Kiedy na początku pojawia się nieruchomy obraz upozowanych sylwetek z parasolami, pomyślałem, że mocnym akcentem na otwarcie będzie, niczym według formuły Hitchcocka, słynne Temporale z poświęconej postaci Kopciuszka opery Gioacchina Rossiniego. I faktycznie ono zabrzmi, ale dużo później, jako pas de deux tytułowej bohaterki i Macochy. Jak wyjaśnił choreograf Dariusz Brojek, wstępny obraz odnosił się do śmierci matki Kopciuszka i ceremonii żałobnej, stanowiąc zarazem osobisty hołd artysty dla swojej rodzicielki.

Widowisko Cracovii Danza Kopciuszek według baśni Charles'a Perraulta po raz pierwszy zaprezentowane zostało w Salonikach 1 kwietnia tego roku (premiera 6 czerwca 2023 na scenie Teatru Variété w Krakowie). Odwołuje się ono do tańca klasycznego, będącego dla poziomu techniki baletowej tym, czym symfonie Haydna dla dyscypliny gry orkiestrowej.

Tym razem spektakl składał się głównie z pas de trois (np. taniec Kopciuszka i dwóch przyrodnich sióstr) i pas de quatre (np. taniec mieszczan, scena z Kopciuszkiem, Wróżką i dwiema Myszami) oraz scen zespołowych. Zabrakło mi zwłaszcza bardziej rozbudowanych wariacji solowych w przypadku Maksima Bierowa (Ojciec) i Gieorgija Andriejczenki (Książę), perfekcyjnie kreślących wirtuozowskie figury: piruety, entrechats (krzyżowanie nóg w powietrzu) czy révoltades (skoki z obrotem). W opowieści z wątkiem romansowym nie mogło jednak, rzecz jasna zabraknąć pas de deux Kopciuszka i Księcia. Moją uwagę przyciągnęła również Marta Yıldız, będąca tego wieczora, zgodnie z brzmieniem swego tureckiego nazwiska, prawdziwą gwiazdą w roli Macochy.
Posiadającej o wiele więcej uroku i wdzięku od swych scenicznych córek: Gryzeldy (Ewelina Keller) i Anastazji (Anna Szczotka), wymagających wszakże od tancerek umiejętności charakterystycznych. Warto w tym miejscu zwrócić uwagę na talent transformacyjny Filipa Świeczkowskiego i Michała Kępki, mających za zadanie kilkakrotnie w trakcie przedstawienia przedzierzgać się kolejno z Kuchcików, z których jeden najwyraźniej zaszedł w ciążę, w Mieszczan i we wspomniane gryzonie.

Wróżce (Małgorzata Nabrzeska) z kolei przypadło w udziale pas de ruban czyli taniec ze wstążką. Nie lada umiejętności wymaga spowolnione pas, kiedy podczas balu wybija północ, będąc do pewnego stopnia na przekór prawom grawitacji. Finał natomiast utrzymany był w rytmie nadciągającej konnej odsieczy, zamykającej uwerturę do Wilhelma Tella, wywołując u publiczności reakcje niczym przy Marszu Radetzkyego podczas wiedeńskich koncertów noworocznych. Paralelnie do początku, zamyka przedstawienie nieruchome tableau, tym razem na tle projekcji złożonej z pantofelków (projekcje: Anna Szklener i Krzysztof Antkowiak).

Podkład muzyczny stanowiły utwory Rossiniego. Oprócz fragmentów wspomnianych oper, smyczkowe sonaty. Zarazem można zadawać sobie pytanie, czy księciem z baśni Perraulta nie był przypadkiem Lubomirski, skoro jego zamek, wyczarowany za pomocą projekcji, wzorowany jest na rezydencji tego rodu w Wiśniczu? Wspomniany środek techniczny zastąpił klasyczne dekoracje. Zgodnie z zasadą Rossiniowskiego crescenda (obecnego na przykład w uwerturze do Kopciuszka) tegoroczny sezon Cracovii Danza utrzymywał się na linii wznoszącej, z premiery na premierę czyniąc coraz większe postępy i uzyskując wciąż lepsze rezultaty.
Lesław Czapliński