Przegląd nowości

Współczesna muzyka w Muzeum Sztuki Współczesnej

Opublikowano: środa, 21, czerwiec 2023 17:29

Dzięki nawiązaniu współpracy Oddziału Krakowskiego Związku Kompozytorów Polskich i krakowskiego Muzeum Sztuki Współczesnej część koncertów tegorocznego, XXXV Międzynarodowego Festiwalu Kompozytorów tam właśnie miała miejsce.
 Pierwszy z omawianych można by opatrzyć hasłem „de natura vocis”, skoro poświęcony został możliwościom ludzkiego głosu. 
Na początek zabrzmiała Ecloga VIII Krzysztofa Pendereckiego, skomponowana z okazji inauguracji Igrzysk Olimpijskich w Monachium w 1972 roku.


 

MFK 1

 

Wtedy posłużono się jej nagraniem, tym razem natomiast można było posłuchać utworu na żywo.
 Na jego przebieg składają się różne formy artykulacji i techniki śpiewu, a także odgłosy w rodzaju szeptów, śmiechów czy oddechów.
 Upłynęły dziesięciolecia, a młodsi kompozytorzy sięgają po podobne rozwiązania.


 

MFK 2

 

W sky-me, type-ne na czterech śpiewaków Jagody Szmytki również występują niekonwencjonalne sposoby wydobywania dźwięku, poszerzone o instrumentalnie traktowane mikrofony, służące nie tylko wzmocnieniu brzmienia, ale poniekąd na podobieństwo perkusji.
 W Comfort zone Wojciecha Blecharza linie wokalne wzorowane są na elektronicznie generowanym dźwięku. Dochodzi do tego pocieranie blatu kamertonami, a wszystko to na tle tykającego z różną szybkością metronomu.
 Także w apoptōsis Piotra Tabakiernika mamy do czynienia z rozszerzoną artykulacją, obejmującą między innymi gwizdanie, przy czym ogólną, nieco tajemniczą aurę dźwiękową tworzą napełnione wodą butelki rezonansowe.


Na tym tle od czasu do czasu rozlegają się recytacje Sonetu 73 Williama Shakespeare'a oraz w sześciu językach, z których udało mi się zidentyfikować łacinę, grekę, chiński oraz mlaski oparte na wdechu.
 Tylu, ilu śpiewaków (Marta Czarkowska, Ewa Puchalska, Ewelina Rzezińska, Aleksander Rewiński, Krzysztof Chalimoniuk, Piotr Peron) tworzy zespół proMODERN o duźych kompetencjach w zakresie wykonawstwa muzyki współczesnej.

 

MFK 3

 


W charakterze przerywników pomiędzy poszczególnymi utworami posłużono się
epigramatycznymi interludiami # Rafała Ryterskiego, których elektroniczno-konkretne tworzywo wykorzystuje między innymi odgłosy demonstracji, ruchu ulicznego.
 Nazajutrz w tym samym miejscu obchodzono pięćdziesięciolecie powstania Studia Muzyki Elektroakustycznej przy krakowskiej Akademii Muzycznej. Było ono drugim w Polsce, po istniejącym od szesnastu lat warszawskim, działającym w ramach Polskiego Radia.

 

MFK 4

 

Założycielem obydwu był Józef Patkowski.
 Z kolei jubileusz półwiecza jego urodzin w 1979 roku uczczono zbiorową kompozycją Marka Chołoniewskiego (obecnie kierującego studiem), Magdaleny i Bogdana Długoszów oraz Tomasza Lidy Refleksje i jubilacje. Zaprezentowano ten utwór w pierwotnej, czterokanałowej wersji. 
Sądziłem, że druga część tytułu odnosi się nie tylko do obchodów urodzin, ale zapowiada wejście w rodzaj gry z techniką ornamentacji wokalnej. 
Skojarzenie to okazało się wszak nietrafione. 
Dwa utwory przywoływały w swoich tytułach ciszę, ale, w przeciwieństwie do Johna Cage'a, nie zaznaczała ona swej obecności w dosłowny sposób.



W przypadku Naszej ciszy Weroniki Gryboś, Katarzyny Kopyto, Aleksandry Kostuchy i Tomasza Kwapisza na materiał dźwiękowy składa się ostinato o metalicznym zabarwieniu, na które nakładają się odgłosy westchnień, ulegające stopniowemu przyśpieszeniu. Do pewnego stopnia mieliśmy więc do czynienia z elektronicznym performensem na żywo kształtowanym. Z kolei Potrzeba ciszy Walerii Daciuk łączy dźwięki syntetycznie generowane z przetwarzaniem quasi-wokalizy o lekko orientalnym rysunku, bezpośrednio intonowanej głosem kompozytorki.
 Przywołany John Cage pojawił się jednak tego wieczora, ale nie za sprawą ciszy.

 

MFK 5

 


Przedstawiono bowiem jego utwór Fontana Mix, wykorzystujący fragmenty innych kompozycji tego autora, których dobór pozostawiony jest wykonawcom. Oprócz elektroniki w kreacji uczestniczyli instrumentaliści: akordeonista oraz perkusistki, a także wokaliści.

 

MFK 6

 

Kompozytor posłużył się partyturą graficzną (linie odnoszą się do partii wokalnej, a kropki oznaczają interwencje perkusji), której projekcja na ustawionym z przodu ekranie towarzyszyła wykonaniu. Podobnie było w przypadku utworu Bogusława Schaeffera Swobodna Forma I (Free Form I).
 Można było odnieść wrażenie, że w między czasie rozwinęły się nowe, cyfrowe narzędzia, ale nie towarzyszył temu spektakularny postęp natury estetycznej.
Wciąż najbardziej nowoczesne wrażenie sprawiają wspomniane utwory klasyków niegdysiejszej awangardy.

                                                                       Lesław Czapliński