Przegląd nowości

Jak strącić drona?

Opublikowano: poniedziałek, 21, listopad 2022 11:11

Sposób jest prosty, wypróbowała go pewna emerytka z Kijowa, która rzuciła w kierunku latającego szpiegowskiego pojazdu krążącego blisko domu słoikiem z kiszonymi ogórkami. Opis wydarzenia pojawia się kilkakrotnie w krótkim spektaklu Saszy Denisowej Moja mama i pełnowymiarowa inwazja, a właściwie czytaniu performatywnym wykonywanym przez troje aktorów Teatru Studio Monikę Świtaj, Krzysztofa Strużyckiego i Natalię Rybicką. Tekst był przetłumaczony na język polski przez Agnieszkę Piotrowską i nosił cechy kameralnego spektaklu z muzyką, kostiumami i rekwizytami. Zrobiła się z tego pełna ciepła i humoru opowieść o mamie Saszy Denisowej, która postanowiła zostać w Kijowie mimo licznych kłopotów życiowych i niepewnej sytuacji. W historii tej, ilustrowanej rodzinnymi zdjęciami, pojawia się babcia, tata, mama i mała Sasza.

 

Rezydentki 1

 

Autorka będąca doświadczoną reżyserką i dramatopisarką, która aż do początków bieżącego roku pracowała w Moskwie, pełniła nawet funkcję zastępcy dyrektora teatru, powierzyła Monice Świtaj rolę swojej mamy. Wyposażyła ją w długie, na wpół fantastyczne przemowy, np. do prezydenta Wołodymyra Zełenskiego, do narodu Ukrainy, wreszcie do samego Boga, który nie powstrzymał najeźdźcy. W tych astralnych odezwach towarzyszyła rozmówcom muzyka najbardziej boskiego z ziemskich kompozytorów, Jana Sebastiana Bacha. Tematyka wojenna, która przyniosła wiele zmian w życiu kobiet ukraińskich odbija się szczególnie przejmująco w ich twórczości artystycznej. W zasadzie nie mogą one pominąć tego wstrząsającego faktu, choć podchodzą do tematu w rozmaity sposób. Prócz spektaklu Saszy Denisowej obejrzeliśmy w przestrzeni Teatru Galerii Studio jeszcze produkcje dwóch młodych kobiet, które zderzyły się z tym dramatem, chcąc, nie chcąc przybyły do Polski i tu oddały się pracy twórczej w formie rezydencji artystycznej pod gościnnym patronatem naszych instytucji. Rezydentki z Ukrainy skorzystały z zaproszenia Instytutu Teatralnego im. Zbigniewa Raszewskiego, który z pomocą Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego zwrócił się do instytucji kultury zza wschodniej granicy proponując udział w drugiej edycji takiego programu. Wybór padł jeszcze na Marię Łozową i Yuliię Maslak. Maria jest tancerką i choreografką. Urodziła się i pracowała w Charkowie. Od marca 2022 roku przebywała w Polsce. Jej perfomans Obok, trwający tylko kwadrans był połączeniem filmowej rejestracji tanecznych ruchów i wypisywania  na żywo na podłodze haseł i zdań istotnych dla zrozumienia sensu prezentacji. Padały z ekranu również słowa intymnej rozmowy samej wykonawczyni z niewidocznym, a więc nieobecnym mężczyzną. Znaczenia tego performansu było oczywiste – tęsknota za bliskością, za miłością, rodziną. Autorka napisała kilka słów komentarza do swego występu. Wynika z nich, że odchodząc od szoku, próbuje teraz zgłębić problematykę kobiecej seksualności i szukać w niej własnych granic. Wojna i politycy przyczynili się bowiem do zniszczenia szczęścia rodzinnego i osobistego.

 


 

Stawia więc sobie pytania – jak odczuwać ciepło na odległość? Od czego zależy obecność drugiego człowieka? Spektakl Marii Łozowej przemawia jednak i bez tego komentarza. Trzecia prezentacja pt. Ślady wojny. Polska – Ukraina także pochodzącej z Kijowa Yulii Maslak, reżyserki i wykładowczyni akademickiej, była głównie oparta na tekstach kilku młodych kobiet i mężczyzn wypowiadających swoje głęboko ukryte reflekcje wiążąca się ze zmianami, jakie spowodowała w ich życiu wojna i rosyjska inwazja na Ukrainę.

 

Rezydentki 2

 

Charaktery ukraińskich bohaterów tych wyznań ku zaskoczeniu ich samych zmieniły się diametralnie, osoby zamknięte w sobie doznały potrzeby szczerej ekspresji, osoby bojaźliwe stały się szaleńczo odważne. Życie odsłoniło przed nimi zupełnie nowe znaczenia i wymiary, stosunek do własnego kraju zyskał potężny bodziec identyfikacji i przywiązania. Tu również skorzystano z udziału dwojga polskich aktorów (Monika Obara, Rob Wasiewicz) i aż pięciorga nagranych na wideo ukraińskich (Ivan Bilash, Yuliia Khamkhil, Daria Perelyhina, Anton Sokal, Konstyantyn Tishchenko), których własne relacje na bieżąco były tłumaczone na polski.

 

Rezydentki 3

 

Pomysł tej prezentacji opierał się na pewnej asymetrii (a może symetrii) doznań i wrażeń. Pięcioro studentów Wydziału Aktorskiego Państwowego Uniwersytetu Teatru Filmu i Telewizji w Kijowie przygotowało krótkie i osobiste opisy swego stanu ducha po wybuchu wojny w Ukrainie, ale polscy aktorzy także napisali własne teksty na ten sam temat: jak wojna w Ukrainie wpłynęła na ich życie. Te relacje były z kolei przetłumaczone na język ukraiński. Sposób narracji połączonej z czytaniem tłumaczenia na ekranie nie dawał jednak poczucia jakiejś równowagi, nie uzupełniał relacji płynących z Ukrainy, choć oczywiście artyści, w tym ludzie teatru, tu i tam, odczuwają wiele zdarzeń w sposób bardzo przejmujący.

                                                                        Joanna Tumiłowicz