Przegląd nowości

Szkoda cię dziewczyno

Opublikowano: piątek, 30, grudzień 2022 22:28

W Starym Teatrze, gdy był on jeszcze Miejskim, odbyła się krakowska premiera opery Stanisława Moniuszki. Gdy po Stalingradzie Niemcy próbowali, choć niekonsekwentnie pozyskać Polaków, udzielili koncesji na organizowanie polskich widowisk teatralnych.

 

Halka,Stary 1

 

Z uwagi, że Teatr Słowackiego zajęty został przez nich na wyłączny użytek, na ten cel wyznaczono salę koncertową w przebudowanym ongiś Starym Teatrze, z powrotem zaadaptowaną na potrzeby spektakli. Zagrano wtedy między innymi Halkę z Andrzejem Hiolskim jako Januszem i w reżyserii Adama Didura. Po latach powraca ona na afisz Narodowego Teatru Starego im. Heleny Modrzejewskiej w Krakowie, ale w zdekonstruowanej formie (scenariusz Natalii Fiedorczuk i Anny Smolar). Jean-Luc Godard nakręcił Imię Carmen, w którym pojawiają się postacie z opery Bizeta w zmodernizowanych realiach. W charakterze oprawy muzycznej przytacza różne klasyczne motywy, ale przewrotnie ani jednego z utworu, z którego zapożyczył tytuł filmu.


W przedstawieniu Anny Smolar odniesienia do Moniuszki dają znać o sobie w rudymentarnej postaci wzorca rytmicznego poloneza czy szczątków melodii mazura (muzyka Magdaleny Gajdzicy i Małgorzaty Penkalli). W związku z tym wprowadzona zostaje Tancerka, która w przeciwieństwie do Niemej z Portici od czasu do czasu przemawia. W pierwszej części, stanowiącej przytoczenie operowej fabuły z zaznaczeniem cezur kolejnych aktów, aktorzy rozgrywają ją w dwóch planach: opisowo-narracyjnym, relacjonującym trzecioosobowo zdarzenia i zachowania postaci, a zarazem dramatycznym, przytaczając ich dialogi (echo Historyji o chwalebnym zmartwychwstaniu Pańskim Kazimierza Dejmka, w której wygłaszano równocześnie kwestie i didaskalia). 

 

Halka,Stary 4

 

Dwuplanowość odnosi się również do zestawienia częściowej historyczności kostiumów Anny Met (quasi kontuszowy Stolnika oraz turecki Jontka, żabot Janusza oraz Zofia upozowana na romantyczną heroinę nie tylko pod względem stroju) z częściową aktualnością realiów, co dotyczy profesji Stolnika i Janusza jako współczesnych przedsiębiorców oraz języka wzbogaconego o liczne, swojsko brzmiące wulgaryzmy. Akcja toczy się na tle stylizowanej dekoracji (Anna Met) ze skałą po lewej stronie proscenium (z niej Jontek wygłasza monolog nawiązujący do arii Szumią jodły) oraz łożem z baldachimem po prawej, księżycem nad sceną i stołem w głębi oraz horyzontem, służącym jako ekran dla abstrakcyjnych projekcji wideo (Lubow Horobiuk). Halka w oryginale śpiewa „Szkoda cię dziewczyno“, co w omawianym przedstawieniu traktuje dosłownie i buntuje się, odmawiając popełnienia samobójstwa, a co za tym idzie wywracając wniwecz całą rzeczywistość sceniczną. Odtąd nic się już nie składa w improwizowanym sequelu dalszych losów bohaterów, ogniskujących się wokół wychowywanego przez Jontka, Stolnika i Janusza dziecka Halki (nawiasem mówiąc istnieje operowa kontynuacja w utworze Bolesława Wallek-Walewskiego zatytułowanym Pomsta Jontkowa). W tej części spektaklu pogłębieniu ulega genderowy charakter Jontka, obecny już u Włodzimierza Wolskiego i Moniuszki (zamiast wyładować gniew na ukochanej, wspomaga ją w dochodzeniu sprawiedliwości i naraża się dziedzicowi, a zarazem chroni przed brutalnością wiejskiej gromady), co przejawia się w noszeniu na własnej piersi cudzego dziecka, którego substytutem jest zawieszony od przodu plecak, a także imituje jego odgłosy. Jednocześnie rzecz przemienia się w kabaret (w Jamie Michalika, będącej kontynuacją młodopolskiego Zielonego Balonika, grano swego czasu Trędowatego, polegającego na odwróceniu w PRL-u ról wobec powieściowego pierwowzoru Mniszkówny, podczas gdy tu znikają relacje feudalnej natury).


Za takowy uznać można dialogi pomiędzy Zofią i Jontkiem, mówiącym gadką nie tyle góralską, ile śląską. To także, zwłaszcza w przerysowanym w drugiej części ujęciu roli Zofii (Magdalena Grąziowska), odwoływanie się do etiud aktorskich polegających na zwielokrotnionym okazywaniu uczuć głosem i ciałem. Gdy wyczerpuje się inwencja aktorów i reżyserki, sięgają po taniec jako jedną z najbardziej spontanicznych form ekspresji (choreografia Pawła Sakowicza).

 

Halka,Stary 2

 

Obok przywołanego już poloneza i mazura, to wyrażający szaleństwo Halki trans w jaki wpada, powtórzony następnie wraz z Tancerką i Jontkiem przed nowożeńcami już jako przejaw buntu. To do pewnego stopnia chocholi, będący wyrazem bezradności wobec odmowy Halki podporządkowania się melodramatycznej konwencji, a co za tym idzie stawiającej pozostałych w niezręcznej sytuacji, wreszcie z krzesłami w zastępstwie partnerów. Są to fragmenty najbardziej zapadające w pamięć.

 

Halka,Stary 3

 

Spośród aktorów na czoło wysunął się Roman Garncarczyk, potrafiący zaznaczyć z lekka ironiczny dystans wobec granej postaci Stolnika. A także bardzo dynamiczny Łukasz Stawarczyk jako Jontek oraz Alicja Wojnowska w rozbudowanej względem epizodycznej w pierwowzorze roli Dudarza, poruszająca się na koturnach i w nieco skarykaturyzowanej guni, oddająca głosem dźwięki instrumentu. Tym razem dopatrzyć się w tym można nie tylko genderowej gry, ale nawiązania do operowej konwencji tzw. ról en travesti czyli męskich, obsadzanych przez kobiety (np. Mozartowski Cherubin czy Gounodowski Siebel).

                                                                     Lesław Czapliński