nieprzeciętne walory głosowe inteligentnie wykorzystuje też dysponujący ciepłym i lirycznym brzmieniem meksykański tenor Arturo Chacón-Cruz, wcielający się w postać Kalafa, sugestywnie przekazujący bogatym różnicowaniem odcieni dynamicznych i szlachetnym kształtem emocjonalnym każdej frazy targające tym bohaterem namiętności.

 

Turandot,Strasburg 8

 

W roli Liù idealnie sprawdza się pochodząca z Gwatemali sopranistka Adriana Gonzalez, ujawniająca za pomocą muzycznej wnikliwości i naturalności śpiewu głęboką wrażliwość i motywowaną ukrywaną miłością do Kalafa gotowość tej dziewczyny do poświęcenia dlań własnego życia.

 

Turandot,Strasburg 9

 

Ponadto nie zawodzą występujący jako cesarz Atoum argentyński tenor Raúl Gimenez, rosyjski baryton Andrei Maksimov, przekonująco budujący postać Mandaryna, oraz zgrane i przyjmujące komiczne aspekty trio w osobach tenorów Gregory’ego Bonfattiego (Pang), Erika Hucheta (Pong) oraz włoskiego basa Alessio Arduiniego (Ping). Nad muzyczną interpretacją czuwa stojący na czele Orkiestry Filharmonicznej Strasburga szwajcarsko-wenezuelski szef Domingo Hindoyan, który idealnie wyważa proporcje brzmieniowe solistów i poszczególnych grup instrumentalnych, celnie dozuje dynamikę w zmiennych dramatycznych i lirycznych wydarzeniach, zarazem sugestywnie inicjując każdą myśl muzyczną i każde wejście solistów. Warto zatem poinformować, że ta wyjątkowo udana realizacja zostanie jeszcze pokazana na drugiej scenie Opery Du Rhin w Miluzie, a na początku przyszłego roku również w Operze Dijon.

                                                                               Leszek Bernat